Myślisz, że nie zachorujesz na COVID-19? To "nierealistyczny optymizm"

26.06.2020
Aktualizacja: 26.06.2020 14:03
Nierealistyczny optymizm może utrudniać walkę z epidemią
fot. Shutterstock

Polscy naukowcy postanowili sprawdzić, dlaczego część osób nie chce się stosować do zasad restrykcji. Okazało się, że przyczyną może być tzw. "nierealistyczny optymizm".

Polscy naukowcy: prof. Dariusz Doliński (Uniwersytet SWPS we Wrocławiu), prof. Wojciech Kulesza (Uniwersytet SWPS w Poznaniu), prof. Barbara Dolińska (Uniwersytet Opolski), dr Barbara Zmaczyńska-Witek (Uniwersytet Opolski) oraz prof. Maciej Banach (ICZMP oraz Uniwersytet Medyczny w Łodzi), poprosili grupę studentów o ocenę ryzyka związanego z zakażeniem koronawirusem w porównaniu do innych studentów. Wyniki były zaskakujące. Z prof. Maciejem Banachem rozmawiał na ten temat reporter Radia ZET, Mateusz Szkudlarek.

- Okazało się, że studenci oceniali własne ryzyko jako mniejsze niż u innych. To tzw. zjawisko nierealistycznego optymizmu. Dotyczyło to przede wszystkim mężczyzn - powiedział prof. Maciej Banach w Radiu ZET.

Badanie przeprowadzono w trzech etapach: przed ogłoszeniem pierwszego w Polsce przypadku zakażenia koronawirusem (2–3 marca), bezpośrednio po ogłoszeniu (5–6 marca) i kilka dni później (9–10 marca). Przepytano łącznie 171 studentów (67 proc. kobiet, 33 proc. mężczyzn). Wyniki opublikowano na łamach "Journal of Clinical Medicine".

Prof. Maciej Banach zwrócił uwagę na fakt, że po dwóch miesiącach restrykcji, wydawać by się mogło, że ludzie będą przestrzegali zalecanych zasad bezpieczeństwa, ale niestety stało się inaczej. W wielu miejscach dystans momentalnie się skrócił, a maseczki trafiły do kosza.

- Nie chcę być złym prorokiem. Chciałbym za kilka miesięcy powiedzieć, że się myliłem i wystarczyły te środki, które były zastosowane, ale boję się, że to jest niemożliwe z punktu widzenia wiedzy epidemiologicznej, jaką posiadamy: transmisyjności i zakaźności tego wirusa - powiedział prof. Maciej Banach.

I dodał: "Może dojść do sytuacji, którą niektórzy epidemiolodzy czy Minister Zdrowia określają mianem pełzającej infekcji. Czy też będziemy mieli do czynienia z czymś, czego się bardzo jako epidemiolodzy obawiamy, czyli drugą falą zachorowań. Epidemia trwa i ma się w najlepsze" - ostrzegał prof. Maciej Banach na antenie Radia ZET.