Ministerstwo Zdrowia proponuje ratownikom medycznym 400 zł podwyżki

Monika Piorun
25.04.2017 16:49
Ministerstwo Zdrowia proponuje ratownikom medycznym 400 zł podwyżki
Fot. Maciej Luczniewski/REPORTER/East News

Ratownicy medyczni protestujący przeciwko niskim zarobkom w służbie zdrowia nie zareagowali pozytywnie na zaproponowane im zmiany płac.

400 zł brutto podwyżki od 1 lipca tego roku i kolejne 400 zł od lipca 2018 r. zaproponował we wtorek ratownikom medycznym resort zdrowia. Spotkało się to z bardzo złym przyjęciem - powiedział wiceminister Marek Tomabarkiewicz. Ratownicy nie wykluczają akcji protestacyjnych.

We wtorek w siedzibie resortu zdrowia odbyło się spotkanie z przedstawicielami organizacji zrzeszających ratowników medycznych. Uczestniczyli w nim przedstawiciele 12 związków – 11 zrzeszających ratowników i Solidarności.

- Po rozmowach na najwyższym szczeblu rządowym, biorąc pod uwagę stan finansów publicznych, zgłosiliśmy propozycję podwyżki 800 zł w dwóch transzach - powiedział po spotkaniu Tombarkiewicz.

W myśl propozycji MZ, ratownicy mieliby dostać 400 zł brutto od 1 lipca tego roku i kolejne 400 zł od lipca 2018 r. Ratownicy chcieli dostać 1600 zł podwyżki.

Wiceminister poinformował, że propozycja MZ spotkała się z "bardzo złym przyjęciem" ze strony ratowników. - Przedstawiciel największego związku wypowiedział się bardzo krytycznie, powiedział: "wychodzimy" i wszyscy wyszli. Tak się nie prowadzi dialogu – relacjonował wiceminister.

- Nie widać chęci dialogu. (…) Nie było żadnej dyskusji, odnośnie szczegółów czy może ciągu dalszego tej propozycji – dodał Tombarkiewicz.

Roman Badach-Rogowski z Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego ocenił , że nie było o czym rozmawiać, bo jedyna propozycja, jaka padła, to 400 zł od lipca br. i 400 od lipca przyszłego roku. - Dlatego spotkanie trwało niecały kwadrans - powiedział.

- Ministerstwo na spotkaniu nas znokautowało. Spodziewaliśmy się że dostaniemy taką propozycję, jaką otrzymały pielęgniarki. (…) Zwiększa się nam kompetencje i obowiązki, a podwyżek nie ma od lat. Coś jest nie tak, jeśli pielęgniarki i ratownicy pracujący w systemie na równorzędnych stanowiskach, zarabiają tak znacząco różnie – wyjaśnił Roman Badach-Rogowski.

- Były pieniądze dla ok. 300 tys. pielęgniarek, a nie ma dla 12 tys. ratowników; są środki na podwyżki dla różnych służb, a dla nas nie. Mówi się o nas służba ratownictwa, a jesteśmy służącymi ratownictwa. Pasją rodziny nakarmić się nie da – uważa Badach-Rogowski, który wyjaśnił, że przedstawiciele związków planują ustalić scenariusz dalszych działań.

Wiceminister Tombarkiewicz pytany we wtorek o możliwość strajku ratowników wskazał, że "nie ma sporu zbiorowego ogólnopolskiego, są różne rodzaje zatrudnienia". Dodał też, że:

Związki powinny zastanowić się nad sposobem postępowania, a nie straszeniem społeczeństwa, że zaczną protestować. Chcielibyśmy, żeby pojawił się jakiś gest dobrej woli ze strony ratowników.

W marcu w piśmie do premier Beaty Szydło Komitet Protestacyjny Ratowników Medycznych (zrzeszający osiem związków zawodowych) domagał się podwyżek, likwidacji prywatnego ratownictwa i przyspieszenia prac nad tzw. dużą nowelizacją ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym (PRM). Ratownicy zapowiadają, że "brak realizacji zgłaszanych postulatów może doprowadzić w najbliższym czasie do eskalacji protestu, a jego forma ulegnie radykalnej zmianie". Uważają też, że:

Dzisiejsze zarobki ratowników medycznych, biorąc pod uwagę charakter wykonywanej pracy i ogromną odpowiedzialność z nią związaną, są na urągająco niskim poziomie.

Ratownicy medyczni wyjaśniają, że aby utrzymać rodziny, muszą pracować na dwa lub więcej etatów. Szacują, że w ramach umów cywilnoprawnych pracują po 400-600 godzin miesięcznie.

Zagłosuj

Czy uważasz, że ratownicy medyczni powinni dostać podwyżki?

Liczba głosów:

_____

Redakcja zdrowie.radiozet.pl/PAP/π