Zamknij

Miał COVID-19 przez 505 dni. To rekordowy czas trwania tej infekcji

25.04.2022
Aktualizacja: 25.04.2022 09:25

Osoby z obniżoną odpornością dłużej chorują na COVID-19 i trudniej się je leczy. Rekordzista był zakażony koronawirusem SARS-CoV-2 przez 505 dni!

Szpital, oddział covidowy
fot. Shutterstock

Miał infekcję COVID-19 przez 505 dni – to, jak dotąd, najdłuższy znany i opisany przypadek zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. Historię tego pacjenta omówiono podczas Europejskiego Kongresu Mikrobiologii Klinicznej i Chorób Zakaźnych (ECCMID 2022) w Lizbonie (Portugalia).

Naukowcy z Wielkiej Brytanii przedstawili historię medyczną leczonego przez nich pacjenta, który miał pozytywny wynik testu na COVID-19 przez 505 dni, czyli aż do swojej śmierci. To zdecydowany rekord, bo jak dotąd, najdłuższy znany przypadek zakażenia, potwierdzony metodą PCR, trwał 335 dni.

Pacjenci z obniżoną odpornością grupą szczególnego ryzyka

Omówione przez naukowców na kongresie w Lizbonie przypadki zakażeń trwających dłużej niż 14 dni potwierdzają, że grupą najbardziej narażoną na tego typu zakażenia są pacjenci z upośledzoną odpornością. Badacze z Wielkiej Brytanii przedstawili dowody na to, że u osób z obniżoną odpornością mogą pojawiać się również nowe mutacje wirusa SARS-CoV-2 (u rekordzisty wykryto w organizmie 10 różnych mutacji), a także, że infekcja u nich może mieć charakter utajony.

– Niektóre nowe warianty koronawirusa SARS-CoV-2, wywołującego COVID-19, łatwiej przenoszą się między ludźmi, powodują cięższy przebieg choroby lub zmniejszają skuteczność szczepionek. Jedna z teorii głosi, że te warianty wirusowe ewoluują u osób, których układ odpornościowy jest osłabiony z powodu choroby lub leczenia, na przykład chemioterapii – tłumaczy dr Luke Blagdon Snell z Guy’s and St Thomas’ NHS Foundation Trust, główny autor badania, i dodaje: – Chcieliśmy zbadać, czy rzeczywiście takie mutacje powstają i czy warianty ewoluują u osób z uporczywą infekcją.

U osób z osłabioną odpornością pojawiają się mutacje koronawirusa

W tym celu przeprowadzono badanie, w którym wzięło udział 9 pacjentów z obniżoną odpornością. Mieli oni dodatni wynik testu na obecność wirusa przez co najmniej osiem tygodni. Zakażenia utrzymywały się średnio przez 73 dni, ale dwóch pacjentów miało infekcje utrzymujące się od ponad roku. Pacjenci, którzy byli badani między marcem 2020 r. a grudniem 2021 r., mieli osłabiony układ odpornościowy z powodu przeszczepu narządów, HIV, raka lub terapii mających leczyć inne choroby.

Regularne pobieranie próbek i analiza genetyczna wirusa wykazały, że u pięciu z dziewięciu pacjentów rozwinęła się przynajmniej jedna mutacja w wariantach wzbudzających obawy. U niektórych osób rozwinęły się wielokrotne mutacje związane z wariantami wzbudzającymi obawy, takimi jak warianty Alfa, Delta i Omikron. A u jednej osoby wystąpiło 10 mutacji, które mogłyby powstać oddzielnie w wariantach będących przedmiotem zainteresowania, takich jak Alfa, Gamma i Omikron.

Jak zaznaczają autorzy, zebrany materiał dostarcza dowodów, że mutacje znalezione w wariantach budzących obawy pojawiają się u pacjentów z obniżoną odpornością. Jednak u żadnej z badanych osób nie powstały warianty, które stałyby się powszechne i nie wiadomo, czy poprzednie warianty, takie jak Alfa, Delta i Omikron rzeczywiście powstały w ten sposób.

Pięciu z dziewięciu chorych przeżyło. Dwóch z tych pięciu pacjentów wyzdrowiało z zakażenia SARS- CoV-2 bez leczenia, u dwóch infekcja ustąpiła po leczeniu przeciwciałami i lekami przeciwwirusowymi, a u jednej osoby infekcja nadal trwa. Podczas ostatniej wizyty kontrolnej na początku 2022 r. pacjent z trwającą infekcją był zakażony od ponad roku (412 dni) i leczony przeciwciałami monoklonalnymi. Jeśli osoba ta będzie nadal miała dodatni wynik testu podczas następnej wizyty kontrolnej, prawdopodobnie przewyższy opisaną w tym raporcie najdłuższą znaną infekcję wynoszącą 505 dni.

– Pacjenci z obniżoną odpornością z uporczywą infekcją mają słabe wyniki i pilnie potrzebne są nowe strategie leczenia, aby usunąć ich infekcję. Może to również zapobiec pojawieniu się nowych wariantów – tłumaczy dr Gaia Nebbia, współautorka badania.

Pierwszy udokumentowany przypadek utajonej infekcji

Brytyjscy naukowcy zgłosili również jeden z pierwszych przypadków ukrytej infekcji COVID-19. Chodzi o pacjenta, który sądząc po wynikach testów PCR, był oczyszczony z wirusa, ale późniejsze badania wykazały trwającą infekcję. Pacjent był objawowy i przed wyzdrowieniem uzyskał pozytywny wynik testu na obecność COVID-19. Następnie kilka razy wynik testu był negatywny, ale po kilku miesiącach ponownie pojawiły się objawy COVID-19. Wynik testu PCR był pozytywny, a sekwencjonowanie genomu wirusa wykazało, że infekcja była spowodowana przez wariant Alfa, który do tego czasu został wyeliminowany z Wielkiej Brytanii. To sugeruje, że "stary" wirus był obecny w organizmie od momentu początkowej infekcji, ale pozostawał niewykryty.

Źródło: PAP Paweł Wernicki