Zamknij

Jedna maseczka, dwie maseczki, a może maseczka i przyłbica? Co lepiej chroni

22.02.2021
Aktualizacja: 22.02.2021 16:36
Jaka maseczka najlepiej chroni przed zakażeniem?
fot. Shutterstock

Co lepiej chroni przed koronawirusem: jedna maseczka, dwie maseczki, a może maseczka i przyłbica? Dowiedz się, dlaczego warto nosić maseczki i jak przekonać do ich noszenia sceptyka.

Maseczki – na skróty:

Noszenie maseczek to temat drażliwy dla bardzo wielu Polaków. Wystarczy wyjść na zewnątrz i przyjrzeć się, jak – zgodnie z zaleceniami sanitarnymi – zasłaniają oni usta i nos. Trzymanie maseczki na brodzie, zasłanianie tylko ust lub całkowity brak maseczki to wcale nie odosobnione przypadki. W naszym kręgu kulturowym zasłanianie twarzy jest źle odbierane w przeciwieństwie do państw azjatyckich, gdzie noszenie maseczek było dość powszechne także przed pandemią koronawirusa SARS-CoV-2. Azjaci używali ich jako ochrony przed infekcjami, zanieczyszczeniem powietrza, a także jako ochronę przed słońcem.

Gdy wybuchała pandemia, w krajach zachodnich ludzie masowo wykupowali maseczki chirurgiczne, co spotykało się z krytyką wielu polityków i lekarzy. Niektórzy nawet apelowali, by nie kupować maseczek, bo przez takie działania zabraknie ich w miejscach, gdzie są one najbardziej potrzebne, np. w szpitalach. Wskazywano, że maseczki nie są potrzebne na świeżym powietrzu, wystarczy zachować dystans społeczny, unikać osób z infekcją, myć i dezynfekować dłonie. Zmieniono zdanie, gdy okazało się, że można być zakażonym koronawirusem i infekcję przechodzić bezobjawowo (lub z objawami, które były niespecyficzne i nikt ich nie wiązał z COVID-19). Z czasem maseczka stała się stałym elementem naszej garderoby, obowiązkowym przy wyjściu z domu.

Dlaczego należy zasłaniać usta i nos?

Koronawirus SARS-CoV-2 najczęściej wnika do naszego organizmu drogą kropelkową przez usta, nos, a nawet oczy. Udowodniono, że noszenie maseczki, która skutecznie zasłania nos oraz usta, a także zachowanie dystansu społecznego i częste mycie i dezynfekowanie dłoni, znacznie obniża ryzyko zarażenia się tym patogenem. Maseczki należy nosić wszędzie tam, gdzie istnieje realne zagrożenie zakażenia, czyli w miejscach publicznych.

Maseczka – która jest najskuteczniejsza?

Nie wszystkie maseczki są tak samo skuteczne. W czasopiśmie medycznym "Lancet" ukazała się publikacja naukowa, z której wynika, że najlepszą ochronę dają maseczki typu FFP2 i FFP3 z wymiennymi wkładami, które przepuszczają tylko 3 proc. aerozolu. Powinny je nosić osoby szczególnie narażone na powikłania COVID-19, czyli starsze, z nadciśnieniem, nowotworami, cukrzycą. Na drugim miejscu są maseczki chirurgiczne, których skuteczność jest oceniana na 60 proc. Na trzecim miejscu są maseczki wykonane z bawełny.

Jednak skuteczność maseczki zależy nie tylko od wykonanego materiału, ale również od tego, czy nosimy ją prawidłowo, czy dbamy o jej czystość. Maseczkę należy bardzo często wymieniać, zwłaszcza gdy jest ona wilgotna.

Wilgotna maseczka niczym nie różni się od brudnej chustki przywiązanej do twarzy – powiedział Daily Mail dr Simon Clarke, profesor mikrobiologii komórkowej na Uniwersytecie w Reading. I dodał, że wilgotny materiał ogranicza przepływ powietrza i znacznie utrudnia oddychanie.

Co istotne, wszystkie typy masek są wrażliwe na wilgoć. To dlatego zaleca się ich wymianę, gdy stają się mokre.

Maseczka czy przyłbica?

Przyłbica tylko wtedy, gdy jest w parze z maseczką, bo sama przyłbica lub nawet coraz popularniejsza półprzybica nie chroni skutecznie przed zarażeniem. Taka rekomendacja jest wynikiem badań, w których udowodniono, że przyłbice blokują ruch aerozolu "do przodu", ale z czasem kropelki zaczynają się rozchodzić na boki osłony, która nie nie przylegała do twarzy i w ten sposób patogen przenosi się na skórę twarzy.

Przyłbice, zdaniem prof. Bolesława Samolińskiego, alergologa, "nie są żadną ochroną dróg oddechowych, ponieważ nie posiadają filtra powietrza wydychanego i wdychanego".

– Jak to kiedyś powiedział bardzo zgrabnie pan prof. Krzysztof Simon, z przyłbicami to na Grunwald zapraszamy – powiedział minister zdrowia Adam Niedzielski w Radiu Zet. I dodał: – Należy wyrzucić te wszystkie pseudoochrony do kosza.

Rząd chce skłonić Polaków, by zrezygnowali z szalików, chustek, przyłbic i używali wyłącznie maseczek wysokiej jakości. Prawdopodobnie w najbliższym czasie zostaną doprecyzowane przepisy dotyczące zasłaniania ust, nosa i zalecane zostanie noszenie maseczek chirurgicznych oraz FFP2. Podobnie postąpiło już kilka europejskich krajów, m.in. Niemcy, Czechy, Holandia, Austria, Francja.

Dwie maseczki zamiast jednej?

Amerykańska organizacja zdrowia CDC przeprowadziła badanie, z którego wynika, że noszenie dwóch maseczek zamiast jednej skuteczniej chroni przed koronawirusem. Nałożenie materiałowej maseczki na chirurgiczną zapewnia ochronę przed koronawirusem na poziomie 92,5 proc., oczywiście przy zachowaniu dystansu społecznego i założeniu, że nasz rozmówca również nosi maseczkę. Dla porównania noszenie jednej maseczki zapewnia ochronę na poziomie 40 proc.

Jednak organizacja ta oficjalnie nie zaleca noszenia dwóch maseczek, bo Amerykanie, podobnie jak inne narody, mają problem z noszeniem, chociażby jednej z nich. Brak maseczki lub noszenie jej na brodzie w USA, podobnie jak w Polsce, jest na porządku dziennym. Dlatego CDC uważa, że priorytetem jest przekonanie Amerykanów do noszenia maseczek w ogóle, a dopiero później warto rozważyć inne opcje.

Maseczka lepiej dopasowana?

Zdaniem naukowców z CDC skuteczność maseczek, nawet tych materiałowych poprawiłoby lepsze dopasowanie ich do twarzy. Eksperci wskazują, że wiele osób ma maseczki za małe albo za duże, które nie chronią właściwie przed patogenami.

– Nadal zalecamy, aby maski miały dwie lub więcej warstw, całkowicie zakrywały nos i usta oraz ściśle przylegały do nosa i boków twarzy – powiedziała dr Rochelle Walensky, dyrektor CDC. Dodała, że dzięki temu patogen ten nie dostanie się do naszego organizmu, wykorzystując miejsca, w których maseczka odstaje.

Niestety wiele osób nie nosi maseczek w ogóle, zasłaniając usta i nos szalikiem, chustką lub maseczką, która ma tylko jedną warstwę ochronną. To nie wystarczy. Maseczka, aby zapewnić dobrą ochronę przed koronawirusem, musi przylegać szczelnie do twarzy i szyi.

Jak dopasować maseczkę do twarzy, gdy jest ona za duża?

Najlepiej dopasować rozmiar maseczki do rozmiaru naszej twarzy. Należy wybierać osłony zakrywające całą twarz, łącznie z bokami, i sięgające poniżej linii brody.

Gdy jednak jest to niemożliwe, eksperci zalecają zrobienie supełka z gumki z boku maski i dopiero założenie gumki za uszy. Rozwiązaniem mogą być też maseczki, w których gumki otaczają całą głowę, nie są tylko zakładane na uszy.

Jak przekonać sceptyka do noszenia maseczki?

Claire Hooker, koordynator ds. zdrowia i nauk medycznych na Uniwersytecie w Sydney, radzi, by rozmowę na temat maseczek prowadzić bez emocji, bo mogą one przysłonić przekaz. Pretensje, pouczanie, ośmieszanie do niczego dobrego nie prowadzi, może jedynie wyzwalać agresję.  Zamiast żądać założenia maseczki, warto zapytać, dlaczego dana osoba jej nie nosi. Znając argumenty drugiej strony, możemy przedstawić swoje racje. Ale nie starajmy się nikogo oceniać.

Claire Hooker uważa, że zanim zaczniemy rozmawiać o maseczce, warto pamiętać, że:

  • ludzie różnią się między sobą wrażliwością (fizyczną i psychiczną), a także sposobem postrzegania i tolerowania ryzyka,
  • krytykując kogoś za brak maseczki, możemy uruchomić w rozmówcy mechanizm "walcz, uciekaj, zastygnij", zacznie on wtedy się bronić i będzie mniej zdolny do słuchania naszych racji.

"Czasami, zamiast krytykować kogoś za brak maseczki, lepiej powiedzieć: widzę, jak ważne jest dla ciebie zachowanie sceptycyzmu i całkowicie się z tym zgadzam, zwłaszcza że dowody zmieniają się tak często. Obecnie jednak wynika z nich, że nawet młodzi zdrowi ludzie mogą poważnie zachorować, czy więc mógłbym poprosić cię o noszenie maski podczas naszej podróży?" – radzi Claire Hooker w rozmowie z dziennikarzem ScienceAlert.com.

Źródło: PAP/ Radio Zet/ Daily Mail/ CNN/ BBC/ Science Alert