Polskie pielęgniarki śledzone przez Węgrów na Facebooku. Na zlecenie MZ

Monika Piorun
26.06.2017 18:24
Polskie pielęgniarki śledzone przez Węgrów na Facebooku. Na zlecenie MZ
Fot. Pixaby.com/CC0 Public Domain

Tygodnik "Wprost" dotarł do sensacyjnych informacji dotyczących węgierskiego analityka powiązanego z Victorem Orbánem, który na prośbę polskiego resortu zdrowia kontrolował aktywność polskich pielęgniarek w mediach społecznościowych i zamkniętych grupach na Facebooku. Ministerstwo wszystkiemu zaprzecza i dementuje współpracę z Węgrami w tej kwestii.

Sprawa miała rozpocząć się w czerwcu ubiegłego roku, kiedy protesty zapowiedziały pielęgniarki z Centrum Zdrowia Dziecka. Miklós Szócska - były węgierski minister zdrowia w rządzkie Victora Orbána, który obecnie jest szefem Inftitute of Digital Health Sciences na Uniwersytecie Sammelweis miał przygotować w "ekspresowym tempie" dla Polaków specjalny raport zawierający dane na temat najbardziej zaangażowanych w dyskusję dotyczącą protestów uczestników zamkniętej grupy "Protest pielęgniarek" oraz 3 wydarzeń "Protest pielęgniarek i położnych".

Śledztwo na Facebooku

Przy pomocy zaawansowanych algorytmów uzyskano graficzną chmurę przedstawiającą działania poszczególnych internautów, ich imiona i nazwiska, najbardziej popularne komentarze i ich autorów, deklarujących udział w manifestacjach przeciwko działaniom polskiego Ministerstwa Zdrowia. 

Kiedy dziennikarze przedstawili sporządzony przez Węgrów wykres jednej z najbardziej aktywnych - według tych danych - pielęgniarek, kobieta była absolutnie zszokowana:

- To przecież inwigilacja. Jak można badać coś takiego jak zamknięta grupa - pytała retorycznie. - Widzę tam moich znajomych, którzy nie zajmują się pielęgniarstwem, tylko są np. fizjoterapeutami. Są moje cytaty z postów utworzonych, gdy organizowaliśmy wyjazd do Warszawy. Ministerstwo analizowało coś takiego? Po co - pytała nie kryjąc oburzenia.

Inwigilacja czy "koleżeńskie dyskusje"?

Zrzut ekranu 2017-06-26 o 18.15.48

Dr Miklós Szócska fot. Twitter.com/@DrMiklosSzocska

Zapytany o szczegóły tego raportu dr Miklós Szócska odpowiada na pytania niechętnie, ale potwierdza, że nie otrzymał za tę analizę od Polaków żadnej zapłaty. Jego zdaniem działania te należy uznać jedynie za "koleżeńskie dyskusje", które prowadził z byłym wiceministrem zdrowia Krzysztofem Łandą, spotkanym na obchodach 25-lecia Instytutu Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Analiza aktywności polskich pielęgniarek na Facebooku miała służyć lepszemu zrozumieniu dziejących się w tym czasie wydarzeń. Choć Szócska bagatelizuje znaczenie stworzonych przez niego grafów, to jednak przekonuje, że zostały one wysłane do polskiego resortu zdrowia, gdzie nie spotkały się z zainteresowaniem urzędników.

Dementi resortu zdrowia

Ministerstwo Zdrowia zdementowało te informacje publikując na stronie internetowej poniższe oświadczenie:

W nawiązaniu do artykułu „Radziwiłła pociąg do Budapesztu”, który został opublikowany w tygodniku „Wprost,” wyjaśniamy, że Ministerstwo Zdrowia nie korzystało z usług pana Miklósa Szócski, szefa Institute of Digital Health Sciences na Uniwersytecie Semmelweis i byłego ministra zdrowia Węgier.

Zapewniamy, że resort nie zlecał mu przygotowania analiz, ani żadnych innych usług.

 Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł, ani nikt inny z obecnego kierownictwa resortu, nie otrzymał i nie zapoznawał się z jakimikolwiek analizami czy raportami na temat aktywności pielęgniarek w mediach społecznościowych.

Zagłosuj

Czy Twoim zdaniem politycy mają prawo zlecać analizowanie danych dotyczących uczestników zamkniętych grup na Facebooku?

Liczba głosów:

________

zdrowie.radiozet.pl/Wprost/π