Dr Michał Sutkowski: Noście maseczki, aby nie zabijać innych

10.10.2020 21:52
maseczka, dystans i dezynfekcja
fot. Shutterstock

Noście maseczki, by nie zabijać innych - apeluje dr Michał Sutkowski. I przypomina, że obniżenie liczby zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 zależy od tego, czy będziemy się stosować do obostrzeń sanitarnych wprowadzonych 10 października.

Maseczka, dystans i dezynfekcja rąk – te trzy proste sposoby ograniczają rozprzestrzenianie się koronawirusa SARS-CoV-2. Od tego, czy będziemy stosować je w życiu, zależy czy zahamujemy wzrost zakażeń tym patogenem. Od soboty, 10 października 2020 r., cała Polska – z wyjątkiem ponad 38 powiatów i miast, które są w strefie czerwonej – jest w strefie żółtej. Oznacza to, że wszędzie w przestrzeni publicznej (z wyłączeniem m.in. lasów i parków, zieleńców) musimy zakrywać usta i nos. Jeśli Polacy zastosują się do zasad reżimu sanitarnego, to pierwsze efekty będziemy mogli zauważyć za jakieś 2-3 tygodnie.

– Kluczową kwestią jest to, abyśmy wszyscy pamiętali, że chroniąc siebie, chronimy zarówno te osoby, które z nami mieszkają, które się z nami kontaktują, osoby z grupy bardzo dużego ryzyka, czyli osoby najstarsze. Tutaj nic się nie zmieniło. Cały czas najwięcej osób, które czy ciężko chorują, czy niestety umierają, to są osoby najstarsze – tłumaczy prof. Iwona Paradowska-Stankiewicz, konsultant krajowy w dziedzinie epidemiologii. I dodaje, że te obostrzenia zostały wprowadzone w związku z gwałtownym wzrostem zarówno liczby zakażeń i zachorowań, jak i zgonów.

– Taka sytuacja oczywiście zmobilizowała i mobilizuje nas wszystkich do tego, żeby ograniczyć wzrost tych liczb. Trzeba było się zdecydować na wprowadzenie obostrzeń –zaznaczyła Paradowska-Stankiewicz. Jej zdaniem, na początku epidemii, kiedy wprowadzone zostały maksymalne ograniczenia, doprowadzono do tego, że liczba zakażeń i zgonów była na dość niskim poziomie.

– Kiedy dzieci wróciły do szkół, dorośli do pracy, nastąpiło pewne rozluźnienie tej dyscypliny. Najprawdopodobniej to wszystko złożyło się na wzrost liczby zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 – uważa epidemiolog. I dodaje: – Im bardziej jesteśmy jako społeczeństwo zdyscyplinowani, poddajemy się tym podstawowym zasadom, które odnoszą się do nas i naszych najbliższych, tym bardziej wpływamy na wypłaszczenie krzywej zakażeń i zachorowań.

Podobnie uważa prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych dr Michał Sutkowski. Jego zdaniem, najważniejsze jest zachowywanie dystansu społecznego, noszenie maseczek. –  Dwie trzecie zakażeń zależy od nas –  uważa dr Sutkowski.

– Chodzi o to, żeby nie było w Polsce 5 tys. zakażeń, jak mamy obecnie, i co przewidywałem, ale możemy mieć 1,5-2 tys., i wtedy system ochrony zdrowia nie będzie się zapychał, no i unikniemy najgorszych zdarzeń – podkreślił. Lekarz apeluje: – Noście maseczki, aby nie zabijać innych.

Źródło: PAP