Lecznicze larwy polecą do Syrii

15.01.2019 14:08
Lecznicze larwy polecą do Syrii

W XXI wieku pomysł wykorzystania larw do leczenia ran na froncie może zabrzmieć jak żart. Jeśli jednak w grę wchodzi 250 tys. dolarów, a w projekt zaangażowane są rządy trzech państw, nie ma wątpliwości, że sprawa jest poważna.

Uniwersytet Griffith w australijskim Queensland otrzymał 250 tys. dolarów z funduszu Humanitarian Grand Challenge na opracowanie larwoterapii dla rejonów ogarniętych konfliktami zbrojnymi. Dowiedz się, dlaczego lekarze czasem muszą uciekać się do medycyny niekonwencjonalnej.

Larwoterapia – zastosowanie

O zaletach larwoterapii rozprawiano niedawno na II Forum Leczenia Ran, zorganizowanym w październiku 2018 roku w Zakopanem. W terapii wykorzystuje się zdezynfekowane larwy z gatunku Lucilia sericata, które nakłada się na rany w specjalnych woreczkach z siatki. To utrzymuje owady w jednym miejscu, ale pozwala im oczyścić martwą tkankę i zdezynfekować obszar rany.

Projekt ma na celu wyposażenie szpitali polowych w Afganistanie, Sudanie Południowym, Syrii i Jemenie w laboratoria służące do hodowli leczniczych larw. Naukowcy twierdzą, że opracują i przetestują zarówno duże laboratorium kontenerowe (aka C-lab), jak i mniejsze zestawy do samodzielnej hodowli (DIY-lab).

Fundusz Humanitarian Grand Challenge finansowany jest przez amerykańską Agencję ds. Rozwoju Międzynarodowego, Brytyjski Departament Rozwoju Międzynarodowego i Ministerstwo Spraw Zagranicznych Holandii.

Warto wiedzieć

Metoda wykorzystania czerwi (larw bez wyraźnej puszki głowowej) w leczeniu ran u ludzi została zatwierdzona przez amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków (FDA) w styczniu 2004 roku.

Leczenie ran w warunkach polowych

Rozpowszechnienie metody terapeutycznego wykorzystania leczniczych larw we współczesnej medycynie zawdzięcza się amerykańskiemu chirurgowi Williamowi S. Baerowi, który był świadkiem dobroczynnego działania owadów na rany żołnierzy podczas I wojny światowej. Metoda wykorzystania czerwi (larwy bez wyraźnej puszki głowowej) w leczeniu ran u ludzi została zatwierdzona przez Amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków (FDA) w styczniu 2004 roku.

Jak tłumaczy pomysłodawca projektu Frank Stadler z Department of International Business and Asian Studies and the School of Medicine, współczesna medycyna konfliktów i katastrof opiera się na szybkiej ewakuacji rannych do szpitali z zaawansowanym zapleczem chirurgicznym, co jest niemożliwe do zorganizowania w trudno dostępnych miejscach i izolowanych szpitalach polowych.

Brytyjski Departament Rozwoju Międzynarodowego szacuje, że za pomocą larwoterapii szpitale polowe mogłyby leczyć nawet 250 pacjentów dziennie.

Źródło: theguardian.com, grandchallenges.ca
-------------------------
zdrowie.radiozet.pl