Ratownicy medyczni dorabiają do pensji, lecząc kaca – pisze Newsweek

25.10.2019 12:59
Ratownicy medyczni leczą kaca

Krótka rozmowa z pacjentem, kilka podstawowych badań i już można „strzelać” kroplówką w kaca – pisze „Newsweek”. 

Wizyta „magika od kaca” wygląda następująco: wywiad medyczny z pacjentem, seria podstawowych badań – poziom glikemii, ciśnienie, tętno – a na koniec kroplówka „ratująca życie”, a już na pewno sytuację.

– Podajemy tylko zarejestrowane leki i produkty farmaceutyczne: elektrolity, sole mineralne, leki przeciwwymiotne, przeciwbólowe, relaksacyjne, witaminy oraz suplementy, wszystko w pełni bezpieczne dla pacjenta – zapewnia jeden z lekarzy, bohater tekstu Rafała Gębury „Kroplówka na kaca. Lekarze i ratownicy dorabiają, lecząc »wczorajszych«”.

Koszt podstawowego pakietu to 450 złotych. W ten sposób lekarze i ratownicy medyczni wyciągają nawet 10 razy więcej niż w karetce pogotowia – zdradzają rozmówcy „Newsweeka”.

Trudno się dziwić, skoro, zgodnie z danymi opracowanymi dla „DGP” przez Nielsen Polska, w pierwszym półroczu 2019 roku Polacy wypili ponad 143 mln litrów mocnego alkoholu, wydając na ten cel łącznie 7,3 mld zł.

Jak wskazują eksperci ds. rozwiązywania problemów alkoholowych, duży problem stanowią tzw. małpki, czyli małe buteleczki z mocnymi alkoholami, które łatwo ukryć, na przykład w damskiej torebce. Szacuje się, że rynek sięgnął już miliarda „małpek” rocznie.

Nowym zagrożeniem, jakie niedawno wyłoniło się na horyzoncie, są tzw. lekkie małpki. Jak donosi „Gazeta Wyborcza”, sprzedaż wina (zwłaszcza aromatyzowanego) w butelkach o małej pojemności w ostatnim roku wzrosła aż o 58 procent.

Dowiedz się więcejWódka traci na popularności? Polacy wolą „małpki” z winem

Źródło: neewsweek.pl