Kraków: Pierwsza na świecie operacja wszczepienia zastawki polimerowej

Monika Piorun
13.10.2016 14:43
Kraków: Pierwsza na świecie operacja wszczepienia zastawki polimerowej
Fot. Dr hab. Tomasz Mroczek z trzyletnim Filipem, któremu wszczepiono zastawkę oraz mamą Justyną w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie-Prokocimiu

4 godziny wystarczyły, by w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym stał się prawdziwy cud. Kardiochirurgom udało się dokonać zabiegu, którego nikt wcześniej jeszcze nie przeprowadził. Trzyletniemu Filipowi wszczepiono polimerową zastawkę z graftu. Innowacyjny materiał, zbudowany w oparciu o technologie nagrodzone nagrodą Nobla, pozwala na dostosowywanie się do zmian zachodzących w ciele dziecka na różnych etapach dorastania.

Trzy lata temu, jeszcze przed urodzeniem małego Filipa z Tarnowa, na etapie płodowym zdiagnozowano u niego artrezję tętnicy płucnej. Nietypowa wada związana była z niedorozwojem, a właściwie całkowitym brakiem zastawki pnia tętnicy. Nieprawidłowo rozwinięte tętnice utrudniały pracę prawej komory serca, przez co często był niedotleniony. 

Pierwszą operację przeszedł już w 8 dobie życia, a kolejną 2,5 roku później. Od tego czasu był pod stałą opieką kardiologów. Mimo cewnikowania serca chłopiec często się męczył i nie mógł prawidłowo funkcjonować. Oddychanie ułatwiał mu specjalny koncentrator tlenu, do którego musiał być podczepiany, kiedy zaczynało mu brakować tchu.

zastawka 2

Trzyletni Filip wraz z rodzicami - Justyną i Grzegorzem - podczas konferencji podsumowującej udaną operację ich syna, 13.10.2016 (fot. Jacek Bednarczyk/PAP)

Nobel w praktyce

Na początku sierpnia z jego rodzicami - Justyną i Grzegorzem - skontaktował się doktor Tomasz Mroczek z Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimu, który zaproponował przeprowadzenie innowacyjnej operacji u ich syna. Okazało się, że nietypowa propozycja możliwa jest dzięki szwajcarsko-holenderskiej firmie, która wybrała ośrodek pod Krakowem do udziału w wyjątkowym projekcie naukowym.

Nietypowe przedsięwzięcie miało polegać na wszczepieniu nastawki nowej generacji niepełnoletniemu pacjentowi, którego ciało jeszcze rośnie. Innowacyjny materiał stworzono dzięki wykorzystaniu technologii opierającej się na polimerach, którą jeszcze w latach 90. nagrodzono Nagrodą Nobla.

Nowy typ biologicznej zastawki wykorzystującej graft pozwala na to, by sztuczne elementy z czasem były zastępowane naturalną tkanką biorcy, dlatego jest nadzieja, że uda się dokonać tego, by zastawka dosłownie rosła razem z pacjentem.

Tajne przez poufne

Operacja, którą przeprowadzono 11 sierpnia 2016, była tak wyjątkowym wydarzeniem w świecie medycyny, że została objęta całkowitą klauzulą tajności. Zanim ją przeprowadzono, trzeba było uzyskać zgodę Komisjii Bioetycznej.

Lekarze mogli opowiedzieć o tym, czego udało się im dokonać dopiero po zaprezentowaniu nowej technologii na Konferencji Europejskiego Towarzystwa Kardio-Torakochirurgicznego (EACTS) w Barcelonie, a w Polsce - dopiero teraz.

Kosmiczna technologia w medycynie

Krakowska operacja może być dowodem na prawdziwy przełom w medycynie.

Mimo że od lat trwają prace nad stworzeniem materiału, który mógłby idealnie dostosowywać się do ludzkiego ciała wspomagając pracę niektórych organów, do tej pory brakowało nam wiedzy o tym, jak nowa generacja zastawek będzie się w stanie dopasować do człowieka.

Wydaje się, że wiek pacjenta ma w tym przypadku kluczowe znaczenie. Im młodszy - tym większe szanse na to, że materiał nie zostanie odrzucony i zacznie rosnąć w tym samym tempie, co reszta młodego ciała.

Starsze typy zastawek wykonywano albo z materiału biologicznego pochodzącego od zwierząt lub z tzw. homografu, czyli odpowiednio spreparowanej tkanki pochodzącej od zmarłych dawców. Nie są jednak tak idealnie przystosowane do ludzkiego organizmu, żeby nie ulegać zwłóknieniu lub zwapnieniu. Trzeba je ciągle wymieniać, by nie stanowiły śmiertelnego zagrożenia dla pacjenta.

Nowe zastawki ulegają biodegradacji w ciągu zaledwie dwóch lat i właściwie ślad po nich zanika. Innowacyjna technologia może więc dosłownie wywrócić do góry nogami wszystko, z czym do tej pory nie radziła sobie medycyna. Na razie zastawki są dostępne tylko w kilku rozmiarach, ale pewnie wkrótce się to zmieni.

Światowy sukces krakowskich lekarzy

Sama polimerowa zastawka wczepiana była małemu Filipowi zaledwie godzinę, ale cała operacja trwała około 4 godzin. Na razie trzyletni pacjent tryska energią i czuje się świetnie. Jego mama - pani Justyna potwierdza, że z każdym dniem widać u niego poprawę stanu zdrowia. Łatwiej mu oddychać, ma wyraźnie więcej chęci do życia i beztroskiej, dziecięcej zabawy.

Kierownik Oddziału Kardiochirurgii Dziecięcej w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym prof. Janusz Skalski wyjaśnia, że:

U Filipa naturalna zastawka się nie wytworzyła. Zazwyczaj w takiej sytuacji wszczepiamy

materiały biologiczne, zbliżone do normalnej tkanki pacjenta. Jest to albo odpowiednio

przygotowana tkanka pochodząca od osoby zmarłej albo pochodząca od zwierząt.

Te zastawki są sprawdzone, wysokiej jakości, ale mają pewną wadę: nie rosną z pacjentem.

Po kilku latach konieczne są kolejne operacje.

zastawka_5

prof. Janusz Skalski z Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu (fot. Jacek Bednarczyk/PAP)

Zastawka polimerowa daje szansę na ograniczenie liczby ingerencji chirurgicznych. Według profesora:

Największym atutem nowych zastawek jest to, że biodegradowalny materiał 

rozpuści się i pozostanie własna tkanka, która ma szansę rosnąć. Liczymy na to.

zastawka 3

Dr Tomasz Mroczek (fot. Jacek Bednarczyk/PAP)

Kolejny z krakowskich specjalistów - dr hab. Tomasz Mroczek, zastępca kierownika Oddziału Kardiochirurgii Dziecięcej - potwierdza natomiast, że:

Zastawka z polimerów z czasem ulegnie biodegradacji i zostanie zastąpiona

przez własną tkankę dziecka. Wszczepiamy niejako szkielet, który posłuży do tego,

żeby dziecko wytworzyło własną zastawkę. Na tym polega nowość.

Nikt tego jeszcze na świecie nie robił.

fot. Jacek Bednarczyk/PAP

W przyszłym tygodniu podobna operacja ma zostać przeprowadzona w Kuala Lumpur. W tym samym projekcie naukowym, z którego skorzystał mały Filip,  bierze udział również jeden z węgierskich szpitali w Budapeszcie.

Lekarzom z Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego udało się już podjąć decyzję o zakwalifikowaniu do operacji kolejnego dziecka.

 Miejmy nadzieję, że będzie równie udana!

______

Redakcja Radio Zet Zdrowie/PAP/π