Posłanka pokazała ręce dziecka po tygodniu szkoły. "Efekt dezynfekowania"

11.09.2020 10:07
Powrót do szkół
fot. Shutterstock

Posłanka PIS Anna Maria Sierakowska pokazała na Twitterze, jak wyglądają poranione od płynów do dezynfekcji dłonie jej dziecka po pierwszym tygodniu szkoły. Do wpisu odniósł się minister edukacji Dariusz Piontkowski.

"Ręce mojej córki po tygodniu w szkole - efekt obowiązkowego dezynfekowania rąk przed każdą (!) lekcją. To istne szaleństwo. Czy naprawdę nie wystarczy, by dzieciaki myły ręce zwykłym mydłem?" - napisała Anna Maria Sierakowska na Twitterze, oznaczając Ministerstwo Edukacji Narodowej i ministra edukacji Dariusza Piontkowskiego.

Skóra na rękach dziecka jest przesuszona, zaczerwieniona, a w niektórych miejscach starta do niemal do krwi. Taki stan wywołuje nieprzyjemny świąd, co obniża koncentrację dziecka w szkole, a w najgorszym scenariuszu - może przerodzić się w groźne zakażenie bakteryjne.

W komentarzach do wpisu znaleźć można porady innych rodziców, co zrobić w takiej sytuacji: "Szybko bepanthen. Przerabiane". Ktoś stawia inny stawia diagnozę: "Wygląda na egzemę". Na ważną kwestię zwraca uwagę jedna z internautek: "Opary tych płynów też szkodzą".

Wywołany do odpowiedzi minister Dariusz Piontkowski odpisał krótko, ucinając wątpliwości:

"Wielokrotnie mówiłem, że nie ma obowiązku nieustannej dezynfekcji rąk płynem na bazie alkoholu. Lekarze także wskazują, że wystarczy regularne mycie rąk mydłem".

Źródło: Twitter Anna Maria Sierakowska