Czy koronawirus był w Europie już w grudniu 2019? Przypadek z Francji na to wskazuje

06.05.2020
Aktualizacja: 06.05.2020 13:54
Koronawirus w Europie
fot. Shutterstock

Czy koronawirus SARS-CoV-2 krążył po Europie już w grudniu 2019 r.? To bardzo prawdopodobne. Może o tym świadczyć przypadek mężczyzny z Francji, który w grudniu chorował na COVID-19.

Wszystko wskazuje na to, że koronawirus SARS-CoV-2 "krążył" po Europie znacznie wcześniej niż oficjalnie to ogłoszono. Niedawno opisywaliśmy historię prof. Jarosława Sławka, u którego podczas badań serologicznych w kierunku koronawirusa, wykryto przeciwciała tzw. odpowiedzi późnej, powyżej 6 tygodni. Co oznacza, że profesor był zarażony tym patogenem, przynajmniej 6 tygodni temu. Z perspektywy czasu profesor przypomniał sobie, że rzeczywiście dość ciężko zachorował po powrocie z Włoch, gdzie spędzał urlop. Nie wiązał tego z koronawirusem, bo urlop był w styczniu, a epidemia koronawirusa była wtedy problemem krajów azjatyckich i bliskowschodnich.

Dowiedz się więcej: Czy koronawirus SARS-CoV-2 był w Polsce, zanim go wykryto u pacjenta zero? 

Dzisiaj opublikowaliśmy artykuł naszej redakcyjnej koleżanki – Karoliny Apiecionek. Ona, podobnie jak wielu naszych redakcyjnych kolegów, w lutym przechodziła bardzo ciężką grypę. Miała problemy z oddychaniem, straciła powonienie, gorączkowała. Czuła się bardzo źle. Jak sama przyznała, była na siebie zła, że nie zaszczepiła się na grypę. Wczoraj dowiedziała się, że ma przeciwciała koronawirusa. Badanie, które można zrobić w ALAB, zrobiła z ciekawości, nie spodziewając się takiego wyniku.

Dowiedz się więcej: Testy na przeciwciała koronawirusa już dostępne. Jak wygląda procedura? 

Czy te dwa przypadki mogą świadczyć o tym, że koronawirus SARS-CoV-2 był w Polsce i we Włoszech dużo wcześniej niż to oficjalnie ogłoszono? Tak. Wszystko na to wskazuje, że ten patogen był z nami dużo wcześniej, również w innych krajach. "The Guardian" opublikował artykuł, z którego wynika, że ten wirus był już we Francji w połowie grudnia 2019 r. W tym czasie do jednego z francuskich szpitali zgłosił się pacjent z infekcją z objawami oddechowymi (kaszel, trudności w oddychaniu, gorączka). Niedawno, dzięki testom serologicznym, okazało się, że już wtedy był chory na COVID-19 – infekcję wywoływaną przez koronawirusa SARS-CoV-2. To było miesiąc przed potwierdzeniem pierwszego przypadku zakażenia we Francji. Co ciekawe, ten pacjent nigdzie nie podróżował i nie wiadomo, jak i przez kogo został zarażony.

Mężczyzna był chory przez 15 dni, w tym czasie zaraził swoje dzieci. Być to on został zarażony przez swoją żonę, która, jak się teraz okazuje, przechodziła tę chorobę bezobjawowo. Kobieta pracuje w supermarkecie niedaleko lotniska Charlesa de Gaulle'a i mogła mieć kontakt z osobami przybywającymi z Chin.

Podobnie było w USA, gdzie niedawno odkryto, że dwie osoby, które zmarły w hrabstwie Santa Clara w Kalifornii w dniach 6 i 17 lutego, zostały zarażone koronawirusem na kilka tygodni przed pierwszym oficjalnie ogłoszonym przypadkiem śmiertelnym z powodu koronawirusa w USA.
Podobne informacje płyną z Chin. Jak podaje Live Science podejrzewa się, że pierwszą osobą, która zachorowała na koronawirusa był 55-letni mieszkaniec z chińskiej prowincji Hubei. Miał on objawy choroby miesiąc wcześniej niż pojawiły się pierwsze raporty o przypadkach dziwnej choroby związanej z płucami.

Źródło: The Guardian/ BBC/ LiveScience