Druga fala epidemii koronawirusa w Chinach. Władze sugerują, że dotarł on z Europy

16.06.2020
Aktualizacja: 16.06.2020 12:25
Targ Xinfadi  w Chinach
fot. NOEL CELIS/AFP/East News

Czy to druga fala epidemii koronawirusa SARS-CoV-2 w Chinach? Wszystko na to wskazuje. Władze chińskie twierdzą, że wirus dotarł do Chin z Europy wraz z importowanym łososiem.

Pandemia koronawirusa nie wygasa, jak chcieliby wierzyć w to ludzie na całym świecie. Gdy wydaje się, że jakieś państwo poradziło sobie z wygaszaniem ognisk choroby COVID-19, okazuje się, że ten patogen atakuje znowu. Tak jest w przypadku Chin. W ostatnim czasie pojawiło się nowe ognisko zachorowań w Pekinie – potwierdzono tam 100 nowych przypadków zakażeń. Wszystko wskazuje na to, że mają one związek z targiem Xinfadi (największym targiem rybnym w Azji Południowej). To o tyle niepokojące, że przez prawie 50 dni w tym mieście nie było żadnych nowych zachorowań. Szczytowy okres zakażeń minął w Chinach wiele tygodni temu, zniesiono już większość ograniczeń epidemicznych, a firmy i fabryki wznowiły działalność.

Nowe infekcje w chińskiej stolicy nasilają jednak obawy o możliwość wystąpienia w Chinach drugiej fali epidemii.

Skąd te nowe zachorowania w Chinach?

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wraz z władzami Chin, sprawdzają pochodzenie i zasięg nowych zakażeń.

– To naprawdę bardzo poważny problem – oświadczył dr Mike Ryan, dyrektor WHO ds. sytuacji nadzwyczajnych. I dodał, że źródło nowych zakażeń w Pekinie jest nadal niejasne, ale wstępne śledztwo wskazuje, że do nowej fali wirusa mógł się przyczynić import łososi lub ich niewłaściwe ich pakowanie. Zdaniem epidemiologa z pekińskiego Centrum Kontroli Chorób (CDC) Yanga Penga, wstępne badania genetyczne sugerują, iż patogen mógł przybyć z Europy. Ale ta sprawa nadal jest analizowana.

Władze Pekiny podejmują radyklane działania

Infekcje w Pekinie związane z targiem spożywczym to największe ognisko wykryte w mieście od lutego. Władze zapowiadają podjęcie radykalnych działań, by nie dopuścić do nawrotu epidemii koronawirusa, w pierwszej kolejności zamknięto targ. Pod kątem koronawirusa badane są dziesiątki tysięcy okolicznych mieszkańców. W całym mieście trwa akcja poszukiwania osób, które odwiedziły w ostatnich dniach targ Xinfadi. Władze Pekinu zawiesiły we wtorek część transportu pasażerskiego i zakazały opuszczania miasta osobom z grupy wysokiego ryzyka, by nie dopuścić do ponownego rozprzestrzenienia się patogenu w kraju.

Kompleks Xinfadi składa się z hal targowych i magazynów zajmujących obszar prawie 160 boisk piłkarskich. Jest ponad 20 razy większy niż targ z owocami morza w mieście Wuhan, gdzie według jednej z hipotez koronawirus zaatakował po raz pierwszy. Aż 80 proc. zaopatrzenia chińskiej stolicy w towary rolno-spożywcze pochodzi właśnie z Xinfadi.

Źródło: PAP