Koronawirus SARS-CoV-2 lubi gdy jest zimno, wilgotno i wietrznie

07.10.2020
Aktualizacja: 07.10.2020 10:49
Koronawirus lubi gdy jest zimno, wietrznie i wilgotno
fot. Shutterstock

Koronawirus SARS-CoV-2 lubi gdy jest zimno, wilgotno i wietrznie. Dzięki temu może dłużej przetrwać i szybciej się rozprzestrzeniać. Do takich wniosków doszli naukowcy z Uniwersytetu w Nikozji (Cypr). 

Koronawirus SARS-CoV-2 bardzo lubi niskie temperatury, bo to one pomagają mu w utwardzaniu ochronnej podobnej do żelu powłoki, która go otacza. Silniejsza skorupa sprawia, że ten patogen – poza ciałem żywiciela – może dłużej przetrwać i krążyć w środowisku. Badania wskazują, że w temperaturze pokojowej w warunkach laboratoryjnych ten patogen jest w stanie przetrwać około 2 dni, a w niższych – około 4 st. C – nawet miesiąc. Oczywiście temperatura to nie jedyny czynnik, który wpływa na aktywność tego patogenu w środowisku. Ważne są również: wilgotność, obecność substancji, w których może on przetrwać, a nawet promieniowania UV. Zdaniem naukowców w okresie jesienno-zimowym przenoszenie się wirusów, w tym koronawirusa SARS-CoV-2, jest łatwiejsze.

Jak najszybciej przenosi się koronawirus?

– Na przenoszenie się wirusów ma wpływ kombinacja trzech czynników: temperatury powietrza, wilgotności względnej oraz prędkości wiatru – tłumaczą prof. Dimitris Drikakis i dr Talib Dbouk z Uniwersytetu w Nikozji na Cyprze. I dodają, że im jest chłodniej i bardziej wilgotno, tym koronawirus dłużej pozostaje żywotny w kropelkach śliny, a to jak daleko się rozprzestrzeni zależy od siły i kierunku wiatru.

Badacze postanowili sprawdzić, jakie warunki są najbardziej optymalne dla koronawirusa SARS-CoV-2 do rozprzestrzeniania się. W tym celu opracowali specjalną platformę Computational Fluid Dynamics, dzięki której mogli sprawdzić, jak się zachowuje kropelka wykrztuszanej śliny w zależności od temperatury powietrza, wilgotności i prędkości wiatru na otwartym powietrzu, a jak w zamkniętych pomieszczeniach z wymuszoną cyrkulacją powietrza. Poniżej ich najważniejsze ustalenia:

  1. Koronawirus przenosi się przez kropelki śliny, które po wykrztuszeniu przez chorego unoszą się w powietrzu. Na tym etapie przenoszenia się wirusa ważne jest parowanie. Im wolniej kropelki wyparowują, tym dłużej wirus pozostaje żywotny, ponieważ jego otoczka jest delikatna i wrażliwa na wysychanie.
  2. Koronawirus lepiej znosi niższe temperatury powietrza (poniżej 25 stopni C) i woli, gdy panuje wilgoć (wilgotność względna powyżej 65 proc.).
  3. Istotną rolę w rozprzestrzenianiu się wirusa odgrywa wiatr. W czasie bezwietrznej pogody (temperatura 25 st. C, wilgotność powietrza 50 proc.) krople wydostające się z ust podczas łagodnego kaszlu nie rozprzestrzeniały się dalej niż na 2 metry, ale gdy zaczął wiać wiatr z prędkością 4-15 km/h, kropelki docierały na odległość nawet sześciu metrów w kierunku, w którym wiało.

Zalecenia badaczy: jak uniknąć zakażenia koronawirusem

Jesienią i zimą, gdy wiatr jest silniejszy, zachowanie dwumetrowej odległości może być niewystarczające.

– Odległość między ludźmi nie powinna być mniejsza niż 2 metry – tłumaczą prof. Dimitris Drikakis i dr Talib Dbouk, w artykule opublikowanym w serwisie AIP Publishing Physics of Fluids. I dodają, że ich zdaniem, podczas wietrznej pogody dystans powinien być zwiększony nawet do... sześciu metrów.

Zdaniem badaczy należy też unikać zamkniętych miejsc, gdzie jest wilgotne powietrze, a także gdzie cyrkulacja powietrza jest wymuszona mechanicznie (np. przez klimatyzację). Lepiej otworzyć okno i wywietrzyć pomieszczenie. Tam, gdzie możemy się zetknąć z innymi ludźmi, nośmy maskę na twarzy.

Źródło: "On coughing and airborne droplet transmission to humans", AIP Publishing Physics of Fluids/