Zamknij

Koniec pandemii? Prof. Pyrć: to zbytni optymizm

11.05.2022
Aktualizacja: 11.05.2022 10:55

Czy rzeczywiście zagrożenie związane z koronawirusem SARS-CoV-2 minęło? Czy zniesienie obostrzeń, bezpłatnych testów na COVID-19 jest słuszne? Sprawdź, co na ten temat myśli wirusolog, prof. Krzysztof Pyrć. 

Punkty wymazowe
fot. KAROLINA MISZTAL/REPORTER/ EAST NEWS

Od 16 maja 2022 r. w Polsce obowiązujący dotąd stan epidemii zostanie zastąpiony stanem zagrożenia epidemicznego – tak napisano w projekcie rozporządzenia Ministra Zdrowia opublikowanym na stronie Rządowego Centrum Legislacyjnego (RCL). Czy to oznacza koniec pandemii? Zdaniem prof. Krzysztofa Pyrcia, wirusologa z Małopolskiego Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, absolutnie nie.

– Koniec pandemii nie oznacza końca wirusa, a koniec zagrożenia dla aparatu państwowego nie oznacza końca zagrożenia dla jednostek – powiedział ekspert w rozmowie z dziennikarką PAP i dodał: – Warto wdrożyć system monitoringu chorób zakaźnych, którego w tym momencie nie mamy. Pozwoliłoby nam to reagować na nadchodzące zagrożenie, a nie działać reaktywnie. Troszkę weszliśmy w narrację, że właściwie tego wirusa nigdy nie było, szczepienia nie są tak ważne. Na części z nas to się zemści.

Liczba zachorowań na COVID-19 spada?

Minister zdrowia Adam Niedzielski uzasadniał swoją decyzję na konferencji prasowej poprawą stanu epidemiologicznego na obszarze Polski, zmniejszeniem gwałtownego rozprzestrzeniania się zakażeń koronawirusem SARS-CoV2 i zmniejszeniem liczby osób hospitalizowanych.

Eksperci są jednak sceptyczni i zalecają ostrożność w tym powszechnym optymizmie. To prawda, że liczba osób zakażonych maleje, ale przyczyną jest bardzo mała liczba wykonywanych testów na obecność koronawirusa. Od 1 kwietnia 2022 r. zmieniły się m.in. zasady zlecania i wykonywania tych badań. Nie można już zrobić bezpłatnego testu w kierunku COVID-19 ani w aptekach, ani w mobilnych punktach wymazowych (zostały zlikwidowane). O zleceniu testu decyduje obecnie lekarz podstawowej opieki zdrowotnej lub lekarz pracujący w szpitalu (przed przyjęciem pacjenta na oddział), ale takie badania są zlecane i wykonywane rzadko, bo testy są drogie.

Na zbytni optymizm jest zbyt wcześnie

To nie wszystko. Od 28 marca 2022 r. zniesiony został obowiązek zakrywania maseczką ust i nosa w pomieszczeniach zamkniętych, z wyjątkiem budynków, w których prowadzona jest działalność lecznicza oraz aptek. Nie ma już obowiązku kierowania na izolację i kwarantannę z powodu choroby COVID-19. Zlikwidowano oddziały covidowe i szpitale tymczasowych dla chorych na COVID-19.

– O ile jestem zwolennikiem tego, żeby reagować na zmieniającą się sytuację, która w tym momencie nie wygląda źle (wszystkie prognozy krótkoterminowe mówią o tym, że będzie coraz lepiej), to jestem znacznie bardziej ostrożny, jeżeli chodzi o poczucie triumfu. Obecnie można spodziewać się spadków zakażeń związanym z sezonem letnim, a dodatkowo poziom immunizacji oraz dominacja wariantu omikron zmniejszają ryzyko ciężkiego przebiegu. Liczba zgonów i zajętych łóżek jest znacznie mniejsza i cały czas maleje – uważa prof. Pyrć i dodaje: – Po lecie przychodzi jesień i już dwa razy się na to nacięliśmy i za zbytni optymizm zapłaciliśmy życiem ludzkim.

Wirusolog apeluje: – Wiem, że do trzech razy sztuka i możemy mieć nadzieję na pozytywne scenariusze. Może wciąż będzie dominował nieco łagodniejszy wariant, a nabyta odporność może być wystarczająca, aby ochronić nas przed ciężką chorobą i śmiercią. W efekcie można mieć nadzieję, że jesienią sytuacja nie będzie zła. Nie budujmy jednak strategii na nadziei i marzeniach.

Zachowajmy pewne środki ostrożności

Prof. Krzysztof Pyrć apeluje, by niezależnie od sytuacji pandemicznej, zachowywać pewne środki ostrożności, takie jak:

  • pozostawanie w domu, gdy jest się chorym, co powinien uszanować pracodawca;
  • zakładanie maseczki, gdy jesteśmy chorzy, a musimy wyjść, np. do apteki lub do lekarza (dzięki temu w mniejszy stopniu będziemy zarażać innych i nie chodzi tu tylko o COVID-19, ale również o zwykłe przeziębienie lub grypę).

– Chociaż pandemia jako zjawisko paraliżujące społeczeństwo i struktury państwowe odeszła w tym momencie w cień, to nie oznacza, że ten wirus nie stanowi zagrożenie dla osób wrażliwych. Jeżeli idziemy do osoby, która jest w podeszłym wieku, ma choroby podstawowe, z jakiegoś powodu jej układ odpornościowy nie działa, to powinniśmy zachować ostrożność i stosować niefarmakologiczne środki zapobiegawcze. Jest to na przykład noszenie maseczki, trzymanie dystansu czy otwieranie okien. Pozwoli to zmniejszyć zagrożenia dla tej osoby – tłumaczy wirusolog.

Stan epidemii obowiązuje w Polsce od 20 marca 2020 r. Zgodnie z ustawą o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi stan epidemii to sytuacja prawna wprowadzona na danym obszarze w związku z wystąpieniem epidemii w celu podjęcia określonych w ustawie działań przeciwepidemicznych i zapobiegawczych dla zminimalizowania skutków epidemii. Stan zagrożenia epidemicznego to sytuacja prawna wprowadzona na danym obszarze w związku z ryzykiem wystąpienia epidemii.

Źródło: PAP Aleksandra Kiełczykowska