Koniec epidemii koronawirusa w Chinach? Eksperci odpowiadają

19.03.2020 11:45
Czy to koniec epidemii koronawirusa w Chinach?

Widząc malejącą liczbę nowych zachorowań w Chinach, coraz więcej osób zastanawia się, czy to koniec epidemii koronawirusa w tym kraju. Sprawdź, co mówią epidemiolodzy.

W połowie stycznia świat zelektryzowała wiadomość, że chińskie władze odcinają od świata Wuhan - główny ośrodek przemysłowy i handlowy w środkowych Chinach, węzeł transportowy z największym w kraju śródlądowym portem, 11-milionowe miasto. W tym samym czasie blokadę komunikacyjną nałożono też na 15 innych miast w prowincji Hubei, zamieszkiwaną łącznie przez 60 mln ludzi. Niedługo potem w innych częściach kraju zalecono kwarantannę społeczną. Według "New York Timesa" w domach zostało ok. 760 mln ludzi, czyli... połowa obywateli zamieszkujących kontynentalne Chiny. Zdaniem epidemiologów, wypowiadających się dla prestiżowego czasopisma naukowego "Nature", choć radykalne środki bezpieczeństwa wprowadzono zbyt późno, było warto.

Jak Chiny poradziły sobie z epidemią?

W momencie wydania decyzji o zamknięciu Wuhan, koronawirus SARS CoV-2 rozprzestrzeniał się od trzech tygodni, liczba zakażonych przekroczyła 400 osób, a liczba ofiar śmiertelnych wynosiła kilkanaście osób.

Prognozy były pesymistyczne. Wczesne modele rozprzestrzeniania się wirusa w Chinach sugerowały, że każda osoba z SARS-CoV-2 zaraża ponad dwie osoby, więc może zakazić się około 40% populacji w Chinach, czyli nawet 500 milionów ludzi.

Tymczasem w trakcie pierwszego tygodnia od wprowadzenia blokady w prowincji Hubei, współczynnik zaraźliwości spadł z ponad dwóch do 1,05 - podkreślił w rozmowie z "Nature" Adam Kucharski, epidemiolog z London School of Hygiene and Tropical Medicine. „To było niesamowite” - powiedział naukowiec.

Po dwóch miesiącach epidemii, która rozprzestrzeniła się na cały świat, przeradzając się w pandemię, kryzys został zażegnany: 18 marca nie odnotowano ŻADNEGO NOWEGO lokalnego przypadku zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 w Chinach.

Koniec epidemii koronawirusa w Chinach?

Choć epidemiolodzy przepytani przez "Nature" zwracają uwagę na fakt, że chińskie władze zareagowały zbyt późno, symulacja przeprowadzona przez Lai Shengjie i Andrew Tatema z Uniwersytetu w Southampton wykazała, że mechanizmy zadziałały poprawnie. Środki bezpieczeństwa, jakie zastosowano łącznie: wczesne wykrycie + izolacja chorych, plus kwarantanna społeczna i blokada miast zapobiegły 67-procentowemu wzrostowi liczby przypadków na świecie. Wedle ich szacunków do końca lutego mogło być prawie 8 milionów zakażeń.

Autorzy raportu podkreślają również, że największą indywidualną rolę w ograniczeniu rozprzestrzenienia się wirusa odegrały testy. "Jeśli chcesz ustalić priorytety, to najważniejsze jest wczesne wykrycie i izolacja" - skonkludował Andrew Tatem z Uniwersytetu w Southampton.

Na pytanie, czy w Chinach to koniec epidemii koronawirusa, eksperci odpowiadają ostrożnie: duża część populacji nie nabyła odporności, dlatego też po złagodzeniu środków bezpieczeństwa możliwa jest druga fala zachorowań.

Amerykański epidemiolog dr Michael Osterholm w rozmowie z "Nature" powiedział, że sytuację ocenić będzie można dopiero po ośmiu tygodniach od wznowienia aktywności społecznej w Chinach.

Źródło: nature.com