Jest odpowiedź na kuriozalne słowa Trumpa ws. wstrzykiwania wybielacza. Firmy się od niego odcinają

24.04.2020 15:22
Donald Trump
fot. Shutterstock

Donald Trump zasugerował podczas konferencji prasowej, że „ciekawie byłoby sprawdzić”, czy zastrzyk z wybielacza wyleczyłby z koronawirusa. Te słowa oburzyły nie tylko lekarzy, ale również koncern chemiczny.

– Nasze środki do dezynfekcji nie nadają się do stosowania wewnętrznego. Nie powinny być podawane, ani w zastrzykach, ani doustnie, ani w żadnej innej postaci – napisano w oświadczeniu wydanym przez koncern chemiczny Reckitt Benckiser. Pismo jest reakcją, na dość kuriozalną wypowiedź Donalda Trumpa, prezydenta Stanów Zjednoczonych. Podczas czwartkowej konferencji prasowej, referując nowe informacje na temat działania promieni UV oraz środków dezynfekujących powierzchniach i w powietrzu, zasugerował on, że „byłoby ciekawie sprawdzić”, czy wstrzykiwanie środka dezynfekującego (np. wybielacza lub alkoholu izopropylowego) może być metodą leczenia koronawirusa, podobnie zresztą jak poddanie wewnętrznych organów promieniowaniu UV lub "potężnemu światłu".

Te słowa spotkały się ze sprzeciwem nie tylko ze strony koncernów chemicznych, ale również ze strony lekarzy i naukowców. Uznano ją, po prostu za głupią i nieodpowiedzialną.

Pismo powstało jako odpowiedź na spływające do firmy Reckitt Benckiser, po wystąpienia Trumpa, zapytania w stylu: „Czy wewnętrzne podanie środków dezynfekujących (np. wybielacza) powinno zostać zbadane lub użyte jako forma leczenia nowego koronawirusa?”. Przedstawiciele koncernu odnieśli się do tych zapytań: „Produkowane przez nas środki powinny być używane wyłącznie zgodnie z przeznaczeniem. W żaden sposób nie powinny zostać podawane człowiekowi.”

Nieodpowiedzialną wypowiedź prezydenta Donalda Trumpa skrytykowały środowiska medyczne, podkreślając, że takie działanie może doprowadzić do śmierci pacjenta. Podkreślają, że nawet opary z wybielacza mogą przyczynić się do poważnych problemów zdrowotnych u pacjenta.

Przeczytaj więcej na ten temat: