Nowa metoda leczenia raka uratowała życie pacjentce z Gliwic

20.02.2020 15:46
Immunoterapia uratowała życie pacjentce z Gliwic
fot. Shutterstock

Nowa metoda leczenia raka, polegająca na wykorzystaniu własnych zmodyfikowanych genetycznie komórek odpornościowych, pozwoliła uratować chorą na chłoniaka pacjentkę, której lekarze nie mieli już jak pomóc.

Pani Jadwiga, 62-letnia pacjentka Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach, jest pierwszą kobietą, u której w Polsce zastosowano terapię CAR-T, czyli immunoterapię polegającą na wykorzystaniu zmodyfikowanych genetycznie komórek odpornościowych pacjenta. Kilka tygodni wcześniej tę samą metodę zastosowano u chorego na ten sam rodzaj nowotworu pacjenta w Poznaniu.

Nowotwór u pani Jadwigi zdiagnozowano późno, od początku onkolodzy podejrzewali, że może on być oporny na chemioterapię. Niestety, ich przypuszczenia się potwierdziły. Pacjentka otrzymała 9 cykli chemioterapii, jednak nie przyniosły one odpowiedzi. Jak przyznał na konferencji prasowej w Gliwicach kierownik Kliniki Transplantacji Szpiku i Onkohematologii w gliwickim oddziale Narodowego Instytutu Onkologii im. M. Skłodowskiej-Curie prof. Sebastian Giebel: możliwość zastosowania nowej terapii pojawiła się w optymalnym momencie, bo lekarze nie mieli już jak pomóc pacjentce.

- To najbardziej zaawansowana forma immunoterapii komórkowej, czyli wykorzystania komórek naszego własnego układu odpornościowego do walki z nowotworem. Terapia, która stwarza wielkie nadzieje dla pacjentów, również oczekiwania u lekarzy, ale która wiąże się z szeregiem trudności, a co za tym idzie - dostęp do niej jest póki co bardzo ograniczony - powiedział prod. Giebel.

Wśród trudności wymienił m.in. wysokie koszty leczenia, możliwe skutki uboczne, a także trudności produkcyjne, bo terapia jest spersonalizowana, przygotowywana indywidualnie dla każdego pacjenta.

- Pierwszy krok to pobranie z krwi pacjenta limfocytów T - najbardziej wyspecjalizowanych komórek naszego układu odpornościowego. (...) Następnie w laboratorium komórki zostają przeprogramowane, zmodyfikowane genetycznie - wprowadza się do nich za pomocą specjalnych wirusów sztucznie przygotowany gen, który koduje receptor pozwalający tym limfocytom T rozpoznawać antygeny nowotworu. Czyli zmieniamy optykę tych komórek - limfocytów T, które na co dzień walczą z wirusami, bakteriami - tak, żeby rozpoznawały w sposób celowany cechy komórki nowotworowej. Te komórki się dalej stymuluje, pobudza, namnaża i końcu trafiają z powrotem do pacjenta w formie infuzji dożylnej - wyjaśnił prof. Giebel.

Pacjentka z Gliwic czuje się dobrze, choć wciąż pozostaje pod opieką lekarzy i czekają ją kolejne badania.

Na razie terapia CAR-T zarejestrowana jest tylko w dwóch wskazaniach:

Certyfikaty uprawniające do stosowania tej metody mają obecnie 3 ośrodki w Polsce: gliwicki, poznański oraz dziecięcy we Wrocławiu.

Źródło: naukawpolsce.pap.pl