Historia Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy

Monika Piorun
10.01.2017 23:32
Historia Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy
Fot. East News

- Choć od pierwszego finału WOŚP minęło już ponad ćwierć wieku, to jeszcze nigdy orkiestra nie była tak potrzebna, jak teraz. Od wielu lat nie pracowaliśmy z takim żarem - przekonuje Jurek Owsiak dziękując Polakom na całym świecie za to, że dzięki ich wsparciu udało się pomóc tak wielu ludziom.

Pierwszy raz o Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy można było usłyszeć w 1992 roku jedynie za pośrednictwem radia. Dopiero rok później, 3 stycznia 1993 roku, do akcji przyłączyła się telewizja emitująca "na żywo" relację z jej przebiegu.

Początki były bardzo skromne, w porównaniu do tego, co ma miejsce dziś. 200 wolontariuszy w Warszawie i ok. 5 tys. w całej Polsce rozdało wtedy 100 tys. czerwonych serduszek - symbolu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Naklejek zabrakło już w po kilku godzinach. Ćwierć wieku później fundacja drukuje ich już 35 milionów, ale nadal nie ma pewności, że wystarczy ich dla wszystkich wpłacający datki w puszkach.

26 lat temu, kiedy startowała akcja zainicjowana przez Jurka Owsiaka, Polska wyglądała zupełnie inaczej niż dziś i nikt nie zdawał sobie sprawy z tego, że dzięki hojności Polaków uda się pomóc tak wielu ludziom.

W samym środku zimy, kiedy temperatura na zewnątrz wynosiła -17°C, na ulicach zapanowała atmosfera przypominająca najprawdziwszy, brazylijski karnawał.

Pierwszy finał odbywał się w miejscu, w którym kiedyś stał stołeczny Cricoland, ale to właśnie Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy pokazała, jak powinno wyglądać prawdziwe wesołe miasteczko. Szara, postpeerelowska rzeczywistość wreszcie nabrała kolorów.

Mimo siarczystego mrozu, ludzie wylegli na ulice. Artyści, muzycy i piosenkarze grali za darmo plenerowe koncerty, a wraz z każdym kolejnym "Światełkiem do Nieba" w polskich sercach rozpalała się iskierka nadziei na to, że jeśli tylko się chce, to naprawdę wszystko jest możliwe.

- To jest dopiero solidarność - mówił ze wzruszeniem śp. Czesław Niemen, który od początku wspierał działania wolontariuszy.

Do końca świata i o jeden dzień dłużej, czyli jak wyglądał pierwszy finał WOŚP?

Tematem zbiórki pierwszego finału były choroby serca najmłodszych pacjentów. Za 1 535 440, 68 USD udało się wtedy zakupić m.in. kardiomonitory, inkubatory, defibrylator, pompy strzykawkowe, pulsoksymetry, CPAP-y i respiratory.

Choć od początku akcja miała trwać "Do końca świata i o jeden dzień dłużej", to chyba jednak nikt nie zdawał sobie na początku sprawy z tego, że charytatywna zbiórka ma spore szanse na to, by wpisać się na stałe w polską tradycję.

Dziś każde dziecko przebywające w polskim szpitalu korzysta średnio z czterech

sprzętów zakupionych przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy.

Na początku lat dziewięćdziesiątych w polskich szpitalach brakowało podstawowego sprzętu medycznego, bez którego nie dałoby się ratować życia naszych obywateli.

Dzięki Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy oddziały dziecięce zyskały zupełnie nowe oblicze.

Ludzie uwierzyli, że jeśli tylko chcą, to wspólnymi siłami można zmienić wszystko. Każdy włączał się w akcję tak, jak mógł.

Jedni ofiarowywali wolontariuszom drobne kwoty, inni przynosili cenne pamiątki a firmy zaczęły uczyć się, w jaki sposób poszerzać zakres swych usług o działalność charytatywną. 

Ponad podziałami

Dlaczego WOŚP odniósł aż taki sukces? 

Nie jesteśmy umocowani religijnie ani politycznie.

Naszą filozofią jest miłość, przyjaźń, muzyka - wyjaśnia Jurek Owsiak.

Orkiestra od zawsze grała dla wszystkich - bez względu na wyznanie, poglądy polityczne, wartości, w które wierzymy, towarzyszył jej jeden wspólny cel. Początkowo skupiano się głównie na pomocy najmłodszym, dziś fundacja dociera także do najstarszych obywateli.

Dzięki hojności ofiarodawców udało się zupełnie zmienić zarówno oddziały pediatryczne, jak i odrestaurować polskie oddziały geriatryczne, które były w opłakanym stanie. Brakowało na nich nie tylko podstawowych sprzętów ratujących życie, ale nawet zwykłych łóżek, na których pacjenci mogliby dochodzić do zdrowia podczas pobytu w szpitalu.

Na jednej scenie dla wolontariuszy i ofiarodawców jednoczyli siły wszyscy artyści.

Kultową melodię - hymn WOŚP (skomponowany przez Wojciecha Waglewskiego z Voo Voo oraz legendę polskiego reggae, grupę Jafia Namuel) - nucili zarówno rockandrollowe gwiazdy, harcerze, chóry kościelne, Jan Pospieszalski, wyznawcy Hare Kryszna a nawet zespół Mazowsze. Trudno jednak zaprzeczyć, że melodia Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy nie brzmiałaby tak samo bez jej charyzmatycznego dyrygenta - Jurka Owsiaka.

Żółta koszula, czerwone spodnie i oprawki okularów

east news owsiak

fot. East News

Żeby wymyślić taką akcję, trzeba mieć ułańską fantazję. Na szczęście Jurkowi Owsiakowi nigdy jej nie brakowało. Mimo drobnej wady wymowy i problemów z jąkaniem, udało się mu przekazać Polakom pozytywny komunikat, który rozpalił ich serca.

Kiedy skończyła się era komunistycznych towarzyszy, mogliśmy bez przeszkód robić to, co się nam podoba. Wymyślone przez Owsiaka hasło "Róbta, co chceta" było kwintesencją tego, w jakim momencie dziejowym znalazła się Polska. Wreszcie obywatele mogli samodzielnie decydować o własnej przyszłości a stara władza musiała odejść w niepamięć.

Wygłodniali zabawy, emocji i radości ludzie entuzjastycznie zareagowali na to, co przy okazji zbiórki pieniędzy zaoferowała im orkiestra.

Na aukcje charytatywne z całego świata - wszędzie, gdzie byli Polacy - zaczęły wpływać przedmioty, które można było zlicytować na rzecz potrzebujących.

Czołgi pancerne, symboliczne klucze do miasta, wieże ratusza, wizyty na statkach, loty F-16 czy pomniki - nic nie wydawało się na tyle absurdalne, żeby nie można było tego sprzedać ze sporym zyskiem.

Nie tylko aukcje wpisały się w tradycję Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Na koniec każdego finału Jurek zawsze ma taką chrypę, że niemal całkowicie traci głos. Na stałe do wizerunku akcji wpisała się też kultowa żółta koszula i czerwone spodnie, pasujące do koloru jaskrawych oprawek okularów Owsiaka.

Tradycją jest też to, że każdego roku wolontariuszom udaje się zebrać więcej niż podczas poprzedniego finału. Czy uda się tego dokonać także i podczas tegorocznej imprezy?

Zagłosuj

Czy weźmiesz udział w tegorocznym finale WOŚP?

Liczba głosów:

Jak to właściwie się zaczęło? Posłuchajcie, co na ten temat ma do powiedzenia Jurek Owsiak!

________

zdrowie.radiozet.pl/π