Grypa i cholera w samolocie? Ewakuowano pasażerów kilku lotów

Monika Piorun
07.09.2018 16:32
Lotnisko, zarazki, lot, pasażer, choroby zakaźne
fot. Pixaby.com/Jeshoots.com/CC0 Creative Commons

Osoby, które zaplanowały podróż lotniczą do USA i Francji w pierwszym tygodniu września, naraziły się na zarażenie grypą, a nawet cholerą. Z pokładów w sumie czterech samolotów ewakuowano kilkuset pasażerów, kilkunastu z nich zachorowało, 250 podróżnych zostało poddanych przymusowym badaniom medycznym, a 10 musiało trafić do szpitala. W tym przypadku zarazki powodujące groźne dolegliwości zaatakowały podczas lotu. Badania naukowe wskazują jednak, że najwięcej drobnoustrojów chorobotwórczych znajduje się na lotniskach – w pojemnikach, do których wkładamy swoje rzeczy podczas kontroli bezpieczeństwa.

Grypa podczas lotu do USA, cholera w samolocie do Francji

Problem z grypą mieli pasażerowie lotów z Dubaju do Nowego Jorku, a także z Monachium i z Paryża do Filadelfii w Stanach Zjednoczonych. Zagrożenie cholerą pojawiło się zaś podczas lotu z Oranu w Algierii do Perpignan na Południu Francji.

Pasażerów i załogi samolotów z Europy do USA poddano szczegółowym badaniom po tym, jak u kilkunastu osób wystąpiły objawy podobne do grypy (m.in. ból gardła i kaszel). Zawiadomiono też Federalne Centrum ds. Kontroli i Zapobiegania Chorobom. Zaledwie dzień wcześniej na pokładzie samolotu Airbus 380 linii Emirates lecącego ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich do USA grypa zaatakowała co najmniej 19 pasażerów, a 100 osób poczuło się źle. Po wylądowaniu na nowojorskim lotnisku JFK samolot został poddany kwarantannie, a 10 osób przewieziono od razu do szpitala.

Jak wyjaśniają linie Emirates:

Wszyscy pasażerowie rejsu EK203 opuścili samolot. Przed opuszczeniem pokładu zostali przebadani przez lokalne służby sanitarne. 3 pasażerów i 7 członków załogi przewieziono do szpitala w celu udzielenia opieki medycznej i dalszej oceny stanu zdrowia. 9 pasażerów przeszło dodatkowe badania lekarskie w pobliżu samolotu. Dopiero po nich pozwolono im opuścić lotnisko.

Zagrożenie cholerą pojawiło się z kolei podczas lotu z Algierii do Francji. Ewakuowano w sumie 141 pasażerów i członków załogi lecących z Oranu do francuskiego Perpignan. Na pokładzie było 8-letnie dziecko, u którego podejrzewano cholerę (z powodu silnych wymiotów i biegunki – jednych z pierwszych symptomów choroby, obok drgawek, odczuwania zimna, bólu mięśni i wyostrzenia rysów twarzy). W Algierii panuje największa od 22 lat epidemia cholery, spowodowana bakterią zidentyfikowaną w jednej z rzek w prowincji Al-Bulajda. Od sierpnia do algierskich szpitali trafiło w sumie 50 zarażonych osób. Doszło też do dwóch przypadków śmiertelnych. 

Zobacz także

Choć wszystkie przypadki zagrożeń chorobami, do których doszło podczas lotów w pierwszym tygodniu września, zdarzyły się na pokładach samolotów, to jednak wyniki badań wskazują, że dużo większe zagrożenie zarazkami czyha na nas, jeszcze zanim wsiądziemy na pokład. Dlaczego?

Planujesz podróż samolotem? Na lotnisku jest więcej zarazków niż na pokładzie!

Jeśli nie chcemy zarazić się grypą, inną chorobą zakaźną lub po prostu się przeziębić podczas lotu, to – jak udowodnili naukowcy po przeanalizowaniu wyników badań ponad 1,5 tys. pasażerów samolotów – powinniśmy wybierać miejsca przy oknie, a na dodatek... nie opuszczać ich aż do lądowania. Zdaniem ekspertów z Georgia Tech Mathematic College of Sciences – ryzyko infekcji jest wtedy statystycznie najniższe. Wbrew pozorom ograniczona przestrzeń pokładu samolotu wcale nie jest największym zagrożeniem pod względem ewentualnego kontaktu z groźnymi zarazkami.

Jak dowodzą naukowcy z Uniwersytetu w Nottingham w Wielkiej Brytanii oraz fińskiego Narodowego Instytutu Zdrowia i Opieki Społecznej, najbardziej niebezpieczne pod tym względem są bowiem... pojemniki, do których wkładamy swoje rzeczy podczas kontroli bezpieczeństwa przed lotem. Okazuje się, że stykając się z nimi, mamy:

Co ciekawe, wyniki badań, które opublikowano na łamach „BMC Infectious Diseases”, wskazują, że pojemniki w punktach kontroli bezpieczeństwa mają statystycznie więcej zarazków niż... toalety na lotniskach. Łazienki dla podróżnych okazały się – wbrew pozorom – całkiem higieniczne.

Naukowcy przez 2 lata analizowali, z jakimi patogenami mają do czynienia osoby przebywające na lotnisku Helsinki-Vantaa w Finlandii. Ku ich zdziwieniu wirusy prowadzące do dolegliwości układu oddechowego były obecne na około 10 proc. często dotykanych przez podróżnych miejsc na lotnisku. Nie udało się jednak ich znaleźć w żadnej toalecie.

Autorzy badania sugerują, że największe znaczenie miało w tym przypadku częste mycie rąk – większość osób płucze dłonie pod bieżącą wodą i używa mydła zaraz po skorzystaniu z ubikacji, dzięki czemu ogranicza ryzyko infekcji. Podstawowe zasady dbania o higienę osobistą są wbrew pozorom jednym z najlepszych sposobów ochrony przed zarazkami.

Zrzut ekranu 2018-09-07 o 16.48.52

fot. Pixaby.om/Skitterphoto

Czekasz na lot? Pamiętaj o częstym myciu rąk!

Eksperci przekonują, że oprócz częstego mycia rąk osobom korzystających z takich miejsc jak lotniska – przez które przemieszcza się miliony pasażerów – zaleca się także stosowanie płynów antybakteryjnych do dezynfekcji dłoni, a także maseczek ochronnych. Większość zarazków przenosi się bowiem drogą kropelkową.

Maseczki warto używać nie tylko po to, by zmniejszyć ryzyko kontaktu z drobnoustrojami chorobotwórczymi, ale także po to, by nikogo nie zarazić chorobami, które możemy przywieźć z różnych egzotycznych miejsc, do których podróżujemy samolotem.

Powinniśmy także zadbać o to, by dobrze zabezpieczyć przed lotem wszystkie ewentualne rany i skaleczenia (których mogliśmy się nabawić podczas urlopu) – by nie narazić się na ewentualne infekcje lub dodatkowe kłopoty podczas podróży.

Zobacz także

TO CIĘ ZAINTERESUJE:

źródło: PAP/LiveScience/BMC Infectious Diseases

_________

zdrowie.radiozet.pl/π