Grupa lekarzy podbija sieć swoim teledyskiem. Śpiewają o dr. Google`u

18.09.2019
Aktualizacja: 18.09.2019 13:27
Szkoci lekarz zaśpiewał o dr Googl-u.
fot. YouTube/screen

Żyjemy w czasach, gdy wyszukiwarka internetowa stała się „ekspertem” od chorób. Trudno znaleźć osobę, która nigdy nie próbowała zdiagnozować się sama, za pomocą dr Google. Robimy to, zanim pójdziemy na wizytę do lekarza po to, aby mieć szersze spojrzenie na swój problem. Oczywiście działa to przewrotnie, stresujemy się o wiele bardziej, niż powinniśmy, wynajdując kolejne objawy. Na skraju załamania idziemy do lekarza z myślą: „Wiem, co mi jest, potrzebuję tylko leku”. Sęk w tym, że leczenie to dużo bardziej skomplikowany proces. Przekonuje nas o tym Henri Widegren, niezwykle kreatywny szwedzki lekarz, który w tym celu nagrał teledysk, który od premiery podbija sieć. 

Dr Google, czyli na co jestem dziś chory?

Jak przekazać ludziom, że diagnozowanie się za pomocą dr Google jest złe? Szwedzki lekarz zrobił to w zabawnym tonie. Wraz z kolegami nagrał teledysk. Rytmika, widok specjalistów za instrumentami i wciągający rytm, przyciąga uwagę na ważny temat – diagnozowania się w sieci. Główne przesłanie płynące z nagrania wybrzmiewa w refrenie „Nigdy, przenigdy nie googluj swoich symptomów”. Wykorzystanie tu czarnego humoru nie jest przypadkowe. 

Cała treść teledysku, choć brzmi jak zabawna historyjka, ma w sobie głębszy sens. To rodzaj ojcowskiej rady tuż przed jego śmiercią. Doświadczony ciężką chorobą, tuż przed odejściem podkreśla, aby nie googlować swoich objawów. To w żaden sposób nie pomaga, a wręcz wzmacnia lęk i zabija psychicznie.

Pewnego wieczora tata powiedział: mój synu, umieram i wkrótce odejdę, ale przed ostatecznym pożegnaniem, słuchaj mnie. I słuchaj mnie uważnie. Rób, co tylko chcesz. Miej plan lub rzuć kostką, ale jedna rzecz jest surowo zabroniona. Proszę, posłuchaj mojej rady. Nigdy nie googluj swoich objawów. To moja jedyna recepta. Dostaniesz setkę diagnoz i średniowieczne rokowania. Wszystkie znaki wskazują na stan ciężki. Jeśli wygooglujesz „kaszel” i „diagnoza” – masz na bank gruźlicę. A jeśli wygooglujesz „gorączka” i „czerwony” – masz Ebolę i wkrótce umrzesz. A jeśli wygooglujesz „mam katar”, to płyn mózgowo-rdzeniowy. Twój mózg przecieka!

A jeśli wygooglujesz „świąd” i prognoza – szok anafilaktyczny lub psychoza. Nigdy nie googluj swoich objawów, rzadko wnosi coś mądrego. Chcesz odkrywać, lecz możesz wykryć, że masz dodatkowy chromosom. Więc to właśnie usłyszałem od mojego ojca, a potem zamknął oczy i odszedł. Raport z autopsji był jednoznaczny, śmierć z hipochondrycznego lęku. Co jest zwyczajne, gdy googlujesz… Twoje objawy. Nigdy nie googluj swoich objawów. Ta lista nigdy nie jest fajna. Ból w lewym ramieniu? Uwaga, zawał serca! Czujesz się osłabiony? Tak, masz stwardnienie zanikowe boczne. Jeśli masz nieznaczną anemię, masz białaczkę. Jesteś trochę zwariowany, masz ADHD. Więc nigdy, przenigdy nie googluj swoich symptomów.

Zatem, jeśli kiedykolwiek wpadniesz na pomysł diagnozowania się u dr Google, pomyśl o piosence „Nigdy nie Google Twoje objawy” i przekazie tych lekarzy.

Henrik Widegren, kim jest twórca teledysku?

Nie tylko przesłanie utworu wraca uwagę wielu osób, ale również sam wokalista, Henri Widegren. To szwedzki lekarz, autor tekstów, artysta – niezwykle barwna osoba. Oprócz praktyki medycznej rozwija swoje talenty artystyczne i aktywizuje muzycznie. Od 2012 roku Widegren napisał również i wykonał piosenki o opiece zdrowotnej pod nazwą „Chore piosenki”. Piosenki są regularnie publikowane na stronie internetowej magazynu The Doctor Doctor, kanale Widegren na YouTube. Nowy album „Medical Melodies And Surgical Songs” Henrei`ego Widegrena jest dostępny m.in. na Spotify.