Groźna choroba przenoszona przez komary. Zakażonych kilkanaście osób

18.08.2020 09:51
Gorączka Zachodniego Nilu w Hiszpanii
fot. Shutterstock

Zmierzasz spędzić urlop na południu Hiszpanii? Uważaj na gorączkę Zachodniego Nilu. To choroba wirusowa przenoszona przez komary, która może prowadzić do zapalenia mózgu i opon mózgowych. Gorączkę Zachodniego Nilu potwierdzono już u kilkunastu osób, a hiszpańskie władze proszą o zachowanie środków bezpieczeństwa.

Ponad 30 osób w regionie Sewilli w Hiszpanii zostało poddanych badaniom na gorączkę Zachodniego Nilu. W 13 przypadkach potwierdzono tę przenoszoną przez komary chorobę.

Gorączka Zachodniego Nilu to choroba zakaźna wywoływana przez wirusa gorączki Zachodniego Nilu z rodziny Flaviviridae, z rodzaju Flavivirus, wchodzącego w skład tzw. kompleksu antygenowego japońskiego zapalenia mózgu. Rezerwuarem zakażenia są ptaki, a wektorem komary.

Komary zarażają się po ukąszeniu zainfekowanych ptaków, a później mogą przenieść wirusa na ludzi i inne ssaki, najczęściej konie. Choroba ta przenoszona jest przez komary, nie zarejestrowano transmisji z człowieka na człowieka.

Jakie są objawy gorączki Zachodniego Nilu? Pierwsze objawy występują średnio po 3-5 dniach po ukąszeniu przez zainfekowanego komara. Objawy obejmują:

  • trwającą 3-6 dni gorączkę,
  • bóle głowy,
  • bóle mięśniowe,
  • osłabienie,
  • wysypkę skórną na tułowiu i kończynach górnych bez świądu,
  • powiększenie węzłów chłonnych,
  • rzadziej nudności i wymioty.

Gorączka Zachodniego Nilu w Hiszpanii

Agencja Europa Press, powołując się na źródła w ministerstwie zdrowia regionu Andaluzji, poinformowała, że 25 z ponad 30 przebadanych osób przebywa obecnie w szpitalach z diagnozą zapalenia mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych, dziewięć osób skierowano na oddziały intensywnej terapii.

Według specjalisty z wydziału biologii Uniwersytetu w Salamance Felixa Torresa, gorączka Zachodniego Nilu w regionie Sewilli spowodowana jest przez ukąszenie komara pospolitego z rodzaju Culex.

Andaluzja to chętnie odwiedzany przez turystów region Hiszpanii. Po okresie narodowej kwarantanny związanej z pandemią koronawirusa SARS-CoV-2, Hiszpania ponownie otworzyła dla turystów granice. Jednak klimat panujący w tzw. patelni Hiszpanii, jak potocznie nazywa się Andaluzję, sprzyja komarom. Według specjalisty z wydziału biologii Uniwersytetu w Salamance, Felixa Torresa, okres obowiązkowej kwarantanny w Hiszpanii pokrył się z etapem reprodukcji komarów, zwłaszcza w obszarach z wodą stojącą i kałużami. 

Turyści przebywający w Andaluzji lub osoby, które wybrały ten region na urlop, powinny mieć się na baczności. Chociaż regionalne ministerstwo zdrowia wprowadziło procedury kontroli środowiskowej, w tym fumigację stref ryzyka takich jak ogrody i parki, to zaleciło także podjęcie działań prewencyjnych przeciwko ukąszeniom przez komary: wstawienie moskitier w oknach i drzwiach, nieprzebywanie nocą na świeżym powietrzu, gaszenie świateł w mieszkaniach, dbanie o higienę ciała i unikanie mocnych perfum, zakładanie odzieży jak najbardziej zakrywającej ciało, stosowanie preparatów odstraszających owady.

Warto wiedzieć, że u 80 proc. zainfekowanych wirusem gorączki Zachodniego Nilu nie występują objawy choroby. W najpoważniejszych przypadkach może dojść do zapalenia mózgu lub opon mózgowych, co wiąże się z ryzykiem uszkodzenia mózgu i śmierci.

Źródło: PAP