Precedensowa sprawa o eutanazję. Uśmiercili kobietę chorą na Alzheimera

27.08.2019 13:59
Choroba Alzheimera a eutanazja

Przed holenderskim sądem toczy się nietypowa sprawa dotycząca eutanazji. Na ławie oskarżonych zasiadła emerytowane lekarka, która w 2016 r. pomogła 74-letniej pacjentce chorej na Alzheimera w dobrowolnej eutanazji. Prokuratorzy zarzucają jej, że nie zrobiła wystarczająco dużo, by zweryfikować wcześniejszą zgodę pacjentki.

W 2012 r. u zmarłej pacjentki zdiagnozowano chorobę Alzheimera. Wtedy chora przygotowała oświadczenie, w którym napisała, że chce się poddać dobrowolnej eutanazji, zanim – z powodu choroby – trafi do domu opieki. W dokumencie napisała: „Chcę mieć możliwość decydowania, kiedy mam umrzeć, wciąż będąc o zdrowych zmysłach i kiedy uznam, że nadszedł właściwy czas”. Chora miała świadomość, że ta choroba odbierze jej możliwość podejmowania racjonalnych decyzji i dlatego wcześniej zabezpieczyła się takim oświadczeniem. Swoją decyzję omówiła z rodziną, która ją wsparła.

Lekarka, która zgodziła się wesprzeć pacjentkę w jej decyzji, zdecydowała, że na podstawie tego oświadczenia można zastosować procedurę dobrowolnej eutanazji. Zostało to potwierdzone przez dwóch niezależnych lekarzy.

Gdy nadszedł dzień, w którym kobieta miała zakończyć życie, do jej kawy wsypano środek uspokajający. Po nim straciła przytomność, ale po chwili się ocknęła. Aby procedura została doprowadzona do końca, jej córka i mąż musieli ją przytrzymać, gdy była podawana jej śmiertelna dawka lekarstwa.

Dlaczego sprawa trafiła do sądu? Prokurator kwestionuje zdolność zmarłej do podejmowania decyzji o zakończeniu życia (mimo jej oświadczenia woli). Wskazuje również, że gdy podawano jej lekarstwo, trzeba było chorą przytrzymywać – to jego zdaniem ma świadczyć o oporze i o ewentualnej zmianie zdania. I stawia pytanie, jak długo lekarz powinien konsultować decyzję pacjenta z demencją, jeśli pacjent we wczesnym etapie choroby poprosił o eutanazję.

Czym jest eutanazja?

Eutanazja czynna to celowe i przemyślane działanie lekarza podjęte na żądanie chorego i pod wpływem współczucia dla niego w celu spowodowania jego śmierci, jeśli nastąpi ona wcześniej niż z przyczyn naturalnych. Za eutanazję czynną uznaje się działanie lekarza polegające na podaniu środków powodujących śmierć człowieka, pozostawienie pacjentowi śmiertelnej dawki środka, aby cierpiący mógł sam odebrać sobie życie, zrobienie pacjentowi zastrzyku, po którym ten już się nie obudzi, przy założeniu, że zaistniały okoliczności, co do których ważna jest wyrażona wcześniej zgoda pacjenta.

Z opinią prokuratora nie zgadza się rodzina, która wsparła lekarkę. Córka zmarłej przed sądem powiedziała: „Ta lekarka uwolniła matkę z więzienia psychicznego, w którym się znalazła”. I podziękowała za pomoc oraz za uszanowanie woli zmarłej.

To precedensowa sprawa. Prokurator cały czas podkreśla, że nie chodzi mu o ukaranie lekarki, ale wyjaśnienie, w jaki sposób postępować w przypadku eutanazji u osób z demencją. Werdykt zapadnie za dwa tygodnie.

Od 1 kwietnia 2002 r. w Holandii obowiązuje Ustawa o zakończeniu życia na żądanie i pomocnictwie w samobójstwie. Wraz z jej wprowadzeniem w życie znowelizowano Kodeks karny. Akty te łącznie określają warunki wyłączenia karalności sprawcy eutanazji (definiowanej jako odebranie życia na żądanie) i pomocnictwa w samobójstwie. To pierwszy kraj na świecie, w którym eutanazja stała się legalna, ale na podstawie ściśle określonych przepisów prawa.

Źródło: BBC