Brakuje ratowników medycznych. Sytuacja jest dramatyczna

14.08.2019
Aktualizacja: 14.08.2019 14:11
Ratwonik medyczny - praca

Na wierzch zaczynają wychodzić problemy w zespołach ratownictwa medycznego i szpitalnych oddziałach ratunkowych. Coraz więcej ratowników medycznych wybiera pracę w szpitalach. To spory problem, bo zaczyna brakować ich w karetkach pogotowia. 

Brakuje ratowników w karetkach pogotowia

Ratownicy coraz częściej rezygnują z pracy w karetce z dwóch powodów — kiepskie zarobki i przemęczenie. Pracują ok. 350 godzin na miesiąc. Zarabiają mniej niż pielęgniarki, a odpowiedzialność ponoszą jak lekarze. Stawka pracy ratownika to średnio 30 zł brutto za godzinę. W kraju są też stawki poniżej 20 zł brutto. 

– Ta praca jest ciężka, odpowiedzialna i trudna. Trzeba zdać sobie sprawę, że ratownik medyczny pracujący w zespole podstawowym, czyli bez lekarza, ponosi tak naprawdę odpowiedzialność taką samą, jak lekarz. Jeżeli dodamy do tego jeszcze ilość wezwań na terenie Łodzi, przypadki agresji, to ci ratownicy wolą pracować w warunkach stacjonarnych – mówi Adam Stępak, Rzecznik Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego. 

Ratownicy zaczynają nagłaśniać problem. Na profilu „To nie z mojej karetki” opracowali internetową mapę, która pokazuje problemy kadrowe w szpitalach na terenie całego kraju, w tym na Dolnym Śląsku, gdzie najwięcej wakatów dotyczy Wrocławia. Chirurgia i laryngologia w Kętrzynie zamknięta do końca sierpnia. Powód? – brak lekarzy. W Nowym Targu karetka systemowa jeżdżąca do wezwań...

Ratownicy medyczni: dlaczego „uciekają” z pogotowia?

Większość decyduje się na odejście od pracy z karetki głównie dlatego, że zmiany w przepisach sprawiły, że ratownicy mogą pracować na SOR-ze i izbie przyjęć. W szpitalu pensja jest zdecydowanie wyższa. Zależy im, aby pensje były adekwatne do zaangażowania i odpowiedzialności, jaką ponoszą. „Praca stacjonarna jest o wiele bardziej opłacalna, nawet jako pielęgniarz” – podkreślają ratownicy. Jednak to nie jedyny problem.

Skarżą się też na niesprawnie działający system. Lekarze odchodzą i też nie chcą jeździć w karetce pogotowia. To między innymi dlatego ratownikom przybywa obowiązków, a pensje i tak stoją w miejscu. 

Rzadko podkreśla się ogromne obciążenie psychiczne ratowników medycznych. Codziennie ścigają się z czasem, pracują na wysokiej adrenalinie, są świadkiem śmierci dziecka, ofiar wypadku, chorób. Każdego dnia walczą o oddech, pracę serca, o życie. Naprawdę tylko tyle jest warta ich praca? Choć wymaga ona powołania, nie oznacza, że powinna być za pół darmo. 

Dołączycie się do akcji ratowników #SystemToJa? Pokazuje problem ratowników medycznych na podstawie historii konkretnych osób. 

Źródło: Radio Łódź