Zamknij

Dr Karauda: dla niezaszczepionych obostrzenia powinny być utrzymane

11.06.2021
Aktualizacja: 11.06.2021 10:19
Dr Tomasz Karauda
fot. PAWEL JASKOLKA/AGENCJA SE/East News

Każdy ma prawo do swoich poglądów i przekonań na temat szczepień. Ale musi mieć świadomość, że te poglądy mają swoje ograniczenia i konsekwencje – powiedział Tomasz Karauda, lekarz pracujący w oddziale chorób płuc Uniwersyteckiego Szpitala im. Barlickiego w Łodzi, w rozmowie z reporterem Radia ZET Mateuszem  Szkudlarkiem. Zdaniem eksperta obostrzenia dla osób niezaszczepionych powinny zostać utrzymane.

Mateusz Szkudlarek: Co Pan sądzi o pomyśle Rady Medycznej przy premierze, aby utrzymać część obostrzeń dla osób niezaszczepionych?

Dr Tomasz Karauda: Popieram takie rozwiązanie. To rzeczywistość, do której trzeba się przyzwyczaić i przed którą ostrzegaliśmy antyszczepionkowców. Każdy ma prawo do swoich poglądów i przekonań na temat szczepień. Ale musi mieć świadomość, że te poglądy mają swoje ograniczenia i konsekwencje. Bo nie można w imię wolności szkodzić innym ludziom. Czy jeżeli mamy osobę chorą na gruźlicę możemy ją wpuścić w tłum ludzi, na koncert, czy do kina? Większość powiedziałby NIE, bo pozaraża innych. A COVID-19? Proszę bardzo. Można korzystać ze wszystkiego. To tak nie działa. Dzisiaj korzystamy ze względnej normalności, ale jesienią ta sytuacja może się zmienić. Chorować będą właśnie antyszczepionkowcy.

A kwestia obostrzeń w kościołach? O zniesienie obostrzeń i zmianę limitów apelował do premiera Mateusza Morawieckiego przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski arcybiskup Stanisław Gądecki. W efekcie od połowa czerwca do kościoła będzie mogło wejść więcej osób, tak, by wypełniona była już połowa miejsc.

Dr Tomasz Karauda: Obostrzenia w kościołach powinny być znoszone na samym końcu. Nie wyobrażam sobie, by świątynne miejsca miały mniejsze restrykcje niż pozostałe miejsca, w których gromadzą się ludzie. Kościół powinien być przykładem. Chrześcijanie muszą być przykładem ochrony życia. Czytając ewangelię, widzimy, że Jezus dużą część swojego życia poświęcił uzdrawianiu ludzi. Wierni powinni iść za tym przykładem i dbać o to, by społeczeństwo było zdrowe.

Jest jeszcze jedna sprawa. Fundacja Rzecznik Praw Rodziców, prowadzona przez  Tomasza i Karolinę Elbanowskich, wydała oświadczenie, w którym stanowczo sprzeciwia się nakłanianiu do szczepień dzieci szczepionkami na koronawirusa. Jej zdaniem wirus nie stanowi zagrożenia dla dzieci, a średnio- i długookresowe bezpieczeństwo szczepionek nie zostało ustalone. Ich zdaniem – cytuję – "szczepienie najmłodszych preparatami, których długotrwałe efekty nie są znane, jest sprzeczne z logiką i niemoralne". Co Pan sądzi o tym oświadczeniu?

Dr Tomasz Karauda: Akceptując taki tok myślenia, trzeba byłoby uznać, że cały naukowy świat się pomylił. Ale to nieprawda. Mylą się ci Państwo. Chcemy jak najlepiej dla dzieci. Jeżeli najlepsi naukowcy na świecie wypowiadają się na temat tego, że szczepienie jest bezpieczne, podpierają to swoim autorytetem i wynikami badań, to nie powinno się mieć żadnych wątpliwości. To nie jest tak, że cały świat, nie wiedzieć czemu, chce narażać dzieci.

Koronawirus – wbrew temu co sądzą państwo Elbanowscy – może być groźny dla dzieci. Konsekwencją przechorowania COVID-19 u najmłodszych jest na przykład wieloukładowy zespół zapalny, tzw. PIMS, który potrafi wywołać bardzo ciężkie powikłania.

Dzisiaj nauka wychodzi ze szczepionką na COVID-19 i mówi szczepcie się! I ja też stoję po stronie tego stanowiska.

Pfizer prowadzi badania kliniczne szczepionki przeciwko COVID-19 wśród dzieci od 6. miesiąca życia do 11. roku życia. Europejska Agencja Leków może wydać akceptację dla preparatu w tej grupie wiekowej najmłodszych już jesienią...

Dr Tomasz Karauda: To naturalna kolej rzeczy. Pierwsza faza badań klinicznych wypadła pomyślnie. Firma idzie dalej. Kolejne firmy zastanawiają się nad tym, by włączyć najmłodsze dzieci do badań. Widać, że świat ku temu zmierza, że to bezpieczne.