Nastolatek zalega na kanapie? To może skutkować depresją

20.02.2020 13:26
Nastolatek w depresji
fot. Pixabay

Nastolatkowie, którzy spędzają długie godziny w pozycji siedzącej, są bardziej narażeni na depresję w wieku ok. 18 lat. Według naukowców każda godzina spędzona przed komputerem lub telewizorem może zwiększać ryzyko depresji u młodych ludzi o nawet 10 proc. To kolejny dowód na to, że aktywność fizyczna pozytywnie wpływa na nastrój i może zapobiegać rozwojowi groźnych chorób i niebezpiecznych stanów psychicznych. 

Naukowcy ostrzegają, że dzieci, które wiele godzin dziennie spędzają w pozycji siedzącej, częściej chorują na depresję wkraczając w dorosłość, czyli ok. 18 roku życia.

Badacze śledzili poziomy aktywności fizycznej 4200 młodych ludzi w wieku od 12 do 16 lat za pomocą specjalnych monitorów aktywności. Następnie sprawdzali zdrowie psychiczne badanych w okresie wchodzenia w dorosłość.

Wnioski z badania są niepokojące. Za każde 60 minut, które dziecko spędzało, siedząc na kanapie o 10 proc. wzrastało ryzyko depresji w wieku dorosłym (18 lat).

Nastolatkowie, którzy konsekwentnie spędzali dużą ilość czasu w pozycji siedzącej, mieli o 28,2 proc. wyższe ryzyko rozwoju depresji w wieku 18 lat.

Co ciekawe, naukowcy dostrzegli, że ryzyko równoważy aktywność świetlna, co oznacza, że nie tylko aktywne spędzanie czasu, ale przede wszystkim aktywność na świeżym powietrzu zmniejsza ryzyko depresji w późniejszym wieku.

- Nasze badania pokazują, że młodzi ludzie, którzy są nieaktywni przez większą część dnia w okresie dojrzewania, są bardziej narażeni na depresję w wieku 18 lat - stwierdził autor badania, Aaron Kandola z University College London (UCL).

- Powinniśmy zachęcać ludzi w każdym wieku do większego przemieszczania się i siedzenia mniej, ponieważ jest to korzystne zarówno dla naszego zdrowia fizycznego, jak i psychicznego - powiedział naukowiec.

Ruszaj się dla własnego zdrowia

Zespół badawczy wykorzystał dane zebrane od ponad 4 200 nastolatków i opublikował wyniki badania w czasopiśmie The Lancet Psychiatry.

Dzieci badane były od urodzenia, w latach 90-tych, w ramach specjalnego badania prowadzonego przez University of Bristol's Children. 

Naukowców z UCL interesowała najbardziej aktywność dzieci w wieku dojrzewania. Akcelerometry (przyrządy pomiarowe) były używane do śledzenia ruchu dzieci w wieku 12, 14 i 16 lat przez 10 godzin dziennie przez co najmniej trzy dni.

Przyrządy te informowały, czy dziecko angażuje się w lekką aktywność, która może obejmować chodzenie lub hobby, takie jak gra na instrumencie, czy podejmuje umiarkowaną lub intensywną aktywność fizyczną - taką jak bieganie lub jazda na rowerze. Akcelerometry zbierały również informacje o tym, ile godzin w ciągu dnia dziecko spędza w pozycji siedzącej, czyli nie jest wcale aktywne fizycznie.

Objawy depresji oceniano później za pomocą specjalnego kwestionariusza. Uczestników pytano o objawy, takie jak obniżony nastrój, słaba koncentracja, smutek.

Wyniki badania martwią. Według naukowców aktywność fizyczna dzieci w grupie wiekowej 12-16 lat znacznie spadła na przestrzeni lat. Natomiast aktywność świetlna, czas spędzony na powietrzu, spadła ze średnio pięciu godzin 26 minut do czterech godzin, pięciu minut.

Zanotowano również wzrost czasu spędzanego w pozycji siedzącej ze średnio siedmiu godzin i 10 minut do ośmiu godzin i 43 minut.

Naukowcy odkryli, że każde dodatkowe 60 minut ,,siedzenia'' w przypadku osób w wieku 12, 14 i 16 lat jest związane ze wzrostem wskaźnika depresji odpowiednio o 11,1 procent, 8 procent lub 10,5 procent w wieku 18 lat. Osoby, które dużo czasu spędzały w pozycji siedzącej (we wszystkich trzech grupach wiekowych) miały o 28,2% wyższe ryzyko depresji w wieku 18 lat.

Co zrobić, by zmniejszyć ryzyko depresji?

Z prowadzonych przez naukowców badań wynika, że dodatkowe 60 minut lekkiej aktywności dzienne, takiej jak chodzenie lub wykonywanie zwykłych obowiązków domowych, zmniejszało objawy depresyjne o 10 proc. w wieku 18 lat. 

- Niepokojące jest to, że ilość czasu spędzanego bezczynnie przez młodych ludzi stale rośnie, ale zaskakujące jest to, że wciąż brakuje wysokiej jakości badań dotyczących tego, jak może to wpłynąć na zdrowie psychiczne - stwierdza Kandola. - Wydaje się, że rośnie także liczba młodych ludzi z depresją, a nasze badanie sugeruje, że te dwie kwestie mogą być ze sobą powiązane - kontynuuje.

Dr Joseph Hayes, współautor badania z UCL oraz członek Fundacji Camden i Islington NHS Foundation uważa, że wiele inicjatyw promuje ćwiczenia u młodych ludzi, ale nasze ustalenia sugerują, że należy zwrócić większą uwagę na lekką aktywność. Może być ona szczególnie przydatna, bo nie wymaga dużego wysiłku i łatwo dopasowuje się do codziennej rutyny większości młodych ludzi.