Dentobusy: Kosztowały 24 mln zł, dentyści nie chcą w nich leczyć. Dlaczego?

Monika Piorun
16.05.2018 12:37
Dentobusy, dentysta, dzieci, darmowa pomoc stomatologiczna dla uczniów
fot. Shutterstock/Ministerstwo Zdrowia/NFZ/Twitter.com

Z 16 mobilnych gabinetów dentystycznych, świadczących bezpłatną opiekę stomatologiczną uczniom z małych miejscowości, na razie w Polskę wyruszyły zaledwie... 3 pojazdy! Przebadano w nich dotąd 300 dzieci. Mimo że Ministerstwo Zdrowia wydało na nie ogromną kwotę, stomatolodzy podważają ich sterylność, narzekają na brak autoklawów i... nie chcą podpisywać z NFZ kontraktów na ich obsługę.

Darmowy dostęp do stomatologa dla maluchów ze szkół liczących nie więcej niż około 100 uczniów (głównie ze wsi lub miejsc, gdzie dostęp do profesjonalnych gabinetów dentystycznych jest utrudniony), został zaproponowany przez resort zdrowia jeszcze podczas kadencji ministra Konstantego Radziwiłła.

Resort zdrowia zakupił w tym celu 16 mobilnych dentobusów, po jednym na każde województwo. Za każdy specjalnie przystosowany pojazd zapłacono około 1,5 mln zł. Jednak jeszcze zanim część z nich (na razie tylko 3) wyruszyło w Polskę, pojawiły się problemy ze znalezieniem chętnych do ich obsługi.

Ministerstwo Zdrowia wydało 24 mln zł na 16 dentobusów. Za każdy z nich zapłacono około 1,5 mln zł. W skali całego kraju podpisano zaledwie 11 kontraktów na ich obsługę. Dotąd w Polskę wyruszyły zaledwie 3 pojazdy, które odwiedziły m.in. Pątnów w woj. łódzkim oraz Ostrówek i Gózd na Mazowszu. W sumie przebadano w nich 300 dzieci. Stomatolodzy nie chcą w nich leczyć, ponieważ mają do nich sporo zastrzeżeń. Z kontraktów z NFZ wycofują się nawet ci, którym udało się wygrać konkursy na ich obsługę.

Mobilne gabinety dentystyczne, w których nie ma kto leczyć

Choć w Polsce zarejestrowaną działalność prowadzi około 40 tys. stomatologów, to na razie NFZ w skali całego kraju podpisał zaledwie... 11 umów na świadczenie tzw. mobilnych usług dentystycznych. Do końca maja ma zostać podpisanych kolejnych 5 kontraktów. Niestety NFZ ma problem z utrzymaniem nawet tych umów, które już zostały zawarte. Z programu wycofują się kolejne przychodnie, mimo że wcześniej udało się im wygrać konkursy (m.in. w województwie świętokrzyskim i małopolskim). Dlaczego tak trudno znaleźć specjalistów, którzy chcieliby oferować mobilne usługi?

Choć wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko zapewnia, że standardy świadczeń medycznych w dentobusach są "takie same, jak w gabinetach stacjonarnych", to jednak dentyści mają na ten temat inne zdanie.

Dlaczego dentyści nie chcą leczyć w dentobusach?

Lista zastrzeżeń, które do mobilnych gabinetów dentystycznych mają stomatolodzy stale się wydłuża. Specjaliści narzekają nie tylko na restrykcyjne warunki użyczania pojazdów, które zaproponowali im wojewodowie nadzorujący ich obsługę, ale podważają także wiele kwestii dotyczących warunków higienicznych, jakie w nich panują (m.in. brak autoklawów zapewniających sterylność narzędzi czy niewyjaśniona do tej pory kwestia badań bakteriologicznych wody w miejscach postojowych, w których będzie trzeba podłączyć się do źródła wody).

Stomatolodzy nie ukrywają, że nawet jeśli udało się im wygrać konkursy na obsługę dentobusów, to o wielu problemach dowiedzieli się dopiero po podpisaniu kontraktu z NFZ. Brak zainteresowania specjalistów tym programem wynika też z bardzo wymagających warunków dotyczących czasu pracy pojazdu (5 dni w tygodniu po 6 godzin) i nieuwzględniania godzin straconych na dojazd i powrót z miejsc oddalonych często o kilkadziesiąt kilometrów od punktu początkowego.

Nieliczni, którzy zdecydowali się na podjęcie współpracy z NFZ w ramach obsługi mobilnych gabinetów dentystycznych i zgodzili się na zaproponowane im warunki finansowe (około 7-8 tys. zł miesięcznego ryczałtu na wynagrodzenie i pokrycie wszystkich opłat, łącznie z paliwem), już rozważają wycofanie się z kontraktów. Reszta dentystów tłumaczy, że warunki, które im zaproponowano, oznaczałyby dla nich konieczność całkowitej rezygnacji z prywatnych praktyk lub wyraźnego ograniczenia dotychczasowej działalności.

Główne zastrzeżenia dentystów w stosunku do dentobusów ograniczają się głównie do takich kwestii jak:

  • brak autoklawów pozwalających na zachowanie sterylności narzędzi (trzeba je za każdym razem dowozić);
  • problemy z przyłączeniem do wody w miejscu postoju pojazdu i badaniami bakteriologicznymi, które powinny być w takim wypadku wykonane, by nie narażać dzieci na żadne niebezpieczeństwo;
  • mimo wyposażenia w aparat rentgenowski, żaden pojazd nie ma odbioru radiologicznego (więc nie jest dopuszczony do działania);
  • każdy dentobus zarejestrowany jest na 2 osoby, tymczasem do jego obsługi potrzeba minimum 3 specjalistów (stomatologa, asystentki/higienistki a także kierowcy);
  • problemy formalne: dentysta nie ma prawa leczyć dziecka bez zgody rodziców, która w formie pisemnej musiałaby być dostarczana za każdym razem;
  • czas pracy pojazdu: umowa z NFZ zakłada, że z mobilnych gabinetów będzie można korzystać 5 razy w tygodniu po 6 godzin, nie wchodzi w to czas, jaki trzeba poświęcić na transport (w dwie strony) do odległych o kilkadziesiąt kilometrów miejsc;
  • brak informacji o tym, kto ma odpowiadać za ubezpieczenie pojazdu, ewentualne kary, mandaty czy usterki, które mogą się zdarzyć podczas jego użytkowania;
  • niski ryczałt na obsługę dentobusów (miesięcznie około 7-8 tys. zł na pokrycie wszystkich opłat, łącznie z wynagrodzeniem dla stomatologa, higienistki i kierowcy oraz kosztami zakupu paliwa), dla wielu specjalistów oznacza to konieczność rezygnacji z prywatnych praktyk.
Zagłosuj

Czy uważasz, że warte 24 mln zł dentobusy są przydatne dla uczniów z małych miejscowości?

Liczba głosów:

Wielu stomatologów podkreśla, że zdecydowanie lepszym pomysłem byłoby dowożenie uczniów, którzy nie mają w szkołach gabinetów dentystycznych do miejsc, w których lekarze pracują na co dzień. Za 24 mln zł, które wydano na zakup pojazdów, w których stomatolodzy nie chcą nawet podejmować się leczenia małych pacjentów, można byłoby obsłużyć zdecydowanie więcej dzieci, niż w przypadku kontrowersyjnego i bardzo kosztownego programu, który wdraża Ministerstwo Zdrowia.

Lepszą inwestycją wydaje się też wzrost nakładów na tworzenie kolejnych gabinetów stomatologicznych w szkołach. Obecnie taką możliwość oferuje 720 placówek. Na tworzenie nowych gabinetów dentystycznych dla uczniów władze lokalne mają zagwarantowanych około 5 mln zł z tegorocznego budżetu.

TO CIĘ ZAINTERESUJE:

źródło: Infodent/PAP/Polsat News/Ministerstwo Zdrowia

___

zdrowie.radiozet.pl/π