Darmowa dezynfekcja rąk? Polskie firmy wymyśliły bezdotykowe stanowisko do dezynfekcji

10.04.2020 20:07
bezdotykowe stanowisko do dezynfekcji
fot. materiały prasowe

W czasie epidemii koronawirusa SARS-CoV-2 bardzo ważne jest przestrzeganie higieny osobistej, w tym częste mycie i dezynfekowanie rąk. Polskie firmy wymyśliły bezdotykowe stanowisko do dezynfekcji. Jak ono działa?

Kolejne polskie przedsiębiorstwa stanęły do walki z koronawirusem SARS-CoV-2. Dwie firmy – jedna z Radomia, druga z Zielonej Góry – wspólnie stworzyły i opatentowały bezdotykowe stanowisko do darmowej dezynfekcji, z którego na dłonie trafia płyn dezynfekujący w formie mgiełki. Urządzenie nosi nazwę Clean&GO. Głównym celem pomysłodawców było stworzenie urządzenia, z którego ludzie mogliby bezpiecznie i – przede wszystkim – za darmo zdezynfekować ręce.

Jak działa urządzenie?

– To proste rozwiązanie. Pod urządzenie podstawiamy ręce, naciskamy nogą metalową płytkę i leci z niego mgiełka do dezynfekcji rąk. W tym celu zamontowaliśmy specjalną dyszę. W środku mieści się standardowy kanister płynu do dezynfekcji o pojemności 5 litrów, który wystarcza na 5-6 tys. użyć. Żeby go wymienić, wystarczy otworzyć urządzenie, wyjąć pusty pojemnik i włożyć pełny – wyjaśnił Mariusz Strzecha, prezes firmy Koordynacja, która produkuje urządzenie. I dodał: – Chodziło nam o to, aby urządzenie było "wandaloodporne", mrozoodporne i by można było z niego korzystać wszędzie, np. na przystanku autobusowym, dworcu kolejowym, w urzędzie, w szkole, przy bankomacie.

Urządzenie występuje obecnie w dwóch wersjach: wąskiej, przypominającej słupek parkingowy, zasilanej specjalnymi wkładami z płynem dezynfekującym, i drugiej, która mieści w sobie standardowe kanistry o pojemności 5 litrów. Pomysłodawcy pracują również nad stworzeniem modułu SMART, który będzie zarządzany przez stronę internetową i aplikację na telefon (m.in. będzie wysyłał smsy, gdy płyn się skończy lub ktoś będzie go próbował ukraść).

Pomysłodawcami urządzenia są Grzegorz Kamiński i Wojciech Marciniak z firmy ISUS z Zielonej Góry – to oni stworzyli jego pierwszy projekt i poprosili o jego wykonanie Mariusza Strzechę.

– Okazało się, że wspólnie możemy zrobić dużo więcej niż Grzegorz Kamiński i Wojciech Marciniak początkowo zaplanowali – wyjaśnił Mariusz Strzecha. I dodał: – Złożyliśmy kilka wniosków patentowych, w tym dwa na wynalazek, zastrzeżenie wzoru użytkowego oraz zarejestrowaliśmy ten produkt w Urzędzie Rejestracji Produktów Medycznych i Biobójczych, tak by mógł stanąć również gabinetach lekarskich.

Pomysłodawcy urządzenia zainicjowali również ogólnopolską akcję (#DotykaszDezynfekuj), która ma na celu popularyzację dezynfekcji rąk.

Źródło: PAP