Czy telefony komórkowe przyciągają kleszcze? Naukowcy są tego pewni

21.04.2020
Aktualizacja: 02.05.2020 08:42
Kleszcze a promieniowanie magnetyczne
fot. Shutterstock

Kleszcze reagują na promieniowanie elektromagnetyczne (EMF). Być może to dlatego jest coraz więcej kleszczy w Europie. Tak przynajmniej wynika z najnowszego badania polsko-słowackiego zespołu naukowego.

Od kilkudziesięciu lat na terenie Europy odnotowuje się zwiększenie populacji kleszczy. W Polsce również jest ich coraz więcej. Można je spotkać nie tylko na łąkach, czy w lesie, ale również na terenach zielonych w mieście. Za zwiększenie liczebności kleszczy odpowiadają przede wszystkim zmiany klimatu (m.in. łagodne zimy), ale również ingerencja człowieka w środowisko (w tym przekształcanie krajobrazu). Ale nie tylko. Zdaniem naukowców z Polski i Słowacji, również promieniowanie elektromagnetyczne (EMF) o częstotliwości 900 MHz, którego źródłem są stacje radiowe, telewizyjne, telefonii komórkowej, a także urządzenia mobilne, np. smartfony.

Jak działa promieniowanie elektromagnetyczne na kleszcze?

Na większość organizmów (bakterii, roślin, zwierząt) promieniowanie elektromagnetyczne ma negatywny wpływ. Może m.in. wywoływać stres oksydacyjny, zmieniać metabolizm komórkowy, zakłócać aktywności niektórych enzymów, wpływać na ekspresję DNA oraz zakłócać funkcji układu nerwowego, sercowo-naczyniowego czy rozrodczego.

Jednak na kleszcze działa inaczej. Przyciąga je. Co jeszcze bardziej zaskakujące, w kierunku promieniowania EMF podążają chętniej kleszcze zainfekowane bakteriami z rodzajów Borrelia oraz Rickettsia (te, które powodują boreliozę czy riketsjozę).

Dlaczego kleszcze reagują na promieniowanie elektromagnetyczne?

Zdaniem naukowców, najprawdopodobniej związane jest to z posiadaniem przez nie zmysłu magnetycznego – powszechnego w świecie zwierząt szóstego zmysłu, który wyewoluował w odpowiedzi na ziemskie siły pola geomagnetycznego. Sztuczne promieniowanie elektromagnetyczne może ten zmysł zaburzać i zwiększać ruchliwość kleszczy. Ponadto podejrzewa się, że naturalne promieniowanie elektromagnetyczne – które jest w pewnym stopniu wytwarzane przez każdy żywy organizm – pomaga kleszczom wykrywać odpowiednich żywicieli. Nie wiadomo jednak, na ile mogłaby być to przydatna funkcja, kleszcze opierają się bowiem w wyborze żywiciela głównie na wskazówkach węchowych, wykrywając również wilgoć, ciepło i dwutlenek węgla nadchodzącego potencjalnego gospodarza.

Sami autorzy badania przyznają, że kolejną zagadką jest wpływ bakterii, których nosicielami są kleszcze, na reakcję na promieniowanie elektromagnetyczne.

– Początkowo może się to wydawać absurdalne, warto jednak zauważyć, że kleszcze ko-ewoluują ze swoimi patogenami od tysięcy lat. Wiele patogenów kleszczy potrafi swoimi gospodarzami odpowiednio manipulować, zmieniając ich metabolizm, płodność, a nawet wpływać na preferencje środowiskowe. Najwidoczniej więc niektóre z nich wpływają na odpowiedź kleszczy na bodźce elektromagnetyczne, sprawiając, że kierują się do nich jeszcze chętniej, niż zazwyczaj – uważają naukowcy.

To zła wiadomość dla osób nie rozstających się z telefonem. Jeśli nie chcą "złapać" kleszcza, nie powinni zabierać go ze sobą do parku czy do lasu.

Wyniki badania zostały opublikowane w specjalistycznym czasopiśmie "Ticks and Tick-borne Diseases". Pierwszą autorką pracy jest Martyna Frątczak, studentka weterynarii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. W jej powstanie było zaangażowanych osiem osób, wśród nich lekarze weterynarii, parazytolodzy, inżynierowie – elektrycy, biologowie, znający się na zaawansowanych statystykach, z sześciu instytucji naukowych: Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, Uniwersytetu Szczecińskiego i Uniwersytetu Zielonogórskiego – ze strony polskiej, a także Uniwersytetu Szafarika, Uniwersytetu Technicznego i Uniwersytetu Weterynaryjnego ze słowackich Koszyc.

Źródło: PAP