Czy koronawirus SARS-CoV-2 był w Polsce, zanim go wykryto u pacjenta zero?

27.04.2020
Aktualizacja: 27.04.2020 10:59
Koronawirusa SARS-CoV-2
fot. Shutterstock

Zdaniem prof. Jarosława Sławka, koronawirus był we Włoszech, a także w Polsce znacznie wcześniej niż 4 marca, kiedy to ogłoszono pacjenta "0". Wiele osób mogło przechorować infekcję, którą ten patogen wywołuje. 

– Przechorowałem COVID-19 (chorobę wywoływaną przez koronawirusa SARS-CoV-2) nawet nie mając o tym pojęcia – wyznał dziennikarzom "Polska Times" prof. dr hab. med. Jarosław Sławek, ordynator oddziału neurologii w Szpitalu im. św. Wojciecha na gdańskiej Zaspie, wojewódzki konsultant w tej dziedzinie, prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego i Polskiej Rady Mózgu.

Okazało się, podczas rutynowych badań w kierunku koronawirusa wykonywanych wśród szpitalnego personelu, że prof. Jarosław Sławek ma przeciwciała tzw. odpowiedzi późnej, powyżej 6 tygodni. Co oznacza, że profesor był zarażony koronowirusem, przynajmniej 6 tygodni temu.
– Test genetyczny, na szczęście, wyszedł ujemny, nikogo nie zarażam, mogę pracować – dodał prof. dr hab. med. Jarosław Sławek.

Zdaniem profesora, do zakażenia koronawirusem prawdopodobnie doszło w północnych Włoszech, gdzie na początku tego roku, w styczniu, lekarz spędzał urlop na nartach. Wtedy nikt nie wiedział o tym, że koronawirus dotarł do Europy (super roznosiciel tzw. pacjent zero został wykryty dopiero 21 lutego). W tamtym rejonie sporo osób chorowało, ale nikt nie wiązał tego z tym patogenem.

Gdy prof. Jarosław Sławek wrócił do Polski, również był chory. Miał wysoką gorączkę, kaszel. Teraz wie, że to były objawy COVID-19.

– Gdy kaszlałem, czułem, jakbym miał w płucach szkło. Byłem w złej formie na tyle, że zrobiłem sobie zdjęcie RTG płuc – powiedział prof. Jarosław Sławek. I dodał: – Myślę, że koronawirus był we Włoszech, a także w Polsce znacznie wcześniej niż 4 marca, kiedy to ogłoszono pacjenta "0".

Wielu Polaków wracających w tamtych rejonów mogło być zarażonych koronawirusem, wcale o tym nie wiedząc. W tym czasie w Polsce chorowało wiele osób, skarżących się m.in. na trudności z oddychaniem, bardzo złe samopoczucie. Miało wysoką gorączkę.

Zdaniem prof. Jarosława Sławka, najbardziej wiarygodne są testy genetyczne pobrane z nosa i gardła. Trzy testy paskowe wskazywały, że profesor ma przeciwciała przeciwko koronawirusowi, natomiast nie potwierdziło to badanie surowicy krwi.

– To może świadczyć o reakcji krzyżowej z innym koronawirusem albo o niedoskonałości testów kasetowych (paskowych) lub niskim poziomie przeciwciał lub wielu innych przyczynach... – uważa prof. Jarosław Sławek.

Przeczytaj pełen wywiad z prof. Jarosław Sławek na stronie "Polska Times"

Wiele osób w Polsce może przechodzić zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2 w Polsce bezobjawowo lub ich objawy mogą sugerować inne choroby, np. grypę. Dlatego tak ważne jest stosowanie się do reżimu narzuconego przez służby sanitarne w Polsce. Częste mycie rąk, stosowanie dystansu społecznego, odpowiedzialność w kontakcie w innymi osobami, pozostanie w domach w przypadku pojawienia się objawów choroby, są tak istotne w profilaktyce choroby COVID-19. Tak jak sugerują epidemiolodzy, ten patogen zostanie z nami na długo (przynajmniej do czasu wynalezienia skutecznej szczepionki), więc musimy się nauczyć z nim żyć.

Źródło: Polska Times