Zamknij

Co eksperci myślą o nowych obostrzeniach: zakazie przyłbic i lockdownie w jednym z województw

25.02.2021
Aktualizacja: 25.02.2021 19:40
Eksperci o obostrzeniach
fot. Jan Graczynski/East News

Co eksperci medyczną myślą o najnowszych obostrzeniach, które mają wejść w życie od 27 lutego 2021 r.? Poznaj opinie prof. Horbana, dra Sutkowskiego oraz dra Grzesiowskiego.

Z powodu rosnącej liczby zakażeń koronawirusem w Polsce, hospitalizacji z powodu tego patogenu, a także liczby zgonów, rząd wprowadził dodatkowe obostrzenia. Od soboty 27 lutego 2021 r. zostały wprowadzone:

  • zakaz zasłaniania ust i nosa przyłbicami, szalikami, chustami czy bandanami; we wszystkich miejscach publicznych obowiązują maseczki (najlepiej chirurgiczne lub FFP2, FFP3), przyłbice mogą być jedynie dodatkowym zabezpieczeniem, stosowane jako dodatek do maseczek;
  • obowiązkowa kwarantanna dla osób przekraczających granicę z Czechami oraz Słowacją, zwolnione są z tego osoby, które przedstawią aktualny, negatywny test na obecność koronawirusa SARS-CoV-2 lub zostały zaszczepione dwoma dawkami szczepionki przeciwko COVID-19.

Dodatkowo cofnięto poluzowanie obostrzeń sanitarnym w województwie warmińsko-mazurskim. Zamknięto tam hotele, pensjonaty, kina, muzea, baseny, korty tenisowe. Powrócono również do nauki zdalnej w klasach I-III.

Co o tych obostrzeniach myślą eksperci medyczni?

Prof. Andrzej Horban, doradca premiera i rządu ds. COVID-19

Pomysłowość ludzi w omijaniu obostrzeń jest duża, ale nie chodzi o to, by bawić się w ciuciubabkę. Celem naszych działań jest uchronienie ludzi przed śmiercią. Jeżeli choroba dotyka osoby powyżej 80. roku życia, to śmiertelność w tej grupie jest 20 proc. Jeśli chodzi o osoby w wieku 70-80 lat to śmiertelność wynosi 15 proc. – powiedział prof. Horban. I dodał, że jeśli mamy chronić siebie i innych chronić, to trzeba robić to na poważnie.

Prof. Maciej Banach, dyrektor Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, kardiolog, lipidolog, epidemiolog chorób serca i naczyń

– Jako lekarz i obserwator tego, co dzieje się od ponad roku na świecie, uważam, że tylko ostrożność i konsekwencja w egzekwowaniu dotychczasowych obostrzeń mogą przyczynić się do skutecznej walki z pandemią – powiedział PAP prof. Banach i dodał, że środowe decyzje władz są zasadne. Tłumaczył, że rekomendowanie odpowiednich maseczek i zakaz zakrywania ust i nosa szalikami i chustami czy przyłbicami są bardzo oczekiwanym przez lekarzy rozwiązaniem.

– Obserwując przyłbice w wielu punktach handlowych, gastronomicznych czy u fryzjera, ciągle powtarzam, że przyłbice nie ochronią nas przed koronawirusem, bo powietrze wydychane czy wdychane nie ma filtra – tłumaczy. I dodaje: – Sama maseczka chirurgiczna, przy zachowaniu dystansu, nawet w 95 proc. chroni noszące je osoby, a kiedy dwie osoby są w takich zabezpieczeniach, to ryzyko zakażenia spada prawie do zera. Pamiętajmy jednak, że maseczki te są jednorazowe, a maseczki materiałowe trzeba regularnie prać i prasować oraz również często zmieniać. Ciągle uważam, że wiele zależy od nas samych, myślę, że wszyscy pragniemy już końca pandemii, dołóżmy więc swoją cegiełkę do tego, nie patrząc na innych.

Dr Michał Sutkowski, prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych

– Obostrzenia trzeba regionalizować ze względu na duże różnice w liczbach zakażeń między poszczególnymi częściami kraju – uważa dr Michał Sutkowski. Jego zdaniem wszystkie rygory są właściwe, zarówno te, które są w całej Polsce dotychczas, jak i te, które zostaną wprowadzone od soboty.

Ekspert uważa, że szybki przyrost zakażeń w województwie warmińsko-mazurskim może wskazywać na to, że rozprzestrzenia się tam brytyjska, łatwiej transmitowana odmiana wirusa. Poza tym czynnikiem wpływającym na sytuację na Mazurach może być również nieprzestrzeganie obostrzeń, co mogliśmy obserwować już w czasie wakacji.
Odnosząc się do obowiązku zakrywania ust i nosa wyłącznie maseczką, dr Sutkowski ocenił, że dobrze, że chociaż tyle, choć – jak zaznaczył – jest za tym, żebyśmy stosowali co najmniej maskę chirurgiczną.

– W innych krajach, tj. w Niemczech czy w Austrii, trzeba nosić maskę FFP2, a więc tam rekomendacje są bardziej wymagające – powiedział i dodał: – Ogólnie kierunek zmian uważam za dobry, nie jest ich dużo i choć liczby zakażeń na pewno będą rosły, to liczę na to, że nie będzie dramatu.

Dr Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. COVID-19

– Regionalizacja zarządzania pandemią w kraju tak dużym jak Polska to jest wręcz konieczność. Ale mamy tutaj decyzje bardzo spóźnione i oparte na działaniu zero-jedynkowym, to znaczy – całe województwo, a nie powiaty, pół Polski, a nie wybrane województwa – uważa dr Grzesiowski. I dodaje, że jego zdaniem zarządzanie regionalne powinno być bardzo precyzyjne, bardzo głęboko oparte na wiedzy, skąd biorą się zakażenia, a jednocześnie celowane, czyli takie, które będzie powodowało rzeczywistą redukcję zachorowań.

– Wprowadzamy lockdown w całym województwie, chociaż wiemy, że tak naprawdę na Warmii i Mazurach najwięcej zakażeń jest w 2-3 powiatach. Blokujemy całe województwo, nie mając gwarancji, że to przyniesie oczekiwany efekt – powiedział ekspert i dodał, że odnosi wrażenie, że jednak wciąż są to próby i testy, a nie gotowa koncepcja zarządzania kryzysowego oparta o wskaźniki.

Źródło: PAP/ Radio ZET