Chiny odpowiadają za pandemię koronawirusa – chińska wirusolog oskarża Pekin

27.07.2020
Aktualizacja: 27.07.2020 19:19
Li-Meng Yan  oskarża Chiny
fot. Screen YouTube

To Chiny odpowiadają za pandemię koronawirusa, a on sam wcale nie pojawił się po raz pierwszy na targu Wuhan – to najważniejsze kwestie poruszone przez chińską wirusolog Li-Meng Yan w wywiadzie dla hiszpańskiego dziennika "El Mundo". 

Badaczka kilka miesięcy temu opuściła Hongkong, gdzie pracowała w jednym z laboratoriów badawczych i zbierała informacje o koronawirusie SARS-CoV-2. Teraz jej celem jest obalenie krążących po świecie mitów. Zapowiedziała, że jej zespół przedstawi raport dowodzący jej słów.

Badaczka, w wywiadzie udzielonym dziennikarzom "El Mundo" postawiła kilka śmiałych tez:

  1. Władze Chin wiedziały o koronawirusie SARS-CoV-2 bardzo wcześnie. Naukowcy rozszyfrowali genom tego patogenu, gdy w Chinach było zaledwie 40 zakażeń. Jednak Pekin nie chciał ujawnić tej informacji służbom medycznym. Nie chciał też ujawnić, że wirus ten przenosi się z człowieka na człowieka. "Informacja o tym, że wirus przenosi się z człowieka na człowieka, powinna zostać podana jako pierwsza w ostrzeżeniach dla społeczeństwa oraz dla zespołów medycznych" – powiedziała dziennikarzom "El Mundo".
  2. Pierwotne ognisko zakażeń wcale nie było na targu w Wuhan, gdzie handlowano m.in. dzikimi zwierzętami. Jej zdaniem rozprzestrzenienie się wirusa to skutek celowej polityki chińskich służb sanitarnych, które w pierwszych dniach pandemii badały jedynie osoby, które robiły zakupy na tym targu bądź miały związek z konsumpcją mięsa dzikich zwierząt. "Targ w Wuhan nie jest źródłem koronawirusa, podobnie jak żadne dzikie zwierzę nie jest pośrednikiem w drodze zakażenia (człowieka – red.). Koronawirus nie wywodzi się z przyrody" – przekonywała podczas rozmowy chińska wirusolog. Zaznaczyła, że nie wierzy, "że choroba powstała w sposób przypadkowy".

Chińska wirusolog dowiedziała się o SARS-CoV-2 w grudniu 2019 r. od dr Leo Poona, współpracującego ze Światową Organizacją Zdrowia (WHO). Dodała, że posiadane przez nią informacje podważają oficjalne komunikaty władz Chin i WHO o początku pandemii, a pochodzą od jej "sieci kontaktów naukowych z badaczami z Chin kontynentalnych". Zarzuciła również chińskim władzom, że świadomie zataiły przed światem informacje dotyczące nowego koronawirusa, a także przez kilka tygodni ukrywały przypadki zakażeń wśród chińskiego personelu medycznego. Chińska badaczka oskarżyła również WHO. Jej zdaniem ta organizacja już w grudniu 2019 r. miała informacje o szerzącym się w Chinach wirusie. "Posiadam nagrania rozmów (z chińskimi badaczami – PAP) na komunikatorze, których oryginalność już została potwierdzona przez FBI. Nic nie zmyśliłam. Teraz przygotowuję raport opierający się na rzetelnych badaniach medycznych, przeprowadzonych przez zespół wirusologów (...) w tym chińskich naukowców mieszkających w USA" – powiedziała Li-Meng Yan.

Źródło: PAP/ El Mundo