Zamknij

Chemioterapia raka piersi uszkadza naczynia krwionośne. Wiemy dlaczego

08.07.2022 16:24
Rak piersi leczenie
fot. Shutterstock

Chemioterapia nowotworów piersi może uszkadzać naczynia krwionośne, a w konsekwencji prowadzić do chorób układu krążenia. Polscy naukowcy z Collegium Medicum UJ odkryli mechanizm tych uszkodzeń. Ich ustalenia są niezwykle istotne, ponieważ do tej pory wiele kobiet, które przeżyły raka piersi, umierało z powodu chorób układu krążenia.

Naukowcy pod kierunkiem profesorów Tomasza Guzika i Tomasza Grodzickiego przeprowadzili badania, które dowodzą, że naczynia krwionośne kobiet po chemioterapii przestają produkować tlenek azotu, a zamiast tego zaczynają wydzielać nadmiar nadtlenku wodoru, czyli (H2O2). Ta ostatnia substancja stymuluje wiele patologicznych zmian w naczyniach, które w efekcie prowadzą do inaktywacji ważnego enzymu o nazwie syntaza tlenku azotu. Kluczowym białkiem uczestniczącym w całym tym procesie jest oksydaza NADPH NOC4 – enzym będący źródłem reaktywnych form tlenu w wielu tkankach ludzkiego organizmu. 

Badacze z Krakowa udowodnili również, że cząsteczki hamujące działanie oksydaz naczyniowych, w tym NOX4 i NOX2, lub ograniczające działanie wybranych cząsteczek sygnałowych mogą zapobiegać tym bardzo niekorzystnym zmianom, co czyni je potencjalnymi lekami wspomagającymi proces leczenia kobiet z rakiem piersi.

Zmniejsza się liczba zgonów z powodu raka piersi a rośnie z powodu chorób układu krążenia

Chemioterapia jest najczęstszą terapią stosowaną w leczeniu nowotworów, która znacznie zwiększa przeżywalność pacjentów – tłumaczy dr Piotr Szczepaniak, pierwszy autor omawianej publikacji, i dodaje: – Jednakże już wcześniej wykazano, że u osób leczonych w ten sposób występują zaburzenia sercowo-naczyniowe, w szczególności powiązane z nadciśnieniem tętniczym oraz miażdżycą tętnic. Prowadzi to do zwiększenia śmiertelności pacjentów po chemioterapii z powodów sercowo-naczyniowych.

Jak tłumaczą autorzy pracy, już dawno zauważono, że naczynia krwionośne kobiet, które przed operacją mastektomii przeszły obowiązkową chemioterapię, wykazują głębokie cechy dysfunkcji śródbłonka naczyniowego. Śródbłonek to niezwykle ważna struktura, która stanowi wewnętrzną warstwę naczyń krwionośnych i pełni kluczową rolę w regulacji ich zdrowia oraz zdrowia organizmu w ogóle.

To on odpowiada za transport substancji odżywczych do komórek oraz odbiera z tych ostatnich szkodliwe produkty przemiany materii. On kontroluje ciśnienie krwi, wpływa na procesy krzepnięcia, reguluje działanie elementów układu odpornościowego. Dodatkowo ma zdolność do produkcji i wydzielania ważnych substancji, które m.in. chronią przed udarem, zawałem serca, cukrzycą, a nawet nowotworami. Jednym z jego ważniejszych produktów jest tlenek azotu (NO).

Choć opisane zjawisko jest znane od kilku lat, to dokładny mechanizm jego działania nie został dotąd wyjaśniony. Podejrzewano jednak, że najprawdopodobniej kluczową rolę w opisanym procesie odgrywa oksydaza NADPH NOX4 oraz produkowany przez nią nadtlenek wodoru. Badania to potwierdziły.

Negatywne skutki chemioterapii

Skutki zwiększenia stężenia wolnych rodników w postaci nadtlenku wodoru są dwojakie. Po pierwsze, reagują one z tlenkiem azotu, ograniczając rozszerzanie naczyń powodowane przez ten ostatni. Po drugie, H2O2 stymuluje kaskadę przemian, które w efekcie prowadzą do zmniejszenia produkcji tlenku azotu. Oba te efekty przekładają się na powstanie poważnych dysfunkcji w funkcjonowaniu naczyń krwionośnych oraz do rozwoju miażdżycy i nadciśnienia. Co ważne, stan ten utrzymuje się nawet po zaprzestaniu chemioterapii.

– Ulepszenia w wykrywaniu i leczeniu raka piersi znacznie zwiększyły przeżywalność pacjentów – napisali krakowscy badacze w swojej publikacji i dodali: – W latach 1989-2017 śmiertelność z powodu tego rodzaju nowotworu spadła o 40 proc., co oznacza, że dzięki nowoczesnej medycynie leczenia udało się uratować miliony istnień ludzkich. Niestety skutkiem ubocznym stosowanych powszechnie metod leczenia jest to, że osoby, które przeżyły raka piersi, są narażone na wysokie ryzyko rozwoju choroby miażdżycowej. Tym samym wzrasta u nich znacząco prawdopodobieństwo zgonu.

Co ważne, prawdopodobieństwo to jest znacznie wyższe niż śmierć z powodu samego raka lub nawrót raka piersi. Istnieje więc bardzo pilna potrzeba poprawy wyników sercowo-naczyniowych w tej populacji.

Wyniki tych badań zostały opublikowane na łamach "Journal of Clinical Investigation".

Źródło: PAP Katarzyna Czechowicz