COVID PARTY. Dwie imprezy rodzinne, 300 osób na kwarantannie

29.10.2020
Aktualizacja: 29.10.2020 14:54
COVID-19
fot. Shutterstock

Wystarczyły zaledwie dwa przyjęcia okolicznościowe w jednym miejscu, żeby 300 osób trafiło na kwarantannę. Historia ku przestrodze.

Koronawirus SARS-CoV-2 zbiera śmiertelne żniwo, szczepionki ani leku wciąż nie ma, ale niektórzy prędzej zaryzykują pobyt na OIOMie niż zrezygnują ze świętowania. Wystarczyły dwie większe imprezy rodzinne na Long Island - wesele i urodziny - żeby sparaliżować życie kilkudziesięciu rodzin.

Wesele w czasach zarazy

Wesele na prawie sto osób odbyło się 17 października w North Fork Country Club w Cutchogue w hrabstwie Suffolk. Kilka dni po imprezie 30 osób odebrało pozytywny wynik testu na koronawirusa, w tym 27 gości, dwóch pracowników obsługi i zewnętrzny dostawca. Na kwarantannę wysłano 156 osób. Państwo młodzi za przekroczenie limitu 50 gości zostali ukarani grzywną w wysokości 17 tys. dolarów.

Drugie tyle trafiło na kwarantannę po urodzinach w hrabstwie Suffolk, na których limit gości nie został przekroczony.

Bilans? Zabawa może dla 150 osób, kwarantanna dla 300.

Superroznosiciel w tłumie

Masowe zakażenia przypisywane są tzw. superroznosicielom. "Superroznosiciel" (z ang. super-spreader) to osoba, która w trakcie epidemii zaraziła niewspółmiernie więcej osób do innych.

Najbardziej znanym superroznosicielem w historii była "Tyfusowa Mary", czyli Mary Mallone, która w trakcie epidemii duru brzusznego w Nowym Jorku w latach 1902-1909, tyfusem zaraziła 51 osób. Ponieważ nie chciała zrezygnować z pracy w gastronomii, resztę życia spędziła na przymusowej kwarantannę na wyspie Brothers Island.

W trakcie epidemii SARS w 2003 roku mianem "superroznosiciela" epidemiolodzy z Chin określali osobę, która przeniosła wirusa na co najmniej osiem osób.

Natomiast pierwszym superroznosicielem, o którym świat usłyszał podczas pandemii koronawirusa SARS-CoV-2, był Brytyjczyk Steve Walsh, który, wracając z konferencji w Singapurze przez francuski kurort narciarski, koronawirusem zaraził 11 osób.

Swego czasu głośno było też o innym superroznosicielu - przywódcy sekty Kościół Jezusa z Korei Południowej - który w trakcie uroczystości religijnych koronawirusem zaraził prawie 40 osób. Z niektórych wyliczeń wynikało, że mężczyzna może być odpowiedzialny za ponad połowę zakażeń na wczesnym etapie epidemii w Korei Południowej.

Pisaliśmy też o superroznosicielu w chórze w Seattle, który koronawirusem SARS-CoV-2 zaraził ponad 50 kompanów (87% chórzystów) oraz o pasażerce autobusu w Chinach, która zaraziła 24 osoby.

Naukowcy wciąż spierają się, czy termin "superroznosiciel" odnosi się do osoby z wyjątkowo wysokim poziomem wiremii, czy raczej do okoliczności - przebywania wielu osób na raz "w złym miejscu w złym czasie".

Źródło: nytimes.com