Epidemiolog z UW: tracimy kontrolę nad COVID-19

07.10.2020 10:03
Wojciech Strozyk/REPORTER/East News
fot. Wojciech Strozyk/REPORTER/East News

 - Tracimy w tej chwili trochę kontrolę nad rozwojem epidemii. W dwóch na trzy przypadki nie znamy źródła zakażenia - powiedział PAP dr Jakub Zieliński z Zespołu Epidemiologicznego ICM Uniwersytetu Warszawskiego.

Dr Jakub Zieliński ostrzega, że sytuacja epidemiczna w Polsce zaczyna wymykać się spod kontroli. "Z naszego modelu wynika, że to w znacznej mierze dzieci są głównym czynnikiem, który wpływa na rozprzestrzenianie się wirusa" - mówi epidemiolog.

Ekspert tłumaczy, że dzieci przynoszą koronawirusa do domu i zarażają rodziców i dziadków, ale potem nikt nie wiąże tego ze szkołą. "Tylko jedna trzecia zdiagnozowanych zakażeń jest zidentyfikowana i znamy jej źródło. Co też sugeruje, że tracimy nad tym kontrolę" - powiedział dr Jakub Zieliński.

Epidemiolog podkreśla też, że rzeczywista liczba zakażonych jest nawet 10 razy większa niż liczba dodatnich testów.

- Od zakażenia do diagnozy mija kilka dni, więc nasz obraz epidemii jest nieco nieaktualny. Kolejna "generacja" chorych pojawia się mniej więcej po tygodniu i jest półtora raza większa od poprzedniej. Obecnie po około 12 dniach liczba chorych jest już dwukrotnie większa. Dziennie stwierdzamy ponad 2 tys. nowych przypadków, ale to oznacza, że faktycznie jest ich ponad 20 tys., a to z kolei oznacza, że za miesiąc będzie 80 tys. chorych" - prognozuje dr Jacek Zieliński.

Zdaniem eksperta, jedynym sposobem na ograniczenie rozprzestrzeniania się wirusa, gdy nie ma możliwości skutecznej izolacji drobnych rozproszonych ognisk, jest izolowanie się od siebie nawzajem.

Źródło: PAP