Uwaga na barszcz Sosnowskiego! Z powodu upałów oparzenia są dotkliwsze

Monika Piorun
23.08.2018 12:18
barszcz Sosnowskiego, oparzenia skórne, rośliny powodujące oparzenia skórne, oparzenia I, II, III - stopnia
fot. Tomasz Lewicki, flickr.com, CC BY SA - 2.0/Facebook.com/Marcin Korowaj

Kiedy na zewnątrz długo utrzymuje się wysoka temperatura, konsekwencje kontaktu z toksycznym barszczem Sosnowskiego mogą być dużo poważniejsze niż w chłodniejsze dni. Lekarze ostrzegają, by nie dotykać przypadkowo napotkanych roślin, które rosną m.in. na łąkach, polach, w lasach i wzdłuż strumieni.

Słoneczna pogoda potęguje szkodliwe działanie barszczu Sosnowskiego

Mierzy od 3 do 5 metrów i trudno go nie zauważyć. Niestety niepozornie wyglądający barszcz Sosnowskiego, który może zagrażać życiu ludzi i zwierząt, bardzo łatwo pomylić z mniej niebezpiecznymi roślinami. Charakterystyczne białe kwiatki przypominające baldachimy wyglądają z daleka jak pospolity koper, dlatego nietrudno o pomyłkę i... bolesne oparzenia!

Zaszkodzić możemy sobie nie tylko poprzez bezpośredni dotyk liści, ale nawet samo przebywanie w pobliżu barszczu Sosnowskiego. Słoneczna pogoda i silne działanie promieni słonecznych sprawia, że uaktywniają się zawarte w nim związki kumarynowe, przez co skutki kontaktu z tą rośliną mogą być dużo poważniejsze, niż kiedy nie panują upały. 

Toksyczne olejki wydzielane przez barszcz Sosnowskiego (furanokumaryny) osłabiają właściwości ochronne skóry wystawionej na słońce. Mogą powodować oparzenia II i III stopnia oraz pęcherze, owrzodzenia, wysypki i rany, które są tak bolesne jak po oblaniu wrzątkiem. Poparzeni doznają zawrotów głowy, czują się zdezorientowani, cierpią z powodu nudności i wymiotów. Mogą też odczuwać podrażnienie w okolicach górnych dróg oddechowych.

Lekarze apelują, by podczas wakacyjnych wypadów na łono przyrody zachować ostrożność i unikać przypadkowego dotknięcia barszczu Sosnowskiego ręką lub nogą. Nie powinno się też przebywać w obecności tej rośliny – zwłaszcza kiedy temperatura przekracza 30°C.

Tegoroczne lato spowodowało, że do gabinetów lekarskich zgłasza się coraz więcej pacjentów poszkodowanych z powodu poparzeń. Wielu ludzi nadal nie jest świadomych tego, że roślina, którą często biorą za zwykły chwast, może być śmiertelnie niebezpieczna.

Co zrobić, jeśli poparzymy się barszczem Sosnowskiego?

Zrzut ekranu 2018-08-23 o 12.20.53

fot. Facebook.com/Makówka informacje

Nawet jeśli nie dotkniemy tej rośliny, a tylko przebywamy w jej pobliżu, na naszej skórze mogą pojawić się charakterystyczne, bolesne pęcherze. Co wtedy zrobić?

  • SKÓRA: Poparzoną skórę należy przemyć wodą z mydłem i jak najszybciej usunąć pozostałości soku pochodzącego z barszczu Sosnowskiego. Powinniśmy też dokładnie wymyć lub wyprać wszystkie przedmioty oraz odzież, która mogła mieć kontakt z rośliną. 
  • OCZY: Jeśli barszcz Sosnowskiego spowodował, że pieką nas oczy, należy przemyć je wodą i chronić przed światłem. Poparzenie powinno się skonsultować z okulistą, a jeśli czujemy silny ból – jak najszybciej wezwijmy pogotowie (zwłaszcza wtedy, kiedy zaczynamy odczuwać dodatkowe problemy oddechowe).
  • PĘCHERZE: Jeśli na naszej skórze pojawiły się pęcherze surowicze, ale nie doszło do ich rozerwania, można na nie zastosować miejscowo kremy kortykosteroidowe o działaniu przeciwzapalnym, antyalergicznym i immunosupresyjnym. Pamiętajmy jednak o tym, by nie stosować w tym przypadku żadnych środków chemicznych bez konsultacji z lekarzem.
Zrzut ekranu 2018-08-23 o 10.21.37

Zemsta Stalina, czyli skąd się wziął w Polsce toksyczny barszcz Sosnowskiego?

Pochodzący z Kaukazu barszcz Sosnowskiego (Heracleum sosnowskyi), zwany „zemstą Stalina”, został sprowadzony do Polski z ZSRR jako roślina pastewna, która miała pomóc w osiągnięciu lepszych wyników gospodarczych. Radzieccy naukowcy próbowali wówczas stworzyć nową roślinę stanowiącą idealną paszę dla zwierząt (w latach 50. wykazywano, że mleko od krów karmionych barszczem Sosnowskiego ma więcej tłuszczu).

Szybko okazało się jednak, że roślina ta nie tylko łatwo wymknęła się spod kontroli naukowców, ale także samoistnie zaczęła się rozsiewać. Zawarte w niej toksyczne substancje, które miały chronić przed insektami, powodowały bolesne oparzenia wśród ludzi i zwierząt, dlatego ostatecznie zdecydowano się na to, by zaprzestać wszelkich upraw i wprowadzić zakaz sprzedaży tej rośliny.

Zrzut ekranu 2018-08-23 o 11.23.44

TO CIĘ ZAINTERESUJE:

źródło: Państwowa Inspekcja Sanitarna

_____

zdrowie.radiozet.pl/π