Baractrema obamai - na cześć prezydenta USA nazwano... pasożyta!

Monika Piorun
13.09.2016 12:45
Baractrema obamai - na cześć prezydenta USA nazwano... pasożyta!
fot. Nowy gatunek płazińców pasożytujących na żółwiach nazwano na cześć Baracka Obamy

Choć wielu ludzi uważa, że między politykami a pasożytami nie ma wielkiej różnicy, to jednak tylko prawdziwi mężowie stanu mogą liczyć na uhonorowanie ich nazwiskiem nowego gatunku robaków płaskich. 

Barack Obama na początku prezydentury został okrzyknięty władcą much. Podczas jednego z wywiadów udało mu się z niebywałą zręcznością pozbyć natarczywego owada. Wkrótce amerykański przywódca stał się prawdziwą sławą nie tylko w świecie polityki, ale i zwierząt.

Jego nazwiskiem ochrzczono dotąd aż 7 stworzeń. Ostatnim z nich jest Baractrema obamai - pasożyt egzystujący w krwi zagrożonych wyginięciem słodkowodnych żółwi morskich z Malezji w Azji Południowo-Wschodniej i atakujący ich płuca.

Na pomysł nadania wyjątkowej nazwy rzadkim płazińcom wpadł prof. Thomas Platt - emerytowany parazytolog z Saint Mary's College w stanie Indiana. W czasie swojej kariery naukowej badaczowi udało się odkryć ponad 30 nowych gatunków, które starał się nazwać imionami osób mających dla niego duże znaczenie.

Najczęściej zaszczyt ten przypadał członkom jego najbliższej rodziny lub współpracownikom - m.in. promotorowi jego pracy badawczej. Ostatnie odkrycie przed przejściem na emeryturę biolog postanowił zadedykować prezydentowi Brackowi Obamie, który według ustaleń naukowca, jest jego dalekim krewnym. 

 fot. Public domain

Zagłosuj

Czy nadawanie nowym gatunkom nazw nawiązujących do znanych postaci to dobry pomysł?

Liczba głosów:

Polityczne zwierzę

Opisany na łamach Journal of Parasitology płazienic Baractrema obamai mierzy około 5 cm. Jest cienki jak włos, bardzo elastyczny, a także "długi, chudy i... cholernie fajny" - tak jak Obama.

Prof. Platt twierdzi, że jego gest nie jest obraźliwy, należy go raczej traktować jak rodzaj wyróżnienia. Wielu ludzi chciałoby zasłużyć na taki zaszczyt. Niektórzy są w stanie oferować za to nawet spore sumy pieniędzy, ale to właśnie prezydentowi Obamie przypadło w udziale podzielenie się swym nazwiskiem z nieznanymi do tej pory pasożytami.

Według komentatora Journal od Parasitology - Micheala Sukhedo z Uniwersytetu Rutgersa - 7 na 10 osobników w świecie zwierząt stanowią właśnie pasożyty. Nic dziwnego więc, że tak powszechnie występujące na kuli ziemskiej istoty zostały nazwane na cześć równie popularnego i doskonale wszystkim znanego człowieka. Na szczęście nikt jeszcze nie wpadł na to, by nazwiskiem polityka ochrzcić siejące śmiertelne zagrożenie bakterie, z którymi nie jest już w stanie poradzić sobie współczesna medycyna.

Przeczytaj: Czy superbakterie mogą zniszczyć świat?

 Barack Obama - władca much

 Pamiętacie kultowy wywiad prezydenta USA? Od jego nagrania minęło już 7 lat!

___

Redakcja Radio Zet Zdrowie/π