Badam Się - Bo Chcę Żyć - nie odkładaj badań na później

18.09.2020 17:06
Badanie profilaktyczne
fot. Shutterstock

Pandemia koronawirusa sparaliżowała służbę zdrowia. Chodzi nie tylko o utrudniony dostęp do opieki medycznej, ale także strach pacjentów przed zakażeniem się wirusem w placówce medycznej. Eksperci alarmują, by nie odkładać badań na później.

W ciągu ostatnich miesięcy doszło do alarmującego spadku wykonywanych badań profilaktycznych, diagnostycznych, wizyt kontrolnych.

Powodów takiego stanu jest kilka, ale najważniejsze z nich to strach przed zakażeniem COVID-19 i odkładanie wizyty na tzw. ''później'' oraz utrudniony dostęp do opieki medycznej, co wynika często z ograniczenia w działalności placówek medycznych, odwoływania wizyt stacjonarnych, trudności w dodzwonieniu się do placówki lub brak wolnych terminów.

Eksperci alarmują, że mamy obecnie do czynienia nie tylko z pandemią koronawirusa, ale również z narastającą epidemią chorób przewlekłych, sercowo-naczyniowych, nowotworów, chorób neurologicznych czy reumatologicznych. Większość z nich można wcześnie wykryć i skutecznie leczyć pod warunkiem, że zostaną szybko zdiagnozowane i będą kontrolowane.

Ogólnopolska kampania społeczna ''Badam Się! #BoChcęŻyć'' ma na celu zwiększenie uczestnictwa w badaniach profilaktycznych i diagnostycznych oraz niezbędnych konsultacjach medycznych, a także poprawę wczesnej wykrywalności chorób cywilizacyjnych oraz możliwości skutecznego leczenia.

Badam Się! #BoChcęŻyć - nie odkładaj badań na później

- To co nas szczególnie niepokoi to spadek ilości wykonywanych zabiegów interwencyjnych, np. ilość koronografii uległa zmniejszeniu od 20% do 40%, ponieważ, pacjent nawet jak ma ból w klatce, niechętnie zgłasza się do szpitala lub dzwoni po pogotowie pomimo zawału. Inne przykłady to spadek o 77% wykonywanych ablacji serca czy o 44% ilości wszczepianych stymulatorów - alarmował prof. Przemysław Leszek, przewodniczący Sekcji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego - W szpitalu jest bezpieczniej niż na zakupach w supermarkecie, apeluję, aby pacjenci nie zwlekali i zgłaszali się do lekarzy - zaapelował prof. Leszek.

Niepokojąca sytuacja ma również miejsce w onkologii, gdzie potwierdzono zgłoszenie o ok. 30% mniej zachorowań niż w podobnym okresie przed rokiem, nie oznacza to, że nie chorujemy, po prostu wiele osób nie zostało zdiagnozowanych.

- Opóźnienie postawienia rozpoznania oznacza, że chorzy zapewne trafią w końcu do szpitala, ale już w bardzo zaawansowanym stadium nowotworu. Najmocniej ucierpiała zgłaszalność na badania profilaktyczne, takie jak mammografia, cytologia czy kolonoskopia, stąd nasz apel do lekarzy rodzinnych i innych specjalistów, aby ich praktyki były otwarte dla pacjentów i abyśmy wszyscy zachowali czujność - powiedział Szymon Chrostowski, Prezes Fundacji Wygrajmy Zdrowie.

Prof. Cezary Szczylik, z Europejskiego Centrum Zdrowia Otwock poinformował natomiast, że w tym roku wystawiono o 20% mniej kart DiLO (kart diagnostyki i leczenia onkologicznego). Wiele osób nie trafia do onkologa w odpowiednim czasie, a w tym przypadku pół roku, może oznaczać wystąpienie przerzutów. Wówczas można jedynie leczyć pacjenta paliatywnie, zmniejszyć dolegliwości, poprawić jakość życia, ale nie ma już czasu na wyleczenie choroby.

Organizatorzy kampanii chcą przekazywać rzetelne argumenty, dlaczego i kiedy trzeba się udać do lekarza oraz jak duże straty zdrowotne mogą nastąpić, jeśli tego nie zrobimy. Zastępca Rzecznika Praw Pacjenta Grzegorz Błażewicz powiedział, że do Rzecznika wpływają sygnały od pacjentów o nieprawidłowościach lub problemach z uzyskaniem dostępu do świadczeń zdrowotnych i wszystkie przypadki są indywidualnie analizowane. 

Pamiętaj, że jest wiele powodów, by żyć, by być zdrowym, dlatego warto badać się regularnie.

Więcej informacji znajdziesz m.in. na:

  • www.bochcezyc.pl
  • facebook/BoChceZyc

Źródło: PAP, F2F Evolution