Polacy zoperowali chłopca bez nosa i oczu. Dostanie nową twarz

Monika Piorun
12.07.2018 16:00
arhinia, operacja 9-latka bez nosa i oczu, Szpital Nieklańska, Szpital Dziecięcy Bogdanowicza SPZOZ w Warszawie
fot. Shutterstock

Pierwsza w Polsce operacja 9-latka z arhinią – wrodzonym brakiem oczu i nosa – zakończyła się sukcesem. Na świecie było dotąd tylko 30 takich zabiegów. Uzdolnione muzycznie niewidome dziecko czeka jeszcze kilka zabiegów, które mają zmienić jego wygląd oraz ułatwić mu normalne funkcjonowanie.

Niewidomy 9-latek bez nozdrzy po pierwszej z serii operacji

Raz na 197 milionów urodzeń na świat przychodzi dziecko, które nie ma nosa lub oczu. Z rzadką wadą zwaną arhinią, od 9 lat musiał radzić sobie chłopiec, którego zoperowano w Szpitalu Dziecięcym im. prof. dr med. Jana Bogdanowicza SPZOZ w Warszawie.

W jego przypadku choroba spowodowała, że nie wykształciły się u niego nozdrza i gałki oczne oraz doszło do niedorozwoju twarzy. Nie mógł prawidłowo oddychać, przez co cierpiał na powracające infekcje. Niewidomemu dziecku nie przeszkodziło to jednak w tym, by nauczyć się grać na pianinie oraz osiągać bardzo dobre wyniki w nauce.

Na świecie było dotąd tylko 30 podobnych przypadków

Podjęcie decyzji o wykonaniu operacji, która mogłaby poprawić jego komfort życia, było bardzo trudne. Na całym świecie do tej pory wykonano zaledwie 30 takich zabiegów. W Polsce nigdy wcześniej nie było takich przypadków. Lekarze przez kilka miesięcy przygotowywali się do tego, by skutecznie rozwiązać wszystkie problemy zdrowotne 9-latka.

Okazało się, że niezbędne w tym celu jest wydłużenie twarzy chłopca, stworzenie specjalnego modelu 3D jego czaszki oraz zastosowanie tzw. dystraktora przymocowanego do szczęki i umożliwiającego wysunięcie do przodu jego szczęki.

Zobacz także

Nowy nos, nowe oczy

Pierwsza spośród kilku operacji, które czekają chłopca zakończyła się sukcesem. Zespół chirurgów dziecięcych pod kierunkiem chirurga szczękowego dra Macieja Jagielaka zakończyła się sukcesem. Na kolejnych etapach 9-latka czekają jeszcze operacje okulistyczne, związane z odtworzeniem dróg łzowych w oczodołach (przez co u pacjenta regularnie dochodzi do stanów zapalnych) oraz włożeniem sztucznych gałek ocznych i skomunikowaniem ich z jamą nosową. Po nich przyjdzie czas na ortezę nosa i przyczepienie go na stałe do czaszki.

Niestety na razie nie wiadomo, czy uda się sfinansować wszystkie z planowanych zabiegów. Te, które mają związek z chirurgią szczękową, mogą być finansowane przez NFZ, jednak dotąd nie ma potwierdzenia, czy w ten sam sposób uda się zrefundować ortezę nosa i zabieg, który dotąd wiązano z chirurgią plastyczną.

Zobacz także

TO CIĘ ZAINTERESUJE:

źródło: Szpital Dziecięcy im. prof. dr med. Jana Bogdanowicza SPZOZ w Warszawie

_______

zdrowie.radiozet.pl/π