Anestezjolog wyjaśnia, dlaczego nie można nauczyć się obsługi respiratora w godzinę

21.10.2020
Aktualizacja: 26.10.2020 12:00
Chory pod respiratorem
fot. RODRIGO BUENDIA/AFP/East News

Czy można przeszkolić personel medyczny z obsługi respiratora w ciągu godziny lub nawet tygodniowego szkolenia? Głos w tej sprawie zabrał lekarz anestezjolog, który wyjaśnia, na czym polega opieka nad pacjentem leżącym na intensywnej terapii. Warto poznać jego opinię.

Rząd planuje przeszkolić pielęgniarki i lekarzy z obsługi respiratorów. To konieczne, bo zwiększa się liczba osób z COVID-19, wymagających podłączenie do tego urządzenia. Personelu anestezjologicznego brakuje. Szkolenia mają koordynować wojewodowie, mamy sygnały, że niektóre z nich trwają raptem godzinę. Napisał do nas lekarz ze specjalizacją z anestezjologii i intensywnej terapii. W swoim liście wyjaśnia, dlaczego nie można nikogo w ciągu godziny nauczyć obsługi respiratora i pielęgnacji chorego, który jest podłączony do tego urządzenia. Treść tego maila poniżej:

"Szanowni Państwo,
codziennie dochodzą nas informację na temat liczby zajętych respiratorów oraz ich obsługi. Mam specjalizację z anestezjologii i intensywnej terapii. Od wielu lat związany jestem z wielospecjalistycznym szpitalem, gdzie pełnię funkcję lekarza oddziału intensywnej terapii czy oddziału poznieczuleniowego.

Czy można przeszkolić kogoś w obsłudze respiratora i ile to trwa? Oczywiście można. Pytanie, czy taka przeszkolona osoba może leczyć pacjentów.

Polski system medyczny oparty jest na zdobywaniu kwalifikacji w drodze edukacji medycznej. Osobą, która ukończyła taki cykl nauki, by leczyć chorych jest lekarz. Po ukończeniu sześcioletnich studiów oraz rocznego stażu zakończonego pozytywnym wynikiem Lekarskiego Egzaminu Końcowego stajemy się lekarzami z pełnym prawem wykonywania zawodu. Nie mamy jednak prawa wykonywania leczenia specjalistycznego. Wspomniane prawo do leczenia specjalistycznego daje nam uzyskanie tytułu specjalisty w jednej z wielu dziedzin medycyny. Tytuł specjalisty otrzymuje się po ukończeniu kilkuletniego szkolenia (w przypadku anestezjologii i intensywnej terapii – 6 lat), zakończonego Państwowym Egzaminem Specjalistycznym, bądź Europejskim Egzaminem Specjalistycznym.

W czasie specjalizacji z danej dziedziny, nie jest się w pełni samodzielnym lekarzem, a wykonuje się czynności medyczne pod nadzorem specjalisty z danej dziedziny. Cykl szkolenia wynosi więc 12 czy 13 lat, w zależności od specjalizacji.
Po przejściu powyższych etapów, można leczyć pacjentów w pełni prawnie i z pełną odpowiedzialnością w danej dziedzinie. W przypadku Oddziału Intensywnej Terapii jest to lekarz posiadający tytuł specjalisty z dziedziny anestezjologii i intensywnej terapii. Lekarz, który w czasie specjalizacji brał udział w dziesiątkach terapii pacjentów z niewydolnością wielonarządową i setkach znieczuleń na salach operacyjnych. Ta baza doświadczenia nabyta w trakcie tych sześciu lat trwania specjalizacji oraz wiedza zawarta w książkach, artykułach, wykładach kształtuje lekarza, który po zdaniu egzaminu może przystąpić do samodzielnego leczenia.

Oddział Intensywnej Terapii dedykowany jest pacjentom w stanach ciężkich, bardzo ciężkich, czy krytycznie chorych. Jednym z wielu urządzeń, wspomagających funkcje życiowe, używanych w trakcie leczenia takich pacjentów jest respirator. Kwalifikacja pacjenta do terapii oddechowej przy pomocy respiratora wykonywana jest przez lekarza anestezjologii i intensywnej terapii, po przeprowadzeniu badania lekarskiego, zapoznania się z historią choroby pacjenta, ocenie szeregu badań biochemicznych, gazometrycznych czy też mikrobiologicznych. Leczenie pacjenta respiratorem rozważane jest w kontekście korzyści/ niekorzyści, wskazań/ przeciwwskazań dla każdego z pacjentów indywidualnie. Respirator to nie tylko funkcja wspomagająca układ oddechowy (płuca), ale również urządzenie mające wpływ na inne narządy organizmu. Przy nieumiejętnym stosowaniu, można uszkodzić narządy wewnętrzne, tj. ośrodkowy układ nerwowy, układ sercowo-naczyniowy, układ wydalniczy ze szczególnym uwzględnieniem nerek, czy układ trawienny ze szczególnym uwzględnieniem wątroby.

Terapia oddechowa w ramach OIT to nie tyko respiratory to również inne nieinwazyjne metody leczenia, takie jak podawanie tlenu przez maseczki twarzowe, maseczki twarzowe z rezerwuarem, cewniki tlenowe, czy generatory wysokiego przepływu tlenu. Respirator jako urządzenie, aby mógł funkcjonować wymaga systemu przyłączeń gazów medycznych (tlen, powietrze czy próżnia). Musi więc być zainstalowany na stanowisku intensywnej terapii, stąd mówimy o wolnych stanowiskach IT, a nie łóżkach. Takie stanowisko to również zespół urządzeń do toalety dróg oddechowych, nawilżania i podawania leków drogą wziewną. Kardiomonitory, pompy infuzyjne muszą znajdować się na każdym stanowisku.

Dostępność innych maszyn, które są wymogiem na OIT, do ciągłej terapii nerkozastępczej, kolokwialnych dializ prowadzonych przez lekarzy intensywnej terapii w ramach leczenia pacjentów bardzo ciężko chorych, nie tylko celem oczyszczania organizmu ze szkodliwych substancji, ale również sterowania gospodarką wodną, kwasowo-zasadową oraz temperaturą ciała. Inne urządzenia takie jak MARS (dializa albuminowa) – przy niewydolności wątroby, plazmafereza czy ECMO są w Polsce rzadziej stosowane.
Czy można więc kogoś przeszkolić, aby mógł leczyć skutecznie, bezpiecznie przy użyciu respiratorów? Czy trzeba przejść cykl wieloletniej nauki, uczestniczyć w wielu przypadkach medycznych w trakcie szkolenia, aby móc leczyć pacjentów? Czy trzeba być lekarzem? Czy można przeszkolić kogoś w cyklu 2-tygodniowym, 3-miesięcznym, czy nawet 9-miesięcznym kogoś do obsługi respiratorów? Czy można polecieć bezpiecznie z „pilotem” po 3-miesięcznym szkoleniu?

Dlaczego to napisałem, gdyż mam wrażenie iż czasem są używane pewne skróty myślowe w mediach, a wiele osób czerpiących te informacje nie do końca zdaje sobie sprawę o co chodzi. Kto co może, dlaczego i z jakich powodów.

Pozdrawiam Adam z intensywnej terapii".