Kryzys branży fast food w USA przez modę na zdrowe żywienie?

Monika Piorun
04.07.2016 13:47
Kryzys branży fast food w USA przez modę na zdrowe żywienie?
fot. Moda na zdrowe jedzenie odchudza posiłki otyłych Amerykanów

Mimo że mieszkańcy Stanów Zjednoczonych należą do najbardziej otyłych ludzi na świecie, to jednak coraz częściej zamiast tłustych hamburgerów wolą jeść lekkie, organiczne produkty. Za oceanem tak bardzo pokochano zdrowe jedzenie, że koncern McDonald zaczął generować największe w historii straty.

Choć Amerykanie stanowią zaledwie 5% światowej populacji, to ważą tyle, co jedna trzecia ludzkości.

Dla porównania wszyscy Azjaci razem wzięci (a jest ich niemało, bo ponad 60% na Ziemi) mieszczą się w 30% łącznej liczby kilogramów obywateli wszystkich pozostałych państw.

Jeśli inne kraje zaczęłyby mieć taki apetyt, jak Amerykanie, to rolnictwo musiałoby zwiększyć plony o 20%.

Na szczęście wszystkie kampanie społeczne i medialne akcje uświadamiające społeczeństwu, jak wielki wpływ na zdrowie ma dobrze zbilansowana dieta bogata w witaminy, minerały i niezbędne substancje odżywcze, zaczynają powoli odnosić skutki.

Hamburgerowy kryzys w USA

hambuerger

fot.Inco Matsui, incomatsui.com

W 2015 globalny koncern McDonald ogłosił, że po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat ilość zamkniętych z powodu nierentowności lokali będzie wyższa niż inwestycji w nowe miejsca sprzedaży.

Symbol amerykańskiego sukcesu gospodarczego, który nie odczuł tak dotkliwie, jak inni światowi gracze skutków międzynarodowego kryzysu finansowego, powoli zaczyna ponosić konsekwencje tego, że klienci zdają już spobie sprawę z tego, że to, co jemy, ma bezpośredni wpływ na zdrowie.

Nie można jednak popadać w hurraoptymizm. Na razie ekspertom z Departamentu Rolnictwa USA udało się ustalić, że w ciągu ostatniej dekady Amerykanie nieznacznie ograniczyli dzienne spożycie kalorii, a od ostatnich trzech lat zaczęli pić mniej słodkich napojów.

Mimo że naukowcom nie udało się jeszcze do końca precyzyjnie wyjaśnić, co jest przyczyną otyłości, to coraz więcej dowodów przemawia za tym, że oprócz niezdrowego jedzenia typu fast food, do nadmiaru kilogramów mogą się przyczyniać zanieczyszczenia powietrza

i toksyny unoszące się nad drogami, którymi porusza się tysiące samochodów, a także hormony mające wpływ na tempo spalania tłuszczu.

Zobacz niezwykle sugestywne zdjęcia wykonane w ramach kampanii społecznej walczącej z otyłością!

fot. League Against Obesity

Amerykański sen na diecie

Jak podaje Centrum Kontroli Chorób i Prewencji (CDC) wskaźnik otyłości wśród czarnoskórych kobiet oraz pań pochodzących z mniejszości latynoamerykańskiej podniósł się o kilka punktów procentowych w ciągu ostatnich 10 lat. Sporo do myślenia dają też inne statystyki:

Jeśli nic się nie zmieni, do 2030 roku co drugi mieszkaniec USA może być otyły.

W Polsce, według danych Instytutu Żywności i Żywienia, otyłość obserwuje się wśród 21% kobiet i 18% mężczyzn.

W Europie najmniej problemów z wagą mają jej najwyżsi mieszkańcy - Holendrzy, a właściwie Holenderki, ponieważ to u kobiet obserwuje się największą ilość przypadków tej dolegliwości. Zaledwie co 10. mieszkanka Niderlandów jest otyła. Jeszcze lepsze wyniki w tej kwestii osiągają Japonki - tylko u co 20. można stwierdzić otyłość.

Choć najnowsze badania, opublikowane na łamach JAMA Medicine wskazują, że otyłość nie jest już tak szkodliwa, jak jeszcze 40 lat temu i ze względu na ilość składników odżywczych w codziennej diecie, współczesny organizm potrafi sobie lepiej radzić z nadwyżką tłuszczu, to jednak stale nadmiar kilogramów wiąże się z:

  • cukrzycą typu 2,
  • miażdżycą,
  • obciążeniem wątroby,
  • problemami z płodnością
  • chroniczną bezsennością.

Weganizm w stylu Hollywood

Już 16 milionów Amerykanów deklaruje, że na co dzień stosuje dietę wegańską lub wegetariańską. Oznacza to, że około 5% populacji nie spożywa mięsa. Zapotrzebowanie na dostosowane do nich produkty stale rośnie. Choć oficjalne statystyki mówią o tym, że większość z nich to kobiety, to jednak dysproporcja pomiędzy płciami w tej kwestii zaczyna być coraz mniej widoczna.

Duży wpływ na wyznaczanie trendów żywieniowych mają gwiazdy. Lista sławnych wegan lub wegetarian stale się wydłuża.

Produktów odzwierzęcych nie jada Bill Clinton, który zrezygnował z nich ze względu na kłopoty z sercem, Al Gore, Ozzy Osbourne, niepokorny komik Russell Brand, Natalie Portman, Pamela Anderson, a nawet bokser Mike Tyson, który zasłynął niegdyś odgryzieniem ucha swojemu rywalowi na ringu.

Nie wszyscy inspirują się życiem gwiazd, ale zachowanie ludzi z pierwszych stron gazet ma niemały wpływ na trendy obowiązujące nie tylko w kulturze, ale i codziennym życiu.

Żadne amerykańskie święto nie może się już odbyć bez specjalnego, bezmięsnego menu. Nikogo już nie dziwią dziękczynne indyki z tofu, wegańskie sałatki czy zielone soki z jarmużu zamiast caffè latte, które jeszcze nie tak dawno było uważane za szczyt wyrafinowania.

Jakie będą kolejne trendy żywieniowe zza Oceanu? Miejmy nadzieję, że jeszcze zdrowsze, a wszyscy, którzy jeszcze nie zdecydowali się na regularne uprawianie aktywności fizycznej, znajdą wreszcie czas na to, by się ruszyć z miejsca.

Oby tylko udało się przekonać do zdrowego stylu życia nie tylko mieszkańców Stanów Zjednoczonych, ale i właścicieli sieci barów fast food, by w swojej ofercie uwzględnili też coraz więcej propozycji dla klientów dbających o zdrowie. Kto wie, może wtedy zaczną się prawdziwe, złote żniwa w "McŚwiecie"?

___

Redakcja Zdrowo Bardzo/π