Zamknij

Amantadyna w leczeniu COVID-19: trwają badania [wstępne wyniki]

24.08.2021 10:29
Artur BARBAROWSKI/East News/ Viregyt K (lek z amantadyną)
fot. Artur BARBAROWSKI/East News/ Viregyt K (lek z amantadyną)

Od kilku miesięcy trwają badania nad skutecznością amantadyny w leczeniu zakażeń wirusem SARS-CoV-2 i w leczeniu choroby COVID-19. Są już pierwsze wnioski. Czy amantadyna jest skuteczna? Jak na leczenie reagują pacjenci? O przebiegu badania opowiada neurolog prof. Konrad Rejdak.

  1. Amantadyna na COVID-19: badanie. Na czym polega?
  2. Amantadyna: stosowanie. Jakie ma właściwości?
  3. Lek czy szczepionka: co stosować na COVID-19?

Trwają badania kliniczne nad amantadyną w leczeniu COVID-19. Dotychczas wzięło w nich udział kilkudziesięciu pacjentów.

Badanie trwa od kwietnia tego roku. Projekt otrzymał 6,5 mln zł dofinansowania z Agencji Badań Medycznych. Jego liderem został Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny Nr 4 w Lublinie. W badania zaangażowały się także ośrodki z Lublina, Warszawy, Rzeszowa, Grudziądza, Wyszkowa oraz Kalwarii Zebrzydowskiej.

- Dotychczas kilkudziesięciu pacjentów wzięło udział w badaniu klinicznym. Docelowo powinno liczyć ono 200 uczestników, ale myślę, że do opracowania wstępnych analiz wystarczające będzie około 100 osób — powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową kierownik Kliniki Neurologii SPSK Nr 4 w Lublinie prof. Konrad Rejdak.

Amantadyna na COVID-19: badanie. Na czym polega?

Każdy zakażony pacjent otrzymuje lek, ale w różnych fazach choroby.

- Przede wszystkim oceniany jest wpływ terapii na powikłania ze strony układu nerwowego, co stanowi o jego innowacyjności – wyjaśnił prof. Konrad Rejdak.

- Podawany lek jest zaślepiony, co oznacza, że nie wiemy, czy dany pacjent przyjmował amantadynę, czy placebo, ale dotychczas u żadnej osoby nie zaobserwowaliśmy działań niepożądanych związanych z procedurą leczenia – podkreślił prof. Konrad Rejdak.

Na początku pandemii prof. Konrad Rejdak razem z prof. Pawłem Griebem opisał w pierwszym raporcie klinicznym na świecie relacje pacjentów, których konsultował w swojej praktyce ambulatoryjnej.

- Opowiadali o łagodnym lub wręcz bezobjawowym przebiegu zakażenia SARS-CoV-2 przy jednoczesnym przyjmowaniu amantadyny w związku z chorobami neurologicznymi. Później pojawiły się inne liczne doniesienia o takim efekcie leku – wskazał neurolog.

- Nowe badanie kliniczne prowadzone jest właśnie po to, żeby sprawdzić skuteczność amantadyny. Czy tak jest faktycznie, okaże się dopiero po zakończeniu analiz – przypomniał ekspert.

Amantadyna: stosowanie. Jakie ma właściwości?

Amantadyna używana jest w medycynie od ponad 40 lat.

- Jeśli chodzi o amantadynę, to jest ona stosunkowo starym lekiem używanym w tej chwili bardzo niechętne wyłącznie w terapii zakażeń wirusem grypy typu A, gdzie nie ma nawet wskazań, by stosować ją w przypadku grypy typu B. Ewentualnie znajduje ona zastosowanie w leczeniu choroby Parkinsona. Mechanizm jej działania w przypadku wirusa grypy polega na podwyższeniu pH endosomów, co zapobiega fuzji wirusa z błonami komórki oraz na wiązaniu się ze strukturalnym białkiem M2 wirusa grypy (kanał wapniowy) i jego blokowaniu. Proces ten uniemożliwia wnikanie jonów wapnia do wnętrza wirusa i utrudnia zakażenie — wyjaśnił w rozmowie ze zdrowie.radiozet.pl dr. hab. Tomasz Dzieciątkowski z Katedry i Zakładu Mikrobiologii Lekarskiej WUM.

Amantadyna używana jest głównie w leczeniu choroby Parkinsona, ze względu na nasilanie przewodnictwa dopaminergicznego, choć jej działanie jest słabsze od lewodopy. Zastosowanie amantadyny w leczeniu Parkinsona pozwala zmniejszyć dawki lewodopy, co z kolei prowadzi do zmniejszenia działań niepożądanych. 

W rozmowie z PAP prof. Rejdak podkreślił, że z dostępnych danych wynika, iż w Polsce ok. 20 tys. chorych mogło przyjmować amantadynę w związku z infekcją COVID-19. Chodzi o osoby, które przede wszystkim stosowały ten lek z powodu objawów neurologicznych, a doszło u nich do zakażenia.

Być może amantadyna ma wpływ na objawy neurologiczne występujące w przebiegu COVID-19, w tym utratę węchu i smaku, zaburzenia funkcji poznawczych, czyli tzw. mgłę mózgową.

- Opisano także szereg przypadków zapalenia mózgu, reakcji autoimmunologicznych i innych powikłań, które mogą trwać miesiącami, nawet po łagodnym przebiegu zakażenia. Stwierdza się czasami także typowe objawy dla choroby Parkinsona, zaburzenia ruchowe jak np. dystonię, czyli zaburzenia napięcia mięśniowego. Niestety, jak dotąd nie mamy żadnego formalnie rekomendowanego leku zapobiegającego tym powikłaniom – zaznaczył ekspert.

Lek czy szczepionka: co stosować na COVID-19?

Neurolog podkreśla, że szczepionki stanowią podstawową formę profilaktyki, ale są osoby, u których występują przeciwwskazania do szczepienia i one są najbardziej zagrożone zakażeniem.

- Cały świat poszukuje leku, bo — jak pokazują obecne dane np. z USA, Izraela czy Wielkiej Brytanii — zakażają się również osoby zaszczepione. Szczepionki chronią przed ciężkim przebiegiem COVID-19, ale nie wiemy jeszcze, czy przed opóźnionymi powikłaniami infekcji, jak zaburzenia neurologiczne. Pamiętajmy, że występowały one nawet przy łagodnym przejściu zakażenia. To pokazuje, że poszukiwania leku są jak najbardziej uzasadnione — stwierdził w rozmowie z PAP prof. Rejdak.

Źródło: PAP/Gabriela Bogaczyk