8 harcerzy z obozu w Suszku nadal przebywa w szpitalach

Monika Piorun
14.08.2017 10:16
8 harcerzy z obozu w Suszku nadal przebywa w szpitalach
Fot. Piotr Hukalo/East News

8 harcerzy spośród 38 rannych po nawałnicy, jaka dotknęła obóz namiotowy w Suszku (Pomorskie) jest nadal hospitalizowanych. Lekarze potwierdzają, że ich stan jest stabilny. W niedzielę do domów wpisano 12 osób.

Cztery osoby przebywają w szpitalu w Bydgoszczy, dwie są w Chojnicach, jedna w Słupsku i jedna w Gdańsku.

O aktualnej sytuacji związanej z opieką medyczną nad poszkodowanymi harcerzami poinformował Marek Furtak, który w Wojewódzkim Centrum Zarządzania Kryzysowego w Gdańsku koordynuje sprawy związane z ratownictwem medycznym.

PrzeczytajTragedia w Suszku. Śledztwo w sprawie dwóch zmarłych nastolatek

Raport o stanie zdrowia poszkodowanych harcerzy

Zdaniem lekarzy stan zdrowia ośmiu hospitalizowanych harcerzy jest "stabilny, niestwarzający jakichkolwiek zagrożeń". Dwie osoby pozostają w szpitalu w Chojnicach.

- Rokowania wskazują, że jutro prawdopodobnie zostaną one wypisane – dodał Marek Furtak.

W szpitalu w Bydgoszczy hospitalizowane są cztery osoby. - Prawdopodobnie wszystkie, lub trzy z nich, zostaną w poniedziałek wypisane – potwierdza Furtak.

Niestety dłużej potrwa pobyt w szpitalach dwójki nastoletnich harcerzy, którzy doznali poważniejszych obrażeń.

W jednym przypadku doszło m.in. do urazu kręgosłupa, w drugim – m.in. do złamania kości podudzia. Obie te osoby zostały w niedzielę przeniesione z placówek, w których były dotychczas, do szpitali specjalistycznych: na ortopedię w Słupsku oraz na oddział neurochirurgiczny Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku.

Jeszcze w niedzielę rano w szpitalach przebywało 20 poszkodowanych uczestników obozu harcerskiego.

News Rytel k. Chojnic, 12.08.2017 Rezultat nawałnicy, która w nocy z 11 na 12 sierpnia przeszła nad powiatem chojnickim. Zniszczone obozowisko w Suszku, w którym zginęły dwie harcerki.

EN_01272572_0016

fot. Piotr Hukalo/East News

W sumie w sobotę pod opiekę dziewięciu różnych szpitali w Pomorskiem ale też poza województwem (chodzi m.in. o placówki w Więcborku, Bydgoszczy i Pile), trafiło 38 harcerzy z obozu w Suszku, w tym 36 dzieci w wieku od 12 do 15 lat oraz dwie osoby dorosłe – opiekunowie.

Większość z uczestników obozu harcerskiego doznała niegroźnych obrażeń – potłuczeń czy otarć skóry. Odnotowano też drobne złamania – np. palca.

Jak doszło do tej tragedii?

Na obozie w Suszku przebywało 130 harcerzy z łódzkiego okręgu ZHR. Opiekę nad nimi sprawowało ośmiu wychowawców.

W nocy z piątku na sobotę - w wyniku gwałtownych burz i wiatrów, jakie przeszły nad Pomorzem - obóz został zniszczony i odcięty od świata przez tarasujące drogi drzewa. Ratownikom udało się dotrzeć do obozu dopiero po kilku godzinach.

W wyniku nawałnicy zginęły dwie dziewczynki w wieku 13 i 14 lat: obie zostały przygniecione przez powalone wiatrem drzewa. 

Krajobraz po burzy w powiecie chojnickim, na terenie którego biwakowali harcerze

Przeczytaj: Łowcy burz: Tragedii w Suszku można było uniknąć

Zrzut ekranu 2017-08-14 o 10.23.36 1

Msza św. w łódzkiej archikatedrze w intencji w intencji harcerek zmarłych w Suszku, ich rodzin i wszystkich poszkodowanych w nawałnicy.  W nocy z 11 na 12 sierpnia nawałnica zniszczyła obóz harcerski w Suszku (woj. pomorskie), na którym przebywali harcerze z łódzkich okręgów ZHR. Zginęły dwie nastoletnie harcerki, a 37 osób zostało poszkodowanych.

fot. Grzegorz Michałowski/PAP

___

zdrowie.radiozet.pl/PAP/π