Zamknij

5 najczęstszych powodów wzywania karetki w czasie świąt i Sylwestra

27.12.2021
Aktualizacja: 27.12.2021 10:55
Karteka pogotowia na sygnale
fot. Piotr Molecki/East News

Dyspozytor pogotowia ratunkowego w Lublinie wymienia 5 najczęstszych powodów wyjazdów karetek w okresie świąteczno-noworocznym. Dowiedz się, co znalazło się na jego liście.

Z jakich powodów Polacy najczęściej wzywają karetkę w okresie świąteczno-noworocznym? Dyspozytor pogotowia ratunkowego wymienia 5 częstych powodów, choć jest ich oczywiście znacznie więcej. Co znalazło się na jego liście?

Samotność – największa "choroba" osób starszych

– Od kilku lat możemy zauważyć, że w pierwszy dzień świąt bardzo dużo osób, przy naszej pomocy lub samodzielnie, trafia na szpitalne oddziały ratunkowe i izby przyjęć z różnego typu schorzeniami, z którymi, tak naprawdę, można zgłosić sięw każdy inny dzień roku – opowiada Paweł Krasowicz, dyspozytor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Lublinie, i dodaje: – Chodzi o to, żeby spotkać się w grupie, pobyć razem, poczuć świąteczną atmosferę. Doszliśmy do jakiejś przedziwnej sytuacji, że ludzie samotni w święta często wzywają karetkę, aby z kimś po prostu móc porozmawiać. Wynika to z potrzeby bliskości i kontaktu z drugim człowiekiem. Dostrzegamy to przy każdych świętach, a zwłaszcza tych grudniowych, które są bardzo mocno rodzinne. Czasem dyspozytor czy ratownik musi być jak terapeuta.

Zdaniem eksperta, największą i najpoważniejszą "chorobą" osób starszych jest samotność. To jest najczęstsza przyczyna wyjazdów karetek w nocy do osób po 70. roku życia
– Dla przykładu, do głowy by mi nie wpadło, żeby o trzeciej w nocy zadzwonić po karetkę i powiedzieć, że "mierzyłem sobie 23 razy ciśnienie i między pomiarem 13, a 17 jest 10 punktów różnicy i to mnie bardzo niepokoi". A takie przypadki – proszę mi wierzyć – zdarzają się. Pamiętajmy, że dla takich ludzi urozmaiceniem jest też przejechanie się do szpitala i spędzenie tam paru godzin w otoczeniu podobnych osób, jak oni – tłumaczy Paweł Krasowicz.

"Babki i dziadki świąteczne"

W okresie przedświątecznym pogotowie ma do czynienia z innym znanym od dawna zjawiskiem, czyli podrzucaniem przez rodziny do szpitali osoby starsze, schorowane, które przeszkadzają im w realizacji, np. świątecznych wyjazdów.

– Możemy podzielić ten okres na typowo przedświąteczny, w którym pojawiają się, jak my to nazywamy, "babki i dziadki świąteczne", czyli zjawisko oddawania na siłę swoich starszych rodziców do szpitala na święta. Jest to bardzo przykre i smutne. Najgorsze jest dla mnie to, że ci starsi ludzie często tłumaczą swoje dzieci z takiego postępowania, bo "przecież są tacy zapracowani, mają własne życie" – opowiada dyspozytor.

Alkohol – lejtmotyw obchodów świątecznych

Alkohol – zdaniem eksperta – jest najczęstszą przyczyną wszelkiego rodzaju zdarzeń: od wypadków, poślizgnięć, aż po bijatyki, awantury domowe, których jest wyjątkowo dużo w święta.

– Niestety, ubolewam nad tym, że od paru lat jest bardzo duże "stężenie alkoholu" w święta. Alkohol jest lejtmotywem obchodów świątecznych – opowiada Paweł Krasowicz i dodaje: – Spotkania przy wspólnym stole bywają niekoniecznie łatwe. Pod koniec roku wzrasta natężenie tego typu zdarzeń, bo ludzie, chyba zbyt dosłownie, biorą do siebie potrzebę rozliczania, pozamykania spraw, a alkohol niestety nie pozwala włączyć spowalniacze osobowościowe i dochodzi do awantur, rękoczynów itd.

Ości w gardle, rozkojarzenie

– Oprócz wymienionych powyżej sytuacji, zdarzają się również banalne wyjazdy karetek do bólów brzucha, czy ości w gardle – tłumaczy dyspozytor, ale dodaje, że na szczęście z roku na rok jest coraz mniej takich przypadków.

– Chyba wynika to ze zmiany diety Polaków – uważa Paweł Krasowicz i dodaje: – W przypadku zadławienia się ością należy szybko spróbować ją odkrztusić. Można to robić samodzielnie, albo przy pomocy drugiej osoby i tzw. rękoczynu Heimlicha, który polega na tym, że druga osoba, od tyłu, uciska przeponę osobie zakrztuszonej. Przepona to mięsień powyżej brzucha, a poniżej klatki piersiowej, taki odcinek miękki poniżej żeber.

W przypadku utknięcie ości w gardle nie należy jeść chleba, ani popijać niczym, bo możemy wywołać efekt odwrotny do zamierzonego: ość utknie głębiej i trudniej będzie ją wyciągnąć.

– Z ościami nie ma żartów, jedzmy raczej ryby filetowane – apeluje ratownik i dodaje: – Z kolei bólów brzucha praktycznie nie notujemy od paru lat, chyba, że ktoś był wcześniej na diecie, a w święta pozwolił sobie na więcej i przesadził z jedzeniem, wtedy żołądek na pewno będzie boleć.

W święta jest też dużo wypadków komunikacyjnych, które spowodowane są często pośpiechem, rozkojarzeniem, rozluźnieniem.

Fajerwerki

Wypadki związane z fajerwerkami to również domena okresu świąteczno-noworocznego.

– Już przed sylwestrem zaczynają się próby fajerwerków. Na szczęście są coraz lepszej jakości. Jednak nadal zdarzają się wypadki spowodowane fajerwerkami, do tego dochodzi alkohol, brawura, chęć popisania się – zdradza dyspozytor i dodaje: – Nocy sylwestrowej nie da się porównać do żadnego innego dnia w roku w dyspozytorni pogotowia. Telefony rozgrzane są do czerwoności, jest dużo wyjazdów. Oczywiście, kumulacja wypadków z użyciem fajerwerków następuje właśnie w sylwestra. Kończy się to np. okaleczeniem, poparzeniem, ale pamiętam też sytuacje, kiedy komuś urywało palce lub dłoń.

Źródło: PAP/ Gabriela Bogaczyk