Zamknij

Mikroplastik uwalnia toksyny w przewodzie pokarmowym. Naukowcy alarmują

18.02.2022
Aktualizacja: 18.02.2022 13:25

Cząstki mikroplastiku, które obecne są niemal wszędzie, także w wodzie pitnej, działają jak nośniki dla obecnych w środowisku, groźnych substancji organicznych, aż dziesięciokrotnie zwiększając ich szkodliwość – alarmują naukowcy z Tel Aviv University. Toksyny, wchłaniane przez mikroplastik ze środowiska, niezwykle łatwo uwalniają się właśnie w ludzkim organizmie.

Mikroplastik przenosi toksyny do organizmu
fot. Shutterstock
  1. Co to jest mikroplastik?
  2. Cykl życiowy mikroplastiku, czyli powrót do ludzi
  3. Mikroplastik jest jak magnes dla zanieczyszczeń

Zanieczyszczenie środowiska postępuje, a naukowcy z uniwersytetu w Tel Avivie nie mają dobrych wieści. Nawet jeśli wyrzucamy plastikowe śmieci gdzieś daleko (np. do oceanu), to i tak wracają one do nas w postaci mikroplastiku. Co gorsza są jeszcze bardziej toksyczne, bo wchłaniają zanieczyszczenia ze środowiska – i tym niekorzystniej mogą oddziaływać na organizm człowieka. Niepostrzeżenie tracimy zdrowie...

Co to jest mikroplastik?

Mikroplastik to drobinki tworzyw sztucznych o średnicy od kilkudziesięciu mikrometrów do kilku milimetrów. Znajduje się je już niemal wszędzie – w wodzie ze studni, glebie, produktach spożywczych, butelkowanej wodzie, nawet w lodowcach na biegunie. Zawierają go też kosmetyki (np. kremy z filtrem, pasty do zębów). Jego źródłem są przedmioty codziennego użytku, np. torebki foliowe, butelki PET, plastikowe zabawki, ale też syntetyczne tkaniny, z których produkuje się odzież. Cząsteczki powstają, gdy pod wpływem temperatury, światła czy tarcia plastik ulega rozdrobnieniu.

ważne!

Rocznie na świecie produkuje się 300 mln ton plastiku, a połowa tej ilości ląduje w śmieciach w czasie krótszym niż rok! Tylko 9 proc. wyprodukowanego plastiku podlega recyklingowi, pozostałe 91 proc. dostaje się do powietrza, ziemi i wody. Obliczono, że od 1950 roku wyprodukowano ilość plastiku ważącą tyle, ile miliard słoni. Większość tego plastiku wciąż jest obecna w środowisku.

Plastikowe tworzywa rozkładają się w środowisku bardzo wolno, nawet przez tysiące lat, a w międzyczasie rozpadają się na coraz mniejsze fragmenty. Do powierzchni tych cząstek lubią przyłączać się różnego rodzaju, często toksyczne organiczne substancje.

Cykl życiowy mikroplastiku, czyli powrót do człowieka

Autorzy pracy opublikowanej w prestiżowym piśmie „Chemosphere” przeanalizowali cały łańcuch procesów, który prowadzi do tego, że mikroplastik dociera do ludzkiego organizmu: od momentu kontaktu mikroplastiku z zanieczyszczeniami, aż do ich uwalniania.

– Po raz pierwszy prezentujemy cały „cykl życiowy” mikroplastiku – od chwili jego uwolnienia do środowiska, przez adsorpcję zanieczyszczeń do zwiększonej toksyczności dla ludzi – mówi jeden z badaczy, Andrey Eitan Rubin. – Ilość śmieci wyrzucanych do oceanu każdego roku jest gigantyczna: najlepszy przykład to wielka plastikowa wyspa na Oceanie Spokojnym o powierzchni 80 razy większej niż powierzchnia Izraela – wyjaśnia.

Nie jest to jednak tylko problem odległych oceanicznych rejonów. – Według naszych danych wybrzeża Izraela należą do najbardziej zanieczyszczonych mikroplastikiem. Każda z tych cząstek obecnych na tym terenie stwarza zagrożenie, ponieważ działa jak stabilna platforma dla różnych zanieczyszczeń, które może napotkać na swojej drodze do ludzkiego ciała – mówi Rubin.

Mikroplastik jest jak magnes dla zanieczyszczeń

Okazuje się, że po przedostaniu się mikroplastiku do ludzkiego układu pokarmowego z wodą lub pożywieniem plastikowe cząstki uwalniają zgromadzone toksyny w pobliżu wyściełających jelita komórek.

– W naszym badaniu pokazaliśmy, że nawet niewielkie stężenia środowiskowych zanieczyszczeń, które zwykle nie są dla ludzi szkodliwe, po przyłączeniu się do mikroplastiku stają się toksyczne. To dlatego, że mikroplastik działa trochę jak magnes dla zanieczyszczeń, przenosząc je do naszego układu pokarmowego i uwalniając w skoncentrowanym stężeniu. W ten sposób rośnie toksyczność tych związków – wyjaśnia autorka badania, dr Ines Zucker.

Uwaga!

Powyższa porada nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku jakichkolwiek problemów ze zdrowiem należy skonsultować się z lekarzem.

Źródło: Zdrowie.radiozet.pl | PAP/Marek Matacz | Sciencedirect.com