Sieć 5G a promieniowanie: czy to bezpieczne dla zdrowia?

15.07.2019
Aktualizacja: 17.07.2019 09:54
Sieć 5G
fot. Shutterstock

4 lipca 2019 r. rząd przyjął ustawę telekomunikacyjną, otwierającą drogę do rozwoju infrastruktury dla sieci 5G. Zgodnie z zaleceniami Komisji Europejskiej w 2020 r. każde państwo członkowskie musi uruchomić taką sieć przynajmniej w jednym mieście.

Sieć 5G to, w ogromnym skrócie, kolejna generacja technologii mobilnej, umożliwiająca rozwój „internetu rzeczy” i koncepcji inteligentnego miasta. Jak wskazują eksperci, ewolucja przebiegała następująco: od sieci 1G, czyli wejścia do masowego użytku telefonów komórkowych Centertel, poprzez 2G, czyli globalną sieć GSM i roaming, po 3G – dostęp do usług multimedialnych i 4G – czyli smartfony. Sieć 5G ma być kolejnym krokiem na drodze postępu technologicznego, pozwalającym na zwiększenie transmisji danych nawet tysiąckrotnie. To wiąże się ze znacznym zagęszczeniem sieci anten. Czy to bezpieczne dla zdrowia?

Czym jest sieć 5G?

Sieć 5G ma sprawić, że w jednym momencie z sieci korzystać będzie mogło jeszcze więcej odbiorców, a prędkość internetu wzrośnie nawet tysiąckrotnie. Aby tak się stało, wykorzystane zostaną fale o wyższej częstotliwości niż dotychczas. Fale te przemieszczają się jednak na mniejsze odległości, przez co znacząco wzrośnie liczba anten, docelowo zmieni się także ich lokalizacja — z wysokich masztów na urządzenia montowane na latarniach, kioskach, a nawet w chodnikach czy ścianach budynków. Naszpikowanie przestrzeni miejskiej elektroniką budzi obawy o konsekwencje dla zdrowia.

W mediach społecznościowych krążą filmiki, w których „naukowcy z USA” ostrzegają świat przed wprowadzeniem sieci 5G. Temat ten budzi wiele emocji, organizowane są rozmaite protesty, podpisywane są apele o zignorowanie zaleceń Komisji Europejskiej, w Szwajcarii powstał nawet sklep, którym dostać można odzież i akcesoria chroniące przed polem elektromagnetycznym emitowanym przez sieć 5G, m.in. czapki, bokserki, czy baldachimy na łóżko. Czy to ma sens?

Czy telefony komórkowe powodują raka?

Aktywiści co rusz podnoszą, że WHO wraz z Międzynarodową Agencją Badań nad Rakiem (IARC) sklasyfikowały wszelkie promieniowanie o częstotliwości radiowej (którego częścią są sygnały mobilne) jako „potencjalnie rakotwórcze”. Nie dodają jednak, że w klasyfikacji tej telefony komórkowe znalazły w tej samej kategorii co talk i... marynowane warzywa.

– Wszystkie badania, które dotychczas przeprowadzono na temat wpływu telefonów komórkowych na zdrowie, wypadają na granicy istotności statystycznej – informuje dr Krzysztof Petelczyc z Wydziału Fizyki Politechniki Warszawskiej.

Jak podkreśla fizyk, granicą bezpieczeństwa w przypadku promieniowania jest słowo „jonizujące”. „Promieniowanie jonizujące ma energię wystarczającą do rozbicia wiązań atomowych. Takie promieniowanie może powodować uszkodzenia DNA. Jeśli uszkodzenie jest większe, naprawa często kończy się mutacjami, a mutacje prowadzą do raka. Promieniowanie jonizujące rozpoczyna się mniej więcej w 2/3 pasma ultrafioletu i obejmuje fale o większych częstotliwościach. Miękkie promieniowanie UV w dużych dawkach może poparzyć skórę, ale nie jest to już promieniowanie jonizujące” – wyjaśnia dr inż. Krzysztof Petelczyc.

Jak tłumaczy ekspert, na skali promieniowania jonizującego znajdują się kolejno (od najbardziej szkodliwego):

  • promieniowanie gamma,
  • promieniowanie RTG,
  • twarde promieniowanie UV.

I dalej jest już promieniowanie niejonizujące:

  • miękkie promieniowanie UV — działa na pigment w skórze, może powodować oparzenia słoneczne;
  • światło widzialne — dociera w dużym natężeniu, ma dużo większy wpływ na nasz organizm niż telefony komórkowe;
  • podczerwień — jest absorbowana przez komórki, ogrzewa ciało np. w inkubatorze;
  • mikrofale — w tym cienkie pasmo częstotliwości promieniowania, które powoduje, że cząsteczka wody zaczyna drgać i się ogrzewać, co jest wykorzystywane w kuchenkach mikrofalowych; w pozostałym zakresie częstotliwości ciała stałe nie reagują na mikrofale, dlatego też mogą służyć one do przesyłu danych;
  • promieniowanie radiowe — zupełnie nieszkodliwe.

– Jeżeli chodzi o sieć 5G, to jesteśmy bardzo daleko od tej granicy – zapewnia dr inż. Krzysztof Petelczyc.

Sieć 5G a promieniowanie

Przechodząc do kwestii rozbudowanej infrastruktury pod sieć 5G, ekspert też nie pozostawia wiele miejsca na wątpliwości.

– Moc sygnału spada z kwadratem odległości. Natężenie nadajników na masztach jest duże. Jeśli obniżymy nadajnik, to musimy zmniejszyć jego moc, co może przynieść raczej efekty pozytywne. Natomiast zwiększenie liczby nadajników nie spowoduje kumulacji fal. Większy wpływ na organizm człowieka ma naturalna promieniotwórczość pochodząca z kosmosu i z ziemi – konkluduje dr Krzysztof Petelczyc z Politechniki Warszawskiej.

Wychodząc naprzeciw wątpliwościom, Ministerstwo Cyfryzacji opublikowało na swojej stronie internetowej „Białą księgę — Pole elektromagnetyczne a człowiek”, w której krok po kroku tłumaczy działanie sieci 5G i wpływu na zdrowie człowieka w świetle aktualnych doniesień naukowych.

Białą księgę Ministerstwa Cyfryzacji znaleźć można TUTAJ>>