Zaskakujący efekt pandemii koronawirusa. Te dane mówią same za siebie

03.06.2020 10:41
Zanieczyszczenie powietrza a koronawirus
fot. Shutterstock

Przymusowa izolacja związana z pandemią koronawirusa SARS-CoV-2 ma swoje pozytywne strony: czystsze powietrze i związany z tym spadek liczby zgonów z powodu chorób układów oddechowego i krwionośnego – uważa dr hab. Tadeusz Zielonka z WUM.

W Polsce w czasie pandemii koronawirusa SARS-CoV-2 i związaną z tym społeczną izolacją spadło stężenie zanieczyszczeń powietrza, co przyczyniło się do zmniejszenia śmiertelności z powodu innych chorób, związanych m.in. z układem krążenia i układu oddechowego. Zdaniem dr hab. Tadeusza Zielonki z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, który jest przewodniczącym Koalicji Lekarzy i Naukowców na rzecz Zdrowego Powietrza, to paradoks. Mimo zgonów związanych z COVID-19 i utrudnionego kontaktu ze służbą zdrowia liczba zgonów spadła. Co ciekawe, nie dotyczy to tylko Polski, ale większości krajów na świecie.

Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego:

  • w kwietniu 2020 r. zmarło w Polsce 30 500 osób,
  • w kwietniu 2019 r. – 33 600 osób,
  • a w kwietniu 2018 r. – 34 600 osób.

Różnica zatem to 3-4 tys. przypadków śmiertelnych. Przy czym, z powodu koronawirusa SARS-CoV-2 zmarło ponad tysiąc osób w ciągu dwóch miesięcy.

Potwierdzają to też dane płynące z zakładów pogrzebowych, w niektórych miejscach liczba pogrzebów spadła nawet o 40 proc. (informacje od Prezes Polskiej Izby Pogrzebowej Roberta Czyżaka). Przyczyn takiej sytuacji jest kilka m.in.:

  • mniej wypadków samochodowych, a więc mniej ofiar śmiertelnych na drogach,
  • mniej zgonów na salach operacyjnych (z powodu odwołania części zabiegów),
  • mniej zgonów z powodu chorób serca i układu krwionośnego wywołanych przez zanieczyszczone powietrze.

Zdaniem dr. hab. Tadeusza Zielonki, w czasie pandemii w Unii Europejskiej redukcja śmiertelności na skutek zmniejszenia zanieczyszczeń powietrza mogła sięgnąć nawet 11 tysięcy (wyliczał podczas konferencji "Pulmonologia 2020). I przypomniał, że według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), zanieczyszczenia tzw. pyłami zawieszonymi PM2,5 mogą być powodem aż 7 mln zgonów na świecie, w Unii Europejskiej 470 tysięcy zgonów, a w Polsce 48 tysięcy (dane szacunkowe).

Zanieczyszczenia powietrza, czyli różnego typu pyły zawieszone (PM2,5 i PM10), tlenki azotu, tlenki siarki oraz tlenki węgla, przyczyniają do chorób układu oddechowego, a także układu krążenia. Skażenia atmosferyczne ułatwiają przenikanie do organizmu człowieka różnych patogenów wywołujących groźne infekcje, np. pneumokokom, wirusowi RSV, a także koronawirusowi SARS-CoV-2.

– Istnieje wykładnicza korelacja między liczbą przypadków infekcji wirusowych a stężeniami pyłów zawieszonych PM2,5 i PM10 – uważa dr hab. Tadeusz Zielonka. I dodaje: – Cząstki zawieszone są nośnikami wielu chemicznych i biologicznych zanieczyszczeń, w tym wirusów, przez co ułatwiają im utrzymywanie się w powietrzu. Po przedostaniu się do organizmu prawdopodobnie łatwiej też mogą wnikać do płuc.

Źródło: PAP