Zamknij

Koronawirus w ściekach miejskich. Wirusolog: śledzimy sytuację

01.07.2022
Aktualizacja: 01.07.2022 13:10
Koronawirus w ściekach miejskich
fot. Shutterstock

Ścieki miejskie to cenne i rzetelne źródło wiedzy o stanie zdrowia lokalnych mieszkańców. Dzięki nim możemy się dowiedzieć, jak wygląda w rzeczywistości sytuacja pandemiczna. 

Monitorowanie ścieków to cenne źródło informacji o koronawirusie SARS-CoV-2 – uważa prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska z Katedry Wirusologii i Immunologii UMCS w Lublinie i dodaje: – Widać powolny wzrost stężenia RNA wirusa w ściekach, co oznacza, że epidemia w dalszym ciągu trwa, a nawet się rozwija.

Monitorowanie ścieków w miastach pozwala na śledzenie sytuacji zdrowotnej mieszkańców na danym terenie (obecność metabolitów leków, narkotyków itp.), a także na wykrycie różnych zagrożeń bakteryjnych, wirusowych, m.in. koronawirusa. Zdaniem epidemiologów tego typu badania są obiektywnym źródłem informacji, niezależnym od skali testowania, ze względu na to, że koronawirus w kale osoby zakażonej jest obecny nawet do siedmiu dni przed wystąpieniem objawów chorobowych.

Badania monitorujące poziom koronawirusa w ściekach prowadzono m.in. w Poznaniu, Lublinie.

– Jeśli monitoring ścieków w danym okresie pokazuje na wzrost stężenia materiału genetycznego SARS-CoV-2, to jest to ostrzeżenie dla systemu opieki zdrowotnej przed możliwym w ciągu kilku dni wzrostem liczby chorych i hospitalizacji – tłumaczyła prof. Szuster-Ciesielska i dodała, że od początku kwietnia, kiedy w Polsce został zniesiony obowiązek masowego testowania w kierunku COVID-19, faktycznie nastąpił spadek liczby zakażonych... ale w raportach. W rzeczywistości wirus ten faktycznie krążył w populacji i był obecny w ściekach.

– W ostatnim czasie widać powolny wzrost stężenia RNA wirusa w ściekach, co pokrywa się ze wzrostem wskaźnika R0. To oznacza, że epidemia w dalszym ciągu trwa, a nawet się rozwija – wyjaśniła wirusolog i dodała: – Wysokość wskaźnika reprodukcji (R0) koronawirusa, który obecnie we wszystkich województwach wynosi powyżej 1 oznacza, że jeden pacjent covidowy zakaża więcej, niż jedną osobę. To z kolei znaczy, że epidemia się rozwija. Gdyby wskaźnik R0 wynosił poniżej 1, to znaczyłoby, że epidemia wyhamowuje.

Odnosząc się do aktualnej sytuacji zakażeń SARS-CoV-2 w Europie ekspertka zaznaczyła, że np. we Francji wykrywa się około 100 tys. nowych zakażeń dziennie. Podobnie jest w Niemczech, Włoszech czy Grecji. Jak podkreśliła, ma to związek z szeroką skalą testowania ludności.

– Coraz bardziej do głosu dochodzi subwariant Omicronu BA.5. Jak dotąd, BA.5 jest najbardziej zakaźną wersją SARS-CoV-2 od początku epidemii, a do tego znacząco ucieka przed odpowiedzią odpornościową. To oznacza, że osoby, które zakaziły się wcześniejszymi wersjami koronawirusa, nawet Omicronem w styczniu, lutym bądź były zaszczepione kilka miesięcy temu, mogą przejść ponowne zakażenie właśnie tym subwariantem – uważa prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska.

Źródło: PAP Gabriela Bogaczyk