27 ciał na 6 miejsc. Skandaliczne warunki w poznańskiej kostnicy

03.07.2017 12:51

Letnie temperatury nie sprzyjają przechowywaniu zwłok - zwłaszcza, jeśli w chłodniach trzeba ułożyć wielokrotnie więcej ciał niż zwykle a jeden z trzech systemów chłodzenia jest niesprawny. - To powoduje zagrożenie epidemiologiczne - tłumaczą pracownicy jednego z poznańskich szpitali, którzy od dłuższego czasu domagają się remontu prosektorium.

27 ciał na 6 miejsc. Skandaliczne warunki w poznańskiej kostnicy fot. East News

Sprawa niecierpiąca zwłoki...

Układają ciała jedne na drugich, przewożą martwych ludzi za pomocą wózków, którymi na co dzień wożą pacjentów, czasem umieszczają zawinięte w worki zwłoki w... magazynach dla elektryków, wśród śmieci, kartonów i skrzynek - tak pracownicy kostnicy w szpitalu przy ul. Lutyckiej w Poznaniu radzą sobie ze zwłokami, których potrafi być czasem prawie 5 razy więcej niż miejsc do ich przechowywania w chłodni. Sprawę nagłośnił poznański oddział Gazety Wyborczej.

Po publikacji skandalicznymi warunkami w prosektorium zajął się sanepid, który ma sprawdzić, czy nie doszło do zagrożenia epidemią. W ubiegłym, 2016 roku, nie wykazano jednak żadnych nieprawidłowości w tej kwestii.

Jedna komora chłodnicza, niesprawny system chłodzenia

Letnie temperatury sprzyjają przyspieszeniu procesów gnilnych martwych ciał. W szpitalu działa tylko jedna komora chłodnicza, która jest przystosowana do przechowywania zaledwie 6 ciał. To o wiele za mało. Raz zdarzyło się, że trzeba było pomieścić w niej... 27 zwłok. Na trzy systemy chłodzenia, jakimi dysponuje poznańskie prosektorium, tylko dwa są w pełni sprawne.

Choć władze placówki wyjaśniły, że otrzymały już od Urzędu Marszałkowskiego 198 tys. zł na niezbędny remont, to jednak na razie są na etapie przetargu na zakup nowoczesnych chłodni i wózków do transportu zmarłych. Kontrola ma wykazać, czy władze szpitala nie dopuściły się zaniedbań. Kiedy inne placówki miały podobne problemy, decydowano się na wynajęcie specjalnych kontenerów chłodniczych.

Rodziny za późno zgłaszają się po zmarłych krewnych

Pracownicy kostnicy wyjaśniają, że do problemów z przechowywaniem zwłok przyczyniają się także rodziny, które zbyt późno zgłaszają się po odbiór ciał krewnych - tłumacząc się zwykle trudnościami z załatwianiem spraw związanych z pogrzebem. Zdarza się, że rodziny odbierają bliskich nawet po... 4-5 dniach. Latem stanowi to dużo większy problem niż przez pozostałe pory roku - ze względu na wysokie temperatury i szybsze tempo rozkładania zwłok.

________

zdrowie.radiozet.pl/GW/π

Oceń