Prawie połowa Polaków leczy się u "doktora Google"!

24.09.2015 14:39

Codziennie do wyszukiwarki internetowej Google ludzie na całym świecie wpisują 160 milionów zapytań dotyczących zdrowia. Wklepujesz „ból głowy” i zaraz okazuje się, że możesz mieć tętniaka mózgu, „ból brzucha” ‒ wrzody, „trudności ze snem” ‒ depresję. Niestety większość diagnoz jest daleka od prawdy.

Prawie połowa Polaków leczy się u "doktora Google"! fot. Prawie połowa Polaków leczy się u "doktora Google"!

Doktor Google ‒ najbardziej zaufany doktor Polaków

Aż 40 proc. Polaków woli wpisać zapytanie o swoje zdrowie do wyszukiwarki internetowej niż czekać w kolejce do lekarza. W ten sposób szybko znajdują rozwiązanie swojego problemu. Niestety nie zawsze trafne. Lekarze alarmują ‒ większość z internetowych diagnoz jest nieprawidłowa.

Kampania „Internet nie leczy”

W związku z tak dużą liczbą osób korzystających z internetowych porad medycznych ruszyła kampania społeczna „Internet nie leczy”. Akcja ma przekonywać Polaków, że diagnozowanie chorób na własną rękę i leczenie zgodnie z radami znalezionymi w sieci może być niezdrowe. Podczas korzystania z wyszukiwarek internetowych trzeba zachować zdrowy rozsądek. Nawet jeśli zauważysz u siebie pewne symptomy, które mogą wskazywać na konkretną chorobę, najlepiej udaj się z tym do specjalisty.

Kiedy jesteśmy najbardziej chorzy?

Okazuje się, że medyczne wyszukiwania mają również swoje schematy. Naukowcy z uniwersytetu w San Diego ustalili, że informacji związanych ze zdrowiem najczęściej szukamy w poniedziałki i we wtorki. Liczba wyszukiwań jest wtedy o 80 proc. większa niż we wszystkie pozostałe dni. Natomiast najrzadziej ‒ w piątki i soboty. Zainteresowanie problemami zdrowotnymi ponownie wzrasta dopiero w niedzielę. Amerykanie wiążą to z „syndromem nowego roku”, czyli postanowieniami noworocznymi, które mają zmienić nasze życie. Z początkiem każdego nowego tygodnia zaczynamy martwić się o nasze zdrowie.

Oceń