Sanatorium od siedmiu boleści. NIK o leczeniu uzdrowiskowym w Polsce

14.03.2019 15:00
Raport NIK o leczeniu uzdrowiskowym w Polsce
Fot. Shutterstock

Żel borowinowy zamiast borowiny czy techniczny dwutlenek węgla zamiast leczniczego gazu to tylko niektóre nadużycia prawa stosowane przez uzdrowiska. W 12 na 16 ośrodków kontrolerzy NIK stwierdzili nieprawidłowości. 

Skierowanie na leczenie uzdrowiskowe co rok dostaje ok. 500 tysięcy pacjentów. Średni czas oczekiwania na miejsce to 1,5 roku. Szczęśliwcy, którym po latach zmagania się ze służbą zdrowia udało się w końcu dotrzeć do sanatorium, są przekonani, że chwycili Pana Boga za nogi. Tymczasem okazuje się, że zamiast naturalnych surowców o udokumentowanym działaniu, otrzymują tanie podróbki.

Zamienniki zamiast surowców naturalnych

Zgodnie z najnowszym raportem NIK w sanatoriach panuje zmowa milczenia dotycząca wykorzystania materiałów leczniczych. Przepisy wprawdzie nakładają na zakłady obowiązek stosowania do tzw. zabiegów bodźcowych wyłącznie naturalnych surowców, ale brakuje standardów postępowania, przez co pacjenci często otrzymują produkty niepełnowartościowe, a nawet tanie zamienniki.

Jako przykład kontrolerzy NIK podają wykorzystanie żelu borowinowego, plastrów borowinowych czy pasty borowinowej zamiast borowiny oraz płynu siarczkowego i technicznego CO2 zamiast leczniczego gazu.

W ramach finansowanego przez NFZ leczenia uzdrowiskowego, mimo określonego prawnie wymogu, tylko 78 proc. zabiegów bodźcowych wykonano z wykorzystaniem naturalnych surowców leczniczych. Natomiast ich zamienniki stosowano w 12 na 16 skontrolowanych zakładach lecznictwa uzdrowiskowego, w co piątym zabiegu.

Borowina w dziurawych workach

Kontrolerzy NIK zwracają uwagę na fakt, że naturalne surowce lecznicze nie podlegają obowiązkowym badaniom zachowania właściwości leczniczych i czystości bakteriologicznej. Szokuje fakt, że są one badane tylko raz na 10 lat, gdy gmina stara się o uzyskanie lub utrzymanie statusu uzdrowiska. Tylko niektóre surowce są rejestrowane jako produkty lecznicze i podlegają reżimowi Prawa farmaceutycznego. Wykorzystanie pozostałych substancji to w zasadzie „wolna amerykanka”.

Produkty stosowane do zabiegów przechowywane są często w nieoznakowanych opakowaniach, bez określenia nazwy, składu, ilości, pochodzenia ani daty ważności. Przykładem może być borowina przechowywana na zewnątrz, w podartych workach, bez zadaszenia.

Co ciekawe, znakomita większość zakładów, wbrew samej idei leczenia uzdrowiskowego, sprowadza surowce lecznicze z terenów innych uzdrowisk. W czterech ośrodkach w ogóle nie stosowano do zabiegów bodźcowych naturalnych surowców leczniczych pochodzących z ich obszaru. Zapomnieć można chociażby o naturalnej borowinie występującej w Dąbkach czy wodzie leczniczej w Nałęczowie.

Źródło: nik.gov.pl, naszsenior.pl